Weekly sum up [10-16.10.2011]

Drugi pełny tydzień października przynosi początek publikacji wyników kwartalnych na Wall Street i budowania nowych nadziei na kolejne tygodnie. I choć wiele spraw pozostało nierozwiązanych, traderzy odetchnęli, eurodolar i indeksy giełdowe odrobiły część strat. Poniżej najważniejsze wydarzenia tygodnia, a w nawiasach pozwoliłem sobie na skomentowanie niektórych.

  • produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii spadła o 0,3% m/m, oczekiwano spadku 0,1%;
  • wielkość bezrobocia GB osiągnęła poziom niewidziany od 17 lat, a stopa bezrobocia wynosi 8,1%;
  • ale za to stopa bezrobocia w Australii spadła z 5,3% do 5,2%;
  • CPI w Chinach wyniosło 6,1%, zgodnie z oczekiwaniami, lecz PPI spadło do 6,5%, oczekiwano 7%. Rodzi to obawy o potencjalne spowolnienie chińskiej gospodarki;
  • mieszane piątkowe dane z USA, sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,1% (bazowa o 0,6%), lecz Consumer Sentiment wyniósł 57,5 vs 60,2 prognozy;
  • szczyt G20 wystosował do Eurozone komunikat, żeby zrobiła porządek na własnym podwórku (w momencie pisania tej notki nie było jeszcze oficjalnego komunikatu);
  • Dexia została wykupiona przez belgijski rząd (w zasadzie część warta ok. 4 mld €);
  • Chiński rząd dokapitalizował największe rodzime banki;
  • BoE musiał częściowo wycofać się ze swoich planów QE, choć wydaje się to jednostkowym przypadkiem;
  • natomiast QE3 w wykonaniu FED jest niewykluczone, jeśli tylko gospodarka będzie słabnąć w przyszłości;
  • S&P obniżyło rating Hiszpanii do AA- z perspektywą negatywną (nie miało to większego wpływu na rynki finansowe);
  • IMF może pomóc przy lewarowaniu funduszu EFSF;
  • mówi się, że redukcja długu Grecji wyniesie 50%, lecz banki posiadające obligacje nie chcą się zgodzić na aż taki haircut;
  • w ciągu tygodnia S&P 500 zyskał ok. 2,5%, DJIA +1,85%, FTSE 100 +1,25%, DAX ok. +2%, WIG20 +1,55%;
  • Alcoa zarobiła 15 centów na akcję, oczekiwano 22 centów, Google zarobiło $9,72 na akcję, oczekiwano $8,74; JP Morgan zarobił $1,02 zamiast prognozowanych $0,96;
  • Platforma Obywatelska wygrała wybory parlamentarne w Polsce i prawdopodobnie razem z PSL stworzy koalicję rządzącą (czyli nic się nie zmieniło);
  • przez cały świat przeszła fala protestów przeciwko bankierom i systemowi, którego podstawą jest kapitalizm (protestujący myślą, że coś zmienią, a Polsce żal było patrzeć na te wydarzenie);
  • w następnym tygodniu będzie publikacja wielu ważnych danych makro, lecz najważniejszy jest niedzielny szczyt EU;
Tydzień był całkiem ciekawy, głównie przez wzrost wartości euro i iskierce nadziei na lepsze jutro Eurozone, lecz to tylko pozory. Nadal nie ma  konkretnych decyzji, a jedynie dobre wypowiedzi. Warto obserwować czwartek, bo oprócz figur jest też aukcja hiszpańskich obligacji.

Gingerbread dla HTC Desire Z

Od czwartkowego popołudnia można pobierać najnowszą aktualizację oprogramowania HTC Desire Z, która w końcu zawiera Androida w wersji 2.3.3. Wraz z nią odświeżono HTC Sense do wersji 2.1, zaktualizowano przeglądarkę Webkit oraz dokonano ogólnego, lekkiego liftingu. Najbardziej rzuca się w oczy nowy obszar powiadomień, który dostał zakładkę szybkiego dostępu oraz nowa lista programów, która jest łatwiejsza w obsłudze. Pozostałe aplikacje i widety od HTC przeszły drobny lifting, działają jakby sprawniej i niektóre dostały kilka nowych opcji.

System działa subiektywnie szybciej, ja zauważyłem poprawę w szybkości działania od poprzedniej wersji, mamy też menadżera pobierania znanego z Androida 2.3, kalendarz w końcu działa szybko i sprawnie, a HTC Hub w ogóle zaczął działać (miałem z nim problemy). Niestety mimo moich licznych maili nie wprowadzono obsługi polskiego T9 dla klawiatury sprzętowej, co nadal jest największym minusem tego smartphone (oprócz baterii). Mam nadzieję, ze wraz z kolejnymi aktualizacjami ten problem zostanie rozwiązany.

Aktualizacja była długo wyczekiwania, gdyż Desire HD dostał ją już maju. Niemniej doczekaliśmy się jej i choć szału nie ma, dobrze mieć nowego Androida na pokładzie. Jednak HTC powinno postarać się przy kolejnych aktualizacjach, a nie po prostu milczeć…

HTC Desire Z: przeciętniak, czy high-end? #4

Zastanawiałem się, czego jeszcze brakowało w poprzednich częściach. Zabrakło kilku wyróżników samego Desire Z, kilku informacji o systemie Android, opisu kilku ciekawych aplikacji oraz oczywiście tradingu. Czwarta część jest częścią ostatnią, ale pojawią się później wpisy o dość konkretnych walorach tego urządzenia, np. o przewidywanej aktualizacji Androida do wersji 2.3 Gingerbread.

Continue reading

HTC Desire Z: przeciętniak, czy high-end? #2

Kolejna część mojej recenzji HTC Desire Z. A w niej o oprogramowaniu, sieciach społecznościowych, wygodzie korzystania z zasobów Internetu, mapach, nawigacji i lokacjach. Jeśli miałbym coś powiedzieć o przyszłości social networks to Desire Z zdecydowanie wskazuje kierunek ich rozwoju: „Powiedz wszystkim o wszystkim w każdym momencie”. Czy to początek totalnej inwigilacji?

Continue reading

HTC Desire Z: przeciętniak, czy high-end? #1

Informacje na temat tego, moim zdaniem, przełomowego smarthphone pojawiły się już w połowie września. Tak jak w przypadku Xperii X1 wiedziałem, że to jest coś dla mnie. Sprzęt HTC, nowy Android 2.2 i dobry pomysł na urządzenie multimedialne spotkały się w urządzeniu zwanym Desire Z. I tak oto, po pewnym czasie, czytacie tutaj moją amatorską recenzję tego urządzenia.

Continue reading