Wczorajsze fatalne dane z USA (indeks podpisanych umów sprzedaży domów spadł o 30%, PMI gorsze od prognoz i więcej nowo zarejestrowanych bezrobotnych) i dzisiejsze niepewne NFP przetasowały sytuację na głównych rynkach. Technicznie nie ma przeszkód by euro było wreszcie mocniejsze i zbliżyło się nawet do poziomów 2800. Będzie to trudne, lecz nie niemożliwe, pod warunkiem kolejnych złych danych z USA. Obecnie wybiliśmy się z kanału midterm, wczorajszy ruch to też wybicie z formacji flagi. Kurs zatrzymał się na zniesieniu 38,2% Fibo. Dzisiejsze NFP powinny dać impuls, czy to tylko fałszywe wybicie, czy też trwała tendencja. W związku z tym wszystkim wczorajsza prognoza dla funta także ulega zmianie.

Na euro sytuacja pod względem fal wygląda o wiele lepiej niż na funcie, którego uważam za nijakiego ostatnio. Ok, na weekly jest w porządku z funtem, ale dzienny jest dla mnie niejasny.
W ogóle jak zacząłem zaglądać niżej niż H1 to się wszytko popieprzyło :D
1,28 wychodzi z równości A=C, ale patrząc na ostatnią świecę D1, tak duża siła może wybić znacznie wyżej.
Jednak prognozowanie zmiany trendu na takim etapie jest kompletnie bez sensu.:)