Weekly sum up [17-23.10.2011]

Ten tydzień był zwariowany, pojawiło się wiele plotek na rynku, była panika, była euforia, nadal brak konkretów. W niedzielę odbędzie się szczyt przywódców Unii Europejskiej, na którym, przynajmniej teoretycznie, może powstać rozwiązanie nudzącej już greckiej tragikomedii. Rynek nie spodziewa się konkretnych rozwiązań i ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. A co jeszcze się wydarzyło?

  • USDJPY osiągnął nowe historyczne minimum, 75,76 jena za dolara, takie poziomy szkodzą japońskiej gospodarce;
  • EURUSD zbliżył się do granicy 1,3900, na rynku mówi się, że to atak na większe stop-lossy w okolicach 3950;
  • Fitch potwierdził, że nie zamierza na razie obniżać ratingu Francji z AAA, Moody’s pozostawia AAA, ale perspektywa negatywna;
  • nie ma poważnych różnic między Francją a Niemcami w sprawie rozwiązania greckich problemów, szczyt ma przebiec pomyślnie, rynek spekuluje, że haircut dla greckiego długu wyniesie 60% zamiast ustalonych wcześniej 21%, a banki prywatne poniosą główny koszt ratowania kraju południa Europy;
  • GDP Chin urosło 9,1% q/y, oczekiwano wzrostu 9,3%, odczyt pogorszył nastroje;
  • CPI y/y w Wielkiej Brytanii wzrosło do 5,2% (poprzedni 4,5%), narasta presja inflacyjna, stopy procentowe są rekordowo niskie, istnieje zagrożenie stagflacją;
  • niemiecki ZEW Economic Sentiment (-48,3) najgorszy od listopada 2008 roku;
  • spada presja inflacyjna w USA, Core CPI m/m wyniósł 0,1%, oczekiwano 0,2%, zwiększa to szansę na ewentualny kolejny dodruk pieniędzy;
  • Philly Fed Manufacturing Index wyniósł 8,7 wobec -9,0 prognozy, poprawiając nastroje;
  • German Ifo Business Climate spadł do 106,4 najniżej od lipca 2010;
  • Nie ma konkretnych ustaleń co do EFSF, podobno ma mieć możliwość zakupu papierów na rynku wtórnym, nie ma porozumienia co do lewarowania, a jako ciekawostka, rentowność papierów wyemitowanych przez tenże fundusz jest znacznie wyższa niż odpowiadających im zapadalnością niemieckich obligacji rządowych. Rynek źle odbiera wartość bilansu EFSF;
  • Muammar Kaddafi nie żyje, Libia w najbliższym czasie ma ogłosić niepodległość;
To tyle wydarzeń w tym tygodniu, w następnym warto poczekać na wstępne dane GDP z USA, za III kwartał, bo one ustawią następne dni w oczekiwaniu na rozwiązanie problemów greckich. Warto też przypomnieć o zmianie czasu z letniego na zimowy w Europie.

Weekly sum up [10-16.10.2011]

Drugi pełny tydzień października przynosi początek publikacji wyników kwartalnych na Wall Street i budowania nowych nadziei na kolejne tygodnie. I choć wiele spraw pozostało nierozwiązanych, traderzy odetchnęli, eurodolar i indeksy giełdowe odrobiły część strat. Poniżej najważniejsze wydarzenia tygodnia, a w nawiasach pozwoliłem sobie na skomentowanie niektórych.

  • produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii spadła o 0,3% m/m, oczekiwano spadku 0,1%;
  • wielkość bezrobocia GB osiągnęła poziom niewidziany od 17 lat, a stopa bezrobocia wynosi 8,1%;
  • ale za to stopa bezrobocia w Australii spadła z 5,3% do 5,2%;
  • CPI w Chinach wyniosło 6,1%, zgodnie z oczekiwaniami, lecz PPI spadło do 6,5%, oczekiwano 7%. Rodzi to obawy o potencjalne spowolnienie chińskiej gospodarki;
  • mieszane piątkowe dane z USA, sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,1% (bazowa o 0,6%), lecz Consumer Sentiment wyniósł 57,5 vs 60,2 prognozy;
  • szczyt G20 wystosował do Eurozone komunikat, żeby zrobiła porządek na własnym podwórku (w momencie pisania tej notki nie było jeszcze oficjalnego komunikatu);
  • Dexia została wykupiona przez belgijski rząd (w zasadzie część warta ok. 4 mld €);
  • Chiński rząd dokapitalizował największe rodzime banki;
  • BoE musiał częściowo wycofać się ze swoich planów QE, choć wydaje się to jednostkowym przypadkiem;
  • natomiast QE3 w wykonaniu FED jest niewykluczone, jeśli tylko gospodarka będzie słabnąć w przyszłości;
  • S&P obniżyło rating Hiszpanii do AA- z perspektywą negatywną (nie miało to większego wpływu na rynki finansowe);
  • IMF może pomóc przy lewarowaniu funduszu EFSF;
  • mówi się, że redukcja długu Grecji wyniesie 50%, lecz banki posiadające obligacje nie chcą się zgodzić na aż taki haircut;
  • w ciągu tygodnia S&P 500 zyskał ok. 2,5%, DJIA +1,85%, FTSE 100 +1,25%, DAX ok. +2%, WIG20 +1,55%;
  • Alcoa zarobiła 15 centów na akcję, oczekiwano 22 centów, Google zarobiło $9,72 na akcję, oczekiwano $8,74; JP Morgan zarobił $1,02 zamiast prognozowanych $0,96;
  • Platforma Obywatelska wygrała wybory parlamentarne w Polsce i prawdopodobnie razem z PSL stworzy koalicję rządzącą (czyli nic się nie zmieniło);
  • przez cały świat przeszła fala protestów przeciwko bankierom i systemowi, którego podstawą jest kapitalizm (protestujący myślą, że coś zmienią, a Polsce żal było patrzeć na te wydarzenie);
  • w następnym tygodniu będzie publikacja wielu ważnych danych makro, lecz najważniejszy jest niedzielny szczyt EU;
Tydzień był całkiem ciekawy, głównie przez wzrost wartości euro i iskierce nadziei na lepsze jutro Eurozone, lecz to tylko pozory. Nadal nie ma  konkretnych decyzji, a jedynie dobre wypowiedzi. Warto obserwować czwartek, bo oprócz figur jest też aukcja hiszpańskich obligacji.

Weekly sum up [26.09-02.10.2011]

Skończył nam się III kwartał, najgorszy od upadku Lehman Bros., a w niektórych przypadkach, najgorszy od jeszcze dłuższego czasu. Kilka ważnych faktów, które miały miejsce i które mogą mieć znaczący wpływ na zachowanie rynków w następnym tygodniu.

  • CPI w Eurozone wzrosło do 3% z 2,5% y/y, maleją szanse na obniżkę stóp procentowych przez ECB, stopa bezrobocia bez zmian (10%);
  • dobre dane z USA, Chicago PMI wzrósł do 60,4 (oczekiwano 55,8), UoM Consumer Sentiment wzrósł do 59,4. Co najważniejsze są dobre odczyty w składowych dotyczących rynku pracy (60,6 vs 52,1) i nowych zamówień (65,3 vs 56,9). Oczekuje się dobrego odczytu ISM PMI w poniedziałek;
  • Manufacturing PMI z Chin wynosi 51,2, zgodnie z oczekiwaniami;
  • S&P i Fitch obniżyły rating długu Nowej Zelandii z AAA do AA+ (waluta lokalna) i z AA+ do AA (dług w innych walutach);
  • kolejne parlamenty wyrażają zgodę na zwiększenie uprawnień EFSF;
  • po raz kolejny pojawiła się propozycja tzw. podatku Tobina, która wydaje się dość realna, lecz budzi spory opór środowisk finansowych i grozi odpływem kapitału z Europy;
  • szef FED mówi, że kolejne działania będą podejmowane tylko jeśli nie będzie zagrożenia inflacyjnego;
  • złoty tracił najbardziej na świecie, w tym kwartale ok. 10,7% do euro, 18,4% do dolara, ale także do tak egzotycznych walut jak dinar iracki, lej mołdawski czy manat azerski. Interwencje NBP bez większych efektów rynkowych;
  • wartość polskich CDS na obligacje pięcioletnie wzrosła przez ostatnie 3 miesiące o 83% (z ok 153 do 280 bp). Dla porównania niemieckich wzrosła o 166%;
  • WIG20 -22,2% (3M) i +3,5% (1W), DAX -26,8% (3M) i +3% (1W), S&P 500 -15,4% i -2,7% (1W);
  • rynek plotkuje, że redukcja długu Grecji wyniesie 75% (wobec ustalonych w lipcu 21%);

Inflacja pchnie stopy procentowe?

W końcu się to dzieje, napływ pieniądza do gospodarek spowodował rozkwit ekonomiczny i powoli zaczynają się obawy o poziom inflacji ważniejszych gospodarkach świata. A jeszcze tak niedawno je obniżano… Teraz, po przerzuceniu ryzyk i umocnieniu walut rynków wschodzących, zaczyna się okres bez możliwości „outsourcingu” problemów. Wielka Brytania przoduje w odczytach inflacji CPI (4,4% r/r, bazowa 3,4% r/r), kolejne są USA (2,1% r/r, bazowa 1,1% r/r), Eurozone (2,4% r/r, bazowa 1,1% r/r) w tym Niemcy (2,1% r/r). Nie dziwi mnie też wzrost prognoz G7 co do podwyżek stóp procentowych w krajach rozwiniętych. Widać silny wzrost oczekiwań co do ruchu BoE (więcej o 25 pb) i ECB (więcej o 50 pb), w porównaniu z poprzednim raportem. Dane pochodzą z bloga Kathy Lien.

Warto przypomnieć, że cykle podwyżek stóp procentowych już dawno rozpoczęły się w krajach nazywanych emerging markets, które były głównym poszkodowanym osłabiania walut rynków rozwiniętych. Brazylia rozpoczęła ten cykl już w 2010 roku, tak samo Indie. Nawet Polska, która jest bliżej krajów rozwiniętych i można ją zakwalifikować do tzw. segmentu converging, także odnotowała podwyżkę (choć niewielką, ale zawsze). Myślę więc, że końcówka roku 2011 i rok 2012 będą okresem podwyżek stóp procentowych i zbliżania się do chwilowego szczytu na indeksach giełdowych.

Sytuacja makro nie pomaga euro

Po publikacji serii dobrych danych o GDP krajów Euro Zone kurs eurodolara nie wykazał zbytniej aktywności i dane zostały jakby pominięte. Owszem, to zdarza się dość często, lecz w tym wypadku daje nam bardzo ciekawy wniosek. Potrzeba dość silnego impulsu, żeby wrócić do wzrostów.  Na taki w najbliższym czasie się nie zanosi, choć nigdy nic nie wiadomo.

Continue reading