Jest Sowite Wynagrodzenie Skarbu Państwa

Wtorkowy, dość deszczowy poranek, centrum Warszawy, piękny budynek GPW. Tłum ludzi, orkiestra, ważne persony. Świętują. Jedną z największych transakcji sprzedaży przeprowadzoną przez Skarb Państwa w tym roku. Transakcji zakończonej wprowadzeniem do obrotu giełdowego JSW, spółki, której nie trzeba przedstawiać. I muszę przyznać, że ministrowie swój cel osiągnęli. A inwestorzy?

Continue reading

O licencji maklera i doradcy ciąg dalszy

Mój ulubiony magazyn o tematyce ekonomiczno-biznesowej, czyli Forbes opublikował artykuł o licencjonowaniu maklerów i doradców inwestycyjnych w Polsce. Bardzo ciekawy tekst, który polecam i to nie tylko ja, ale też Astra na swoim blogu wspomniał o tym i rozpoczął dyskusję w komentarzach. Zapraszam do niej a także do wypowiedzi u mnie w komentarzach, bo być może coś zmieniło się od ostatniej, przy wpisie pt. „O zniesienie licencji maklera i doradcy wojenka„.

Krótko o białoruskiej gospodarce

Białoruska gospodarka chyli się ku upadkowi. Można w tym przypadku zauważyć klasyczne oznaki zapaści gospodarczej, która przebija całkiem dobrze znany mi przykład Argentyny. Dodałbym Grecji, ale to zupełnie inna historia. Niemniej za 100 zł otrzymam ponad 177 tys. białoruskich rubli. Nie jest to sam dołek, gdyż w najgorszym momencie było to ok. 100 tys. rubli. Techniczne wyjaśnienie – była to dewaluacja (bo BYR nie jest urynkowiony). Pytanie czy to dużo czy mało. W obecnej sytuacji można za to nabyć ok. 5 razy mniej produktów niż przeciętnie w Polsce. Ceny są wysokie, towarów brakuje, mocy wytwórcze nie wystarczają, handel międzynarodowy jest ograniczony. Klasyczny przykład negatywnego szoku podażowego.

Dodając do tego niskie płace nominalne, realna jakość życia jest na bardzo niskim poziomie. Co gorsze, Białoruś może mieć problem z pozyskaniem finansowania w jakiejkolwiek formie. Ostatnio otrzymywała je głównie od Rosji, a pomoc z IMF będzie dostępna, jeśli kraj przejdzie reformy i bardziej otworzy się gospodarczo. Będzie to podobny scenariusz, którego za wszelką cenę (czyżby?) próbuje uniknąć się w Grecji. Pytanie czy Białoruś prześlizgnie się (kosztem stopy życiowej mieszkańców), czy w końcu nastąpi kres i mieszkańcy powiedzą „dość”? Trudno odpowiedzieć na te pytanie bez zagłębiania się w politykę.

Pomijając zaawansowaną makro-analizę, którą opracowuje IMF, sytuacja na Białorusi jest poważna. Pytanie jak ma na tym zarobić inwestor indywidualny, a nie duży fundusz hedgingowy? I czy w ogóle jest sens zajmować się tą gospodarką? Być może to gra nie warta świeczki. Na koniec polecam komunikaty IMF do poczytania.

Default Grecji

Ostatnie problemy w tym kraju, zarówno strajki, problemy rządu jak i problemy z wdrażaniem reform, powodują kolejne pytania o możliwość upadku Grecji. Odkąd pojawiają się doniesienia o problemach fiskalnych tego kraju (początek 2010 roku) ten scenariusz spędza sen z powiek rządzącym EU. Wczoraj ogłoszono nowy program pomocowy (którzy brzmi: „coś zrobimy”), zaapelowano o dobrowolną pomoc wierzycieli i zapewniono, że nie ma powodu do paniki. Jest to moim zdaniem uspokajanie nastrojów tak by Francja i Niemcy (ich banki) mogły zmniejszyć zaangażowanie w regionie do poziomu względnie niskiego, po czym nastąpi przyzwolenie na zawieszenie spłacania zadłużenia. Grecja upadnie i nikt nie zrobi z tego żadnej afery, oprócz tego, że jej obywatele będą musieli obniżyć standard życia.

Patrząc na rentowność 5-letnich obligacji oraz na wartość CDS, można wysnuć wniosek, ze rynek w ciągu ostatnich tygodni zdyskontował ten scenariusz. W sumie rentowność 20% dziesięciolatek to już tak wysoka wartość, że gdyby to było przedsiębiorstwo, już dawno ogłosiłoby upadłość. Czy to zmieni coś na rynku walutowym? Zasadniczo nie, lecz za każdym doniesieniem na temat niewypłacalności, krótkoterminowo nastąpi wyprzedaż euro i powrót do tzw. safe haven, czyli dolara i ostatnimi czasy franka szwajcarskiego. W dłuższym terminie wszystko będzie zależało od kondycji Hiszpanii oraz… Stanów Zjednoczonych, które też nie mają najlepszej kondycji gospodarczej, ale mają zdecydowanie lepszą pozycję na tle innych. Niemniej, nie spodziewam się armagedonu.

Prywatyzacja BGŻ, czyli Bardzo Gotówki Żądamy

Prywatyzacja poprzez emisję akcji na rynku giełdowym tego banku miała być równie spektakularna, jak pozostałe promowane w ramach akcji „akcjonariat obywatelski”. Była porównywana do IPO PZU i GPW (zupełnie nie wiem dlaczego), lecz były to porównania mocno na wyrost. Zwyciężyła chęć zasilenia budżetu państwa, a na pierwszym notowaniu odtrąbiono sukces, który jest absolutnie niezasłużony.

Continue reading