Brzmi jak tytuł hollywoodzkiego filmu, lecz niestety nie tego dotyczy. Ostatnie dwa dni mogę zaliczyć do straconych, gdyż zarówno w miejscu mojej nauki jak i mojego życia zapanował chaos informacyjny i komunikacyjny. Źle zrobiłem wychodząc w tym czasie z domu. A to wszystko w imię czego?
Czytaj więcej…
Na ukojenie ciężkiego, ale wcale nie zakończonego tygodnia, bo ostatnio przestałem rozumieć pojęcie, pt. „dzień wolny”, proponuję krótki felieton, który dotyczy wpływania na postępowanie wielu innych osób za pomocą prostych słów. Nie trzeba być premierem, by to robić, choć rzeczywiście zasięg oddziaływania będzie mniejszy.
Czytaj więcej…
Zbliża się 28 rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych. W tamtym okresie był to milowy krok w drodze do wolnej Polski. W tamtych czasach uczestnicy „Solidarności” mieli przed sobą trudne zadanie, bo oprócz wali o byt, musieli walczyć o prawo do wolności. A co mamy dzisiaj?
Czytaj więcej…
W ostatnim już wpisie z cyklu „cnoty” chcę poruszyć chyba najważniejszą cnotę, która działa jako dopełnienie wszystkich pozostałych. Co prawda składa się na nią przyjaźń, sympatia i miłość, to zdecydowałem się to wszystko opisać pod znamieniem szeroko pojętej miłości. Ostrzegam, nie będzie to melodramat.
Czytaj więcej…
Po całym tygodniu ciężkiej pracy znalazłem wreszcie chwilę, aby napisać notkę - nigdy nie sądziłem, że tak ciężko będzie mi znaleźć czas na taką ważną rzecz. Myślę jednak, ze oczekiwanie jest warte tych notek, dlatego przedstawiam przedostatnia cześć z cyklu cnot człowieka. Tym razem coś społecznie ważnego.
Czytaj więcej…