Wielu z nas zastanawia się czy obecne perturbacje to chwilowe ruchy czy też tzw. druga noga kryzysu. To bardzo ważne z punktu planowania inwestycji innych niż spekulacyjne. Dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie czy da się coś w długim terminie przewidzieć i jeśli tak, to przedstawić prognozę długoterminową opisującą ogólne trendy na rynkach finansowych…
Ten wpis będzie przy okazji krótką polemiką z metodami ITA (MAT) opisywanymi przez Murphy’ego. Te zależności nadal działają, nadal są dość ogólne, lecz wystarczające aby podjąć się prognoz w oparciu o nie. Odpowiadając na pytanie postawione we wstępie: można coś przewidzieć, szczególnie kierunek i punkt zwrotny z lepszym lub gorszym przybliżeniem. Dokładne poziomy to już trudniejsza sprawa, lecz i tu można snuć przypuszczenia. Kwestią jest tylko określenie prawdopodobieństwa realizacji danego scenariusza.
Ostatni okres jest dość trudny do tego typu analizy, gdyż relacje między instrumentami są bardzo dziwnie zbliżone. Atmosfera panująca na rynkach, po odreagowaniu po kryzysie 2007-2008, udziela się na każdym składniku globalnej sieci. Dlatego ostatni rok to praktycznie dołki i szczyty w tym samym czasie. Lecz to nie jest przeszkoda. Do analizy użyłem indeksu CRB jako przedstawiciela rynków surowcowych, złota, S&P 500 jako benchmarku rynku akcji, USD Index jako reprezentanta dolata, pary EUR/USD i cen kontraktu futures 30-letniej obligacji skarbowej USA (T-bond) do reprezentacji rynków obligacji.
Ciekawie wygląda korelacja rynku akcji i obligacji. Trend wzrostowy na rynku akcji nie był potwierdzany przez obligacje. Teraz rynki poruszają się w przeciwnych kierunkach i choć rynek obligacji sugeruje wzrost cen akcji, to brakuje potwierdzenia. W ciągu najbliższego miesiąca powinno ono zostać wygenerowane, a jeśli nie to światowa finansjera ma problem.
Dodajmy do naszych rozważań złoto. Te ewidentnie zmierza ku nowym szczytom. Z wykresu (i z teorii) wiemy, że cena złota wyprzedza ruchy indeksu CRB, co oznacza, że zacznie on rosnąć, a więc na rynek obligacji wróci trend spadkowy, co pociągnie za sobą rynek akcji.
Teraz pora na dolara. Dolar zwykle porusza się przeciwnie do cen złota i tak było do tej pory, lecz w momencie kryzysowym także się umacnia. Jednak dolar porusza się też zwykle przeciwnie do zmian indeksu CRB, co zostało zachowane. Skoro CRB porusza się zwykle przeciwnie do rynku akcji, to dolar powinien mieć ruchy zgodne z rynkiem akcji, co rzeczywiście jest spełnione.
Teraz wystarczy wyznaczyć sytuację techniczną na rynkach, by pokazać, co stanie się w dłuższym terminie. Indeks CRB ma silne wsparcie na poziomie minimum z lutego 10, ale linia trendu wzrostowego została przebita. Ceny obligacji przełamały trend spadkowy i pozostało im do zanegowania maksimum z listopada 09. Złoto jest w silnym trendzie wzrostowym i na drodze ma tylko maksimum grudnia 09. Indeks akcji przełamał trend wzrostowy i nie ma wymowniejszego sygnału. Dolar jest w silnym trendzie wzrostowym i też nie ma sygnałów do jego odwrócenia. Z tych informacji możemy zbudować następujący scenariusz.
Indeks CRB mimo spadków nie przekroczył wsparcia na dołku z lutego, a złoto jest w silnym trendzie wzrostowym. Oznacza to, że rynek surowcowy, jeśli tylko trend złota się utrzyma, znajdzie się w kolejnej fali wzrostów. Z tego wynika wniosek, że trend na rynku obligacji i akcji zmieni się na spadkowy lub nastąpi głęboka korekta. W skutek tego dolar powinien się osłabić. Dzięki rynkowi złota i silnemu wykupieniu na dolarze jestem w stanie oznaczyć ten scenariusz jako prawdopodobny na 70% i wg niego kształtować swoje inwestycja przez najbliższe 2-3 miesiące. Wtedy rynek towarowy powinien osiągnąć szczyt, a akcje i obligacje uformują dno. I wszystko zacznie się od nowa.

Rys. 6 CRB vs S&P 500, niebezpiecznie bliska korelacja, czy to tylko chwilowe, czy zmieniają się modele?
A jak w tym układzie wypada dolar? Porusza się przeciwnie do CRB, którego wzrost zakładamy na podstawie wyprzedzającego rynku złota. Oznacza to, że w najbliższym okresie dolar powinien się osłabić. Jakie poziomy? Prawdopodobnie 1,33-1,35 na eurodolarze, z tym, że niekoniecznie w najbliższych dniach. I tu pojawia się doza interpretacji. Wskazania techniczne z jednego rynku nie stoją w zgodności z ITA. Rynek mówi jasno – trend wzrostowy dolara, a my chcemy przewidzieć jego załamanie. A może tym załamaniem jest tylko korekta?
Mało konkretów? Surowce: up, obligacje & akcje: down, dolar: raczej down. Cokolwiek to znaczy, tj. jakiekolwiek to poziomu bezwzględne. Sytuacja należy do tych not clear ze względu na panikę i dlatego trzeba uważać, jeszcze 2 tygodnie temu postawiłbym na zupełnie odwrotny scenariusz. Czy IAT jest przydatna prognostycznie? Sami oceńcie. Ale kierunek zawsze warto znać ;) .






Kilka słów komentarza.
Znajdujemy się w szczególnie trudnej do takich analiz sytuacji, bo mamy sieczkę an wykresach z powodu tego chwilowego tąpnięcia w czwartek. W zasadzie dalej jesteśmy w punkcie zwrotnym.
Swoje prognozy opieram głównie na silnym rynku złota, gdzie wg mnie formujemy trzecią falę 3 piątki wzrostowej.
Przedstawiłem prognozę kierunków, na konkretne poziomy poczekajcie chwilę, pojawia się wraz ze szczegółową AT poszczególnych rynków.
Wykresy ze Stooq mają tę wadę, że przeliczają wszystko na %, co zniekształca dołki i szczyty na początku badanego okresu, ale pozostałych dołków i szczytów nie zniekształcają. Jeśli ktoś z Was robi taką analizę, to z jakich serwisów/programów korzysta?
Jeśli już idziemy w tą stronę to wrzucę arcyciekawego linka:
http://ypsilonfund.com/2010/05/vix-indeks-strachu/
niech każdy zainteresowany sobie poczyta :)
Jeden błąd znalazłem, złoto wyprzedza indeks CRB ale już nie USD index. Oczywiście, teoretycznie.
Wiem, ale mam trudności z powiązaniem dolara i CRB. Myślę, że złoto może być takim łącznikiem. Ale obawiam się, że awersja znowu weźmie górę.
A jak Ty byś powiązał dolara w tym?
Największą słabością książki Murphego jest właśnie dość powierzchowne opisanie ruchów dolara, co generalnie sprowadza się do wyjaśnień na zasadzie, że „trudno je wyjaśnić”. Ja generalnie wychodzę z założenia, że złoto jest odwrotnością usd index, tyle że to obecnie się nie sprawdza w ogóle. Teoretycznie takie ruchy na złocie mogłyby sugerować np. wzrosty E/U, ale szczerze mówiąc sam w to nie wierzę teraz.
Jedyny koń na którego zamierzam obecnie postawić, i który wydaje się być „w miarę pewny” to wzrosty złota do ok. 1400.
Innych prognoz na dzisiaj postawić nie potrafię.:)
Jeszcze taka ciekawostka o złocie. „Dość często” zdarza się, że złoto „wygina się do tyłu” i przypomina mi wtedy kobietę w pozycji na jeźdźca, która za chwilę osiągnie orgazm.:) Cena złota zachowuje się podobnie, zanim dostanie przyspieszenia i zacznie „szczytować”, wcześniej dość charakterystycznie „wygina się” do tyłu. Takie „wyginanie się” widziałem w październiku, teraz jest jeszcze silniejsze niż wtedy. Jest to bardzo subiektywne, ale kto wie?, może obecne „szczytowanie” będzie znacznie ciekawsze niż w październiku?
Dzięki za cenne uwagi.
Mi dolar do niczego nie pasuje i najchętniej bym to olał, ale wtedy faktycznie analiza nie jest pełna. Czegoś w niej brakuje. A może prowadzić reprezentatywny koszyk walut? Tylko, że wtedy to wszystko się rozjedzie. A może waluty surowcowe (AUD i CAD)? Tylko, że i tak dolar nimi kieruje.
Z Twoim poziome 1400 się zgadzam, przy mniejszych lub większych perturbacjach powinno go „zaliczyć”.
PS Przyjrzałem się wykresom i faktycznie masz dobre oko i zmysł do porównań erotycznych.
Jak mi dziś powiedział prowadzący zajęcia – jest dobrze jak jest wąsko :D
Obecnie patrzę tylko i wyłącznie na złoto, E/U, G/J, a i to nie zawsze na bieżąco. W żadne „koszyki” się nie będę bawić.:)
Te trzy pary w pewnym sensie wynikają z systemu, więc dopóki nie zmieni się system, na inne rzeczy nie spoglądam, bo i po co w sumie?