Tak, dożyłem czasów, w których najważniejsze jest obserwowanie sytuacji politycznej krajów Europy i to ona ma największe znaczenie dla rynków finansowych. Rozumiem, żeby dotyczyło to Niemiec lub Francji, lecz nie obchodzi mnie, co się dzieje we włoskim parlamencie. A musi. Dwa najważniejsze wydarzenia tygodnia:
- Greece to announce new government Wednesday – DowJones.
- Italy PM Berlusconi throws in towel, relief rally in stocks on Wall Street.
Berlusconi musiał kiedyś ustąpić, ustępuje teraz pod presją EU, która pokazała swoją zdolność do wymuszania zmiany władzy w teoretycznie suwerennych krajach. Zaleciało nieco totalitaryzmem… Niemniej, rynki odczuły ulgę, czyli coś, czego potrzebowały najbardziej, bo po prostu „nie chcą już spadać”.
Euforia była? Nie, nie było. Czy będzie? Nie, nie będzie. Paniki zresztą też nie, nawet jeśli rentowność włoskich dziesięciolatek przekroczy 7% i te zwrócą się o międzynarodową pomoc. Nawet jeśli zostaną zwiększone rezerwy na ewentualne wypadki związane z włoskimi obligacjami, to rynek przyjmie to spokojnie. W tym roku wszyscy zrobią wszytko, by w miarę dobrze go zakończyć. Następny rok to inna historia, gdyż Włochom zapada w lutym-kwietniu aż €140 mld papieru. Do tego czasu powinien być względny spokój.

| Weekly outlook
| Monthly outlook 
| Monthly outlook