IV semestr

Kolejny wpis dotyczący moich studiów, które są coraz bardziej przewidywalne, coraz bardziej nudne i coraz mniej przypominają studia a raczej kurs wieczorowy za dnia. Ten semestr to jeszcze mniej zajęć i jeszcze więcej czasu na rzeczy ważniejsze, a sesja ułożyła się całkiem dobrze i nie zabrała mi zbyt wiele czasu. I choć były momenty, kiedy czułem się jak w podstawówce to drugi rok można zaliczyć do bardzo udanego okresu.

Continue reading

Bourse Game

Bourse Game to kolejny bardzo ciekawy projekt o tematyce stricte dealerskiej (traderskiej) kierowany do studentów, organizowany przez bank Citi Handlowy. Byłem uczestnikiem tych warsztatów, w dniach 31.03-01.04 i muszę przyznać, że jestem zadowolony. Choć od strony teoretycznej niewiele się nauczymy (i o to chodzi), za to poczujemy na własnej skórze jak działa rynek i z czym musieli się mierzyć dealerzy, zanim wprowadzono obrót elektroniczny.

Continue reading

III semestr

Sesja to narzędzie służące do wzbudzania w studentach ataku paniki, choć tak naprawdę, gdyby się przykładali, to byłby okres, jak każdy inny. Ja swoją mam już za sobą i kolejny semestr jest generalnie do przodu. Chcę znowu napisać kilka słów o przedmiotach, które miałem, bo zdarzyło się kilka wartościowych. Jednak ciągle rzeczywistość jest daleka od mojego wyobrażenia tych studiów.

Continue reading

Propedeutyka, czyli o trudnych słowach…

Wtorkowy poranek, wstaję wcześnie, spieszę się na uczelnię, potem w kilka innych miejsc, czas nerwowy, okazuje się, że części zajęć nie ma, ogólne zdenerwowanie za brak informacji, ale jestem jakoś poza tym. Przed południem przychodzi mail: „Propedeutyka Informatyki” z jednego z moich wydziałów (uroki studiów międzywydziałowych). Pięć minut zastanawiałem się, co oznacza ten tytuł i czy w ogóle istnieje takie słowo. Jednak istnieje, a słownik wyrazów obcych Kopalińskiego definiuje je jako: „wprowadzenie, wstęp do jakiejś dziedziny wiedzy”. Oczywiście, treść maila zdradza prozaizm pięknego tytułu. Na marginesie dodam, że chodzi o sprawę, która powinna być rozwiązana półtora roku temu, choć z drugiej strony dobrze, że poinformowali mnie aż trzy dni przed wydarzeniem bez możliwości negocjowania terminu.

Jaki z tego wniosek? Nie używajmy zbyt wielu wyszukanych i mądrze brzmiących słów do pisania o rzeczach przyziemnych. Naprawdę, wolę przeczytać „Wstęp do informatyki – szkolenie” niż coś czego nie rozumiem, bo w krótkiej chwili tracę ochotę na kontakt z rozmówcą. Szczególnie mają tak na uczelniach, gdzie traktują klienta…, przepraszam, studenta, z góry. A więc Czytelniku, pisz zawsze prosto, jasno, na temat i prostymi słowami…

Yes, we can’t

O kolei padło już wiele słów, o panu Premierze tez padło wiele słów, o OFE, o autostradach, o reformach, o administracji publicznej… I można tak wymieniać bez końca. Zarówno w mediach jaki na tym blogu. Ale gdybym teraz nie napisał nic, pozostałby niedosyt. Polskie instytucje publiczne i czasem prywatne uczą nas wiele, codziennie. Będzie politycznie i prawie o wszystkim…

Continue reading