Mini-kryzys europejski, czyli powiązania między rynkami

Wydawałoby się, że Polska ma niewiele wspólnego z Grecją, gdyż nie jesteśmy połączeni unią walutową. Niestety, gdy pojawia się awersja do ryzyka na rynkach światowych, to dostaje się wszystkim. Czy ktoś na tym skorzysta? Z pewnością tak, tyle, że nie większość. Więc póki w jakiś sposób możemy – róbmy to!

Eurodolar poniżej 2800. W zasadzie nie wiadomo co dalej. Wg analizy technicznej trend spadkowy jest silny i kurs prędzej czy później zanotuje jeszcze niższe poziomy. Teoria fal może to pokazać różnie. Ja oznaczyłem fale na wykresie dziennym i godzinnym. Nie upieram się, że są to dobre oznaczenia, ale mogę mieć sens. Na dziennym wg tego znajdujemy się w drugiej piątce, konkretniej w trzeciej fali. Druga piątka będzie mniejsza niż pierwsza i choć pewnie można to rozpisać jako inną strukturę, to taki scenariusz wydaje mi się w porządku. Koniec fali trzeciej może być na poziomie 2600 (kanał). Być może korekta nastąpi wcześniej, lecz nie liczyłbym na to, że będzie ona duża.

Rys. 1 EURUSD, dzienny, Elliott

Inaczej wygląda sytuacja intraday. Na wykresie godzinnym zakończona jest piątka, jakaś korekta pędząca po nie, lecz czy obecny ruch to kolejna piątka, może o mniejszym zasięgu, nie wiem. Na początek nowego impulsu to nie wygląda, może to jakaś rozszerzona korekta. Dzisiejsze low (2735) będzie wyznacznikiem. Jeśli nie zostanie szybko złamane, to mamy do czynienia z jakąś konsolidacją, odreagowaniem. Jeśli zostanie złamane, to czeka nas kolejna fala dynamicznych spadków.

Rys. 2 EURUSD, godzinny, Elliott

A polska waluta? Złotówka osłabła i nie ma co się dziwić. choć nie jesteśmy bezpośrednio związani z Grecją, to jesteśmy członkiem EU i co więcej rynkiem nie tyle wschodzącym, co jeszcze nie w pełni rozwiniętym. Globalna awersja do ryzyka musiała się odbić na złotym, nieco aktywów odpłynęło. Poza tym, z czysto technicznych pobudek na złotym powinna była nastąpić korekta. Być może nie w takiej skali i z takiej przyczyny, lecz rynki to rynki. W dłuższym terminie sytuacja nie wygląda różowo. Na USDPLN trend został złamany, na wykresie zaznaczyłem potencjalne targety. EURPLN wybił się z konsolidacji i tez zmierza w wiadomym kierunku (zaznaczone targety). Można się spodziewać dolara po 3,30 zł i euro po 4,23 zł. Oczywiście nie od razu, ale z jakimś odreagowaniem, lecz kierunek jest dość oczywisty,

Rys. 3 USDPLN, tygodniowy

Czy Polsce w takim razie opłaca się wejść do strefy Euro? W długim terminie jak najbardziej tak. Ponieważ ta data to coś między rokiem 2015 i 2019, nie ma się specjalnie o co martwić. Polsce też nie grozi ogromny kryzys, ludzie na ulice nie wyjdą. Problem może się pojawić gdy Hiszpania i Włochy będą miały problemy typu greckiego. Myślę, że tydzień się skończy, wszyscy ochłoną, przemyślą sprawę, poczytamy poweekendowe komentarze analityków i sytuacja stanie się jasna. Bo na razie są dość duże sygnały do zmian globalnych trendów…

Rys. 4 EURPLN, tygodniowy

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: