Na ukojenie ciężkiego, ale wcale nie zakończonego tygodnia, bo ostatnio przestałem rozumieć pojęcie, pt. „dzień wolny”, proponuję krótki felieton, który dotyczy wpływania na postępowanie wielu innych osób za pomocą prostych słów. Nie trzeba być premierem, by to robić, choć rzeczywiście zasięg oddziaływania będzie mniejszy.
Czytaj więcej…
Myślałem, że poprzednia notka będzie pierwszą i ostatnią z zakresu narzekania na bezsensowny system szkolnictwa polskiego. Myliłem się. Z każdym dniem dowiaduję się czegoś nowego, że nie wiem czy się śmiać czy płakać. A uczyć się trzeba. A kiedy mam pracować?
Czytaj więcej…
Dzisiaj muszę podjąć jakże ważny temat edukacji polskiej młodzieży. Nie tylko ze względu na to, że oni (w sumie to - my) są przyszłością narodu, ale dlatego, że sam musze uczestniczyć w tym działającym, jednakże chorym i nieefektywnym systemie. A wszystko dlatego, że komuś nie chce się wziąć odpowiedzialności za zmiany.
Czytaj więcej…
Zbliża się 28 rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych. W tamtym okresie był to milowy krok w drodze do wolnej Polski. W tamtych czasach uczestnicy „Solidarności” mieli przed sobą trudne zadanie, bo oprócz wali o byt, musieli walczyć o prawo do wolności. A co mamy dzisiaj?
Czytaj więcej…
W ostatnim już wpisie z cyklu „cnoty” chcę poruszyć chyba najważniejszą cnotę, która działa jako dopełnienie wszystkich pozostałych. Co prawda składa się na nią przyjaźń, sympatia i miłość, to zdecydowałem się to wszystko opisać pod znamieniem szeroko pojętej miłości. Ostrzegam, nie będzie to melodramat.
Czytaj więcej…