V semestr

Kolejny semestr na moich nudnych studiach, po wielu perypetiach i dniach zmarnowanych na naukę, jest już za mną. Zaliczony ostatecznie w pierwszym terminie, choć tym razem było naprawdę blisko niezaliczenia. Niestety, z każdą sesją odkrywam zależność, że mam więcej szczęścia niż rozumu, bo oceny zaczynają zależeć od takich rzeczy, jak miejsce na którym usiadłem…

Sesja w tym roku była wyjątkowo łaskawa, ale okres kolokwiów końcowych przed nią już nie. I o ile zdanie: „mam tylko jeden egzamin w sesji” brzmi świetnie, o tyle dodatkowe kilka kolokwiów, zerówek i jeden pseudo-egzamin w połowie semestru sprawiają, że sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej. I choć ta sesja była pod względem różnorodności i ogólnej ilości materiału najmniej wymagającą, o tyle jakość tego materiału sprawiła, że w grudniu i styczniu uczyłem się najwięcej w trakcie tych studiów. Jeśli dodamy do tego fakt, że teraz mam nienajlepszy okres w życiu, to śmiało stwierdzam, że ta sesja była najgorszą z dotychczasowych. A jakby nie patrzeć, to już końcówka tego stopnia studiów i połowa okresu edukacji wyższej (zakładając, że przyjmą mnie na studia magisterskie i ukończę je w terminie).

Ta sesja była jednak inna od poprzednich. O wyniku rachunkowości zdecydowało to, że przypadkowo usiadłem na miejscu, które otrzymało, moim zdaniem, najłatwiejszą grupę. Wynik z prawa finansowego zależał tylko i wyłącznie od dobranych do opisu słów, bo ja i kilka innych osób mieliśmy merytorycznie to samo, a oceny dostaliśmy różne. Komputerowe systemy zarządzania wyglądały podobnie. Martwi mnie, że niedługo wynik egzaminu czy kolokwium będzie zależał od poziomu wód w Afganistanie.

A teraz po kolei. Na początku grudnia zaliczyłem KSZ, których część ćwiczeniowa poszła mi naprawdę dobrze (max punktów), lecz część teoretyczna to ledwie wynik pozytywny. Fakt, pytania były dla mnie totalnie obce, a jeśli chodzi o komputerowe systemy zarządzania to wiem tylko, do kogo udać się w tej sprawie. Ale skoro nie poznajemy tam konkretnych rozwiązań, tylko jakieś teoretyczne etapy, podziały itp. to po co się tego uczyć? Kolejnym zaliczeniem był marketing, z którego wykład był ciekawszy niż ćwiczenia (sic!). Kolokwium zaskoczyło stopniem trudności, ale ostatecznie ćwiczenia mam do przodu, a egzamin mam w sesji letniej. Następne było zaliczenie z prawa finansowego, na którym omawialiśmy ustawy o finansach publicznych, dochodach samorządu terytorialnego, prawo dewizowe i ubezpieczeniowe. Finanse jak … . Na szczęście z pozytywnym skutkiem, choć musze przyznać, że wybrane fragmenty ustaw znam przez to na pamięć. Ostatnie dwa przedmioty to rachunkowość finansowa, na której nauczyłem się księgować rozwiązywać zadania z podręcznika. Drugi to ekonometria, na której nauczyłem się tak wielu teoretycznych założeń regresji liniowej, że nie było czasu na nic bardziej przydatnego.  Na tyle dobrze poznałem schematy, że oba przedmioty zaliczyłem, choć w przypadku ekonometrii to prawdziwe szczęście. Oprócz tego lektorat, seminaria licencjackie itp. Średnia w okolicach 4.0, co jest najgorszym wynikiem dotychczas osiągniętym.

Zabawne, ale im dłużej studiuję, tym bardziej zastanawiam się, gdzie jest ta pasja do rzeczy wielkich? Chyba uznała, że jest niepotrzebna i sobie poszła. I dobrze, bo następny semestr wcale nie jest ambitniejszy: rachunkowość zarządcza, księgowość komputerowa, pieniądz i finanse, ciąg dalszy ćwiczeń z marketingu, międzynarodowe stosunki ekonomiczne. Uff… Tak w ogóle to jestem ciekawy, kto wymyśla przedmioty trwające pół semestru, albo te, których wykładowa część trwa semestr, a ćwiczenia dwa. Idiotyczne.

Podobne artykuły

6 thoughts on “V semestr

  1. Przenieś się na magisterkę na studia zaoczne i idź do pracy w swoim zawodzie. Tak właśnie zrobiłem i nie narzekam – zdobywam cenne doświadczenie, a i materiał na zaocznych jest bardziej przystępny.

    Opera 11.61Windows 7
  2. Jak masz trudny okres w życiu, może czas na dziwki? Ewentualnie można umawiać się z pięknymi kobietami przez internet. Ostatnio to moja ulubiona zabawa, polecam.;)

    Firefox 10.0.2Windows XP
    • Nie wątpię, że to świetna sprawa i „uśmierzacz” lepszy niż inne używki, ale problemu sam w sobie nie rozwiązuje. Poza tym, o takich rzeczach możemy pogadać na prv, a nie w komentarzach.

      Google Chrome 17.0.963.56Windows 7 x64 Edition
  3. Ok, mistrzu, a w ogóle muszę ciebie dodać do znajomych na fejsie, o ile jeszcze masz konto? Ostatnio szukałem i nie mogłem znaleźć? Chyba że masz nk?

    Firefox 10.0.2Windows XP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: