Gdy kryzys dotyka największych to i tak jest dobrze

Dziś krótko o branży bankowości inwestycyjnej. Ostatnie protesty mówią o bardzo złych bankierach, którzy niszczą świat. Osobiście jestem bardzo zniesmaczony tymi protestami, wynikającymi z niewiedzy i mylnego przekonania o sprawiedliwości społecznej, ale to temat na oddzielny wpis. Branżę bankowości inwestycyjnej też dotknął kryzys, co widać po wynikach Goldman Sachs, które były zdecydowanie gorsze od prognoz. A konkurenci tacy jak JPMorgan Chase czy Bank of America, pokazali lepsze wyniki. Niemniej bardziej interesują mnie pewne elementy sprawozdania finansowego inne niż wynik końcowy. Mianowicie koszty wynagrodzeń na pracownika. Obejmują one pensje, bonusy, opcje menedżerskie, nagrody itp.

I tak oto, koszty wynagrodzeń na pracownika (podkreślam, że za okres 9 miesięcy) w Goldman Sachs wynoszą $292,836 (ok $390 tys. w stosunku rocznym) w stosunku do kwoty $370,706 (ok. $500 tys.rocznie) rok wcześniej. Widać kryzys, to spadek aż o 21%! Ale zaraz, to nadal prawie $300 tys.! Za 9 miesięcy! To średnia, ale całkiem dobry pracownik może liczyć na wynagrodzenie powyżej $200 tys. Teraz jest chyba jasny powód, dlaczego bankowość inwestycyjna. Wcale nie jest łatwo zarobić tyle rocznie na spekulacji.

Konkurenci także płacą dobrze. W JPMorgan za taki sam okres średnie wynagrodzenie wynosi $289,611. Redukcja zatrudnienia jest za to niewielka, bo wyniosła ok. 4% w trzecim kwartale. Można by powiedzieć, że w normie. Branża jak dla mnie, jest jedną z najlepszych, zarówno do pracy jak i inwestowania w akcje firm z tego sektora. A morał z tego wpisu jest taki: nie walcz z systemem, a przyłącz się do niego i jeśli masz możliwości to niech to będzie solidny filar tego systemu (czytaj duży jankeski bank inwestycyjny  :whistle:).

Kogo tak naprawdę obchodzi światowa gospodarka?

Alessio Rastani w wywiadzie dla BBC powiedział oczywistą, powszechnie znaną prawdę, której nie wymawia się głośno. Środowisko nie lubi, gdy mówi się o tym głośno, więc tym bardziej, koleś ma jaja. Nie dziwi mnie natomiast jego zadowolenie z powodu trudnych czasów dla przeciętnego obywatela, w końcu my spekulanci zarabiamy na dużej zmienności. Oburzenie dziennikarzy BBC wynika z tego, że prawda wydaje się niemożliwa. Ale choć nawet kanclerz Merkel wydaje się to niepojęte, to nie ona ma do powiedzenia ostatnie słowo w sprawie Eurozone.

Jest jednak coś, z czym zgodzić się nie mogę. Ze ślepą wiarą w wolny rynek. Nie wierzę w wolny rynek. Wolny rynek nie istnieje. Bo czy można nazwać wolnym rynkiem to, że kilku dealerów umawia się na wyższe kwotowanie greckich obligacji, by wymusić jej upadek? Ja nie mogę tego nazwać wolnym rynkiem. Poza tym, gdyby istniał wolny rynek nie pozwoliłby na tak wielką bańkę przed kryzysem subprime/długu. Więc w co wierzę? Wierzę w Goldman Sachs…

Equity Magazine 02

Kolejny (drugi) numer Equity Magazine, pisma od inwestorów dla inwestorów, właśnie ujrzał światło dzienne. W tym numerze Goldman Sachs od środka, Depth of Market, czyli artykuł dotyczący strategii gry na arkuszu zleceń, wywiad z Green7 zwycięzcą konkursu XTB Forex Race, a także geoarbitraż, rynek złota i mój artykuł o opcjach binarnych. Do tego strategie inwestowania w polskie obligacje i fundusze inwestycyjne. Na koniec zapraszam wszystkich do pierwszego konkursu Equity Magazine, do wygrania książka Alana Greenspana pt. „Era zawirowań. Krok w nowy wiek”.

Grecja utopiona

Ostatnio pojawia się Grecja, Grecja i Grecja. W dodatku jeszcze Goldman Sachs. Niestety te dwa problemy mają główny wpływ na rynki finansowe, zarówno na rynek walutowy jak i rynek kapitałowy. Sytuacja nie jest co prawda taka jak podczas kryzysu, ale nastroje i zaufanie pogarszają się z każdym dniem. Nie ważne jak to się skończy, ważne co to zmieni.

Continue reading