Propedeutyka, czyli o trudnych słowach…

Wtorkowy poranek, wstaję wcześnie, spieszę się na uczelnię, potem w kilka innych miejsc, czas nerwowy, okazuje się, że części zajęć nie ma, ogólne zdenerwowanie za brak informacji, ale jestem jakoś poza tym. Przed południem przychodzi mail: „Propedeutyka Informatyki” z jednego z moich wydziałów (uroki studiów międzywydziałowych). Pięć minut zastanawiałem się, co oznacza ten tytuł i czy w ogóle istnieje takie słowo. Jednak istnieje, a słownik wyrazów obcych Kopalińskiego definiuje je jako: „wprowadzenie, wstęp do jakiejś dziedziny wiedzy”. Oczywiście, treść maila zdradza prozaizm pięknego tytułu. Na marginesie dodam, że chodzi o sprawę, która powinna być rozwiązana półtora roku temu, choć z drugiej strony dobrze, że poinformowali mnie aż trzy dni przed wydarzeniem bez możliwości negocjowania terminu.

Jaki z tego wniosek? Nie używajmy zbyt wielu wyszukanych i mądrze brzmiących słów do pisania o rzeczach przyziemnych. Naprawdę, wolę przeczytać „Wstęp do informatyki – szkolenie” niż coś czego nie rozumiem, bo w krótkiej chwili tracę ochotę na kontakt z rozmówcą. Szczególnie mają tak na uczelniach, gdzie traktują klienta…, przepraszam, studenta, z góry. A więc Czytelniku, pisz zawsze prosto, jasno, na temat i prostymi słowami…

Dlaczego warto być hipokrytą?

„Hipokryzja jest zła, niemoralna, bezsensowna, idiotyczna, dla słabych ludzi”, takimi stwierdzeniami bombardują nas różne środki przekazu każdego dnia, politycy, dziennikarze, osoby publiczne, nasi znajomi. Sami hipokryci. Twierdzą, że raz przyjętych zasad moralnych powinniśmy bronić jak niepodległości, żeby zaraz po swoich tyradach, zaprzeczać samym sobie, tyle, że bez rozdźwięku. Dlaczego więc nie być jednym z nich? Ba, prawdopodobnie jesteś! A skoro już jesteś, to czy nie warto być nim świadomie? Czy nie warto ułatwić sobie życia, wyrzucić sztywne zasady i stać się szczęśliwym człowiekiem?

Zapraszam do przeczytania całości na portalu Eioba.

Gdy nie wiadomo co napisać…

Sobotni poranek był dla wielu z nas zaskakujący. Informacje podawane przez różnego rodzaju media wprawiały w osłupienie. Katastrofa, która poruszyła świat. Para prezydencka, generalicja, wielu znanych i zasłużonych Polaków odeszło od nas. Niezależnie od opcji politycznych, wyznania i innych różnic okazujemy, a przynajmniej powinniśmy okazywać im szacunek…

Continue reading

Once a trader, always a trader

Gdy po raz pierwszy ma się styczność z rynkami finansowymi są dwie drogi. Albo się do tego zapalimy i zgłębimy temat, albo chwilę się pobawimy i zajmujemy się czymś innym. Jeśli wybierzemy pierwszą opcję to po jakimś czasie obycia z rynkami, stajemy się częścią tego świata. I trudno jest po tym odnaleźć się bez rynków.

Continue reading

Sztuka dla sztuki

Czasem zastanawiam się, czy pewne rzeczy robi się faktycznie by zbudować wartość dodaną, by ją potem wykorzystać, czy też niektóre rzeczy robi się dla samych siebie. Niestety ostatnio bardzo często mam do czynienia ze sztuką dla sztuki i tym, że nie można później tego wykorzystać. Ot, taki los pragmatyka.

Continue reading