Na rynku nic specjalnego się nie dzieje, więc można poświęcić się ciekawszym tematom. Jednym z nich są często zadawane pytania dotyczące spekulacji na rynku Forex. Zadawane za równo przez początkujących jak i bardziej zaawansowanych traderów. Dotyczą one zarówno metod tradingu jak i jego warunków. Zamieszczam więc moją prywatną opinię dot. tych pytań.
Niżej zamieszczam kilka ciekawych pytań i moją odpowiedź, moją opinię co do tematu poruszanego przez te pytania. Mam nadzieję, że ułatwią one niektórym podjęcie decyzji lub po prostu poszerzą ich wiedzę w danym temacie.
Jaką wielkość depozytu polecasz na początek w real?
Jeśli już wiesz czym jest rynek, zapoznałeś się dość dobrze z kontem demo, to można spróbować się z prawdziwymi pieniędzmi. Ile powinno ich być? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ale czy strata $100 cię zaboli? Szczerze wątpię. Myślę, że kwota 1-2 tys. zł jest rozsądniejsza. Jej strata nie zaważy w sposób znaczący na naszym życiu (nie czeka nas przez to eksmisja :) ), ale jest to kwota, której utratę zauważymy. Można za nią kupić jakiś gadżet czy też inne dobro, więc będziemy uważnie przyglądać się naszym pieniądzom. Co więcej taka kwota pozwala podejmować mniejsze ryzyko niż rzeczone $100, a przecież mamy wypróbować metody, które będziemy stosowali później, przy większy pieniądzach. Ale można inaczej. Ja uważam, że jeśli chcemy sprawdzić tylko naszą psychikę (resztę elementów już mamy dobrze opracowane) to powinniśmy wpłacić na próbę ok. 10% tego, czym chcemy zarządzać, jednak jeśli jest to mniej niż 1-2 tys. zł, to należy wpłacić „ten dolny poziom”. To zasada dla tych, którzy chcą wrzucać na rynek poważniejsze kwoty, rzędu kilkudziesięciu tysięcy i więcej.
Jaki system polecasz?
A od kiedy system ma kluczowe znaczenie? Systemem o skuteczności 20%, ale dobrym money management i odpowiedniej psychice też da się systematycznie zarabiać. W zasadzie każdy system jest dobry jeśli spełnia trzy podstawowe warunki: prostota, prostota i prostota. System musi być prosty i zrozumiały. Nie będę teraz rozwodził się nad definicją słowa ‘prosty’, dlatego pozostawiam zrozumiały. Jeśli rozumiemy wszystkie założenia tego systemu, nie jest to ogrom danych, a jeszcze lepiej jak wiemy co powoduje ruch ceny po sygnale, to mamy przyzwoity system. Więcej nie trzeba. A co polecam? Zdecydowanie GMMA, teorię fal Elliotta i Harmonic Trading. Zaraz ktoś zapyta czy teoria fal jest prosta. Nie, nie jest, ale to sama teoria. System o nią oparty może być prosty i co więcej skuteczny. GMMA to typowy trend follower i warto go mieć w swoim arsenale. Przy Harmonic Trading należy tylko uważać, żeby nie przekombinować i nie szukać formacji na siłę. A może Wy coś polecacie?
Co w tradingu jest dla Ciebie kluczowe?
Prostota, systematyczność i skuteczność. Po spełnieniu tych trzech warunków trading często przestaje być pasjonujący a staje się po prostu nudnym, typowym i monotonnym zadaniem. I dobrze, bo robimy swoje, a inne metody zawsze można protestować w międzyczasie na wykresie. Czasem można dodać jeszcze elastyczność, jeśli mamy dwa kluczowe systemy, ale wtedy najwięcej czasu poświęcimy na tzw. przełącznik, czyli zestaw zasad, które spowodują użycie jednego z systemów w konkretnej sytuacji. Tak bywa przy połączeniu midterm trend follow i budowaniu strategii opcyjnych na przewidywanych konsolidacjach.
Jaka jest różnica między tradingiem ‘małych’, a tradingiem ‘dużych’?
Spora. Przede wszystkim na rynku międzybankowym są niższe spready. Brokerzy ECN i często MM powoli dostosowują je do tych interbankowych i to jest dobre, ale tylko na głównych parach. Wystarczy spojrzeć na mniej płynne pary, by zobaczyć dość wysokie spready. Kolejna sprawa to brak commision. Nie ma opłat, a jedyny koszt to spread i cost of carry banku, którego znaczenie jest o wiele większe w przypadku instrumentów stopy procentowej niż rynku walutowego. Inna różnica to sposób zawierania transakcji. Dealer rozmawia z dealerem czasem za pomocą czegoś w rodzaju chatu czasem przez system głosowy. Nie ma klikania w kup/sprzedaj (nie jest to po prostu typowa sytuacja). Jeszcze inna sprawa to standardowy size dla rynku, zwykle wynosi on 1 mio dla walut, ale dla innych instrumentów np. OIS czy FRA może być to 100 mio. Jeśli chodzi o metody to w bankach dominują raczej standardowe: średnie, oscylatory, Fibo i raczej Price Action.
Jak sobie radzić z trudną sytuacja na rynku?
Najlepiej odpocząć. Jeśli konsolidacja jest bardzo wąska, denerwują nas małe wahania to lepiej odpocząć, zająć się czymś innym, np. pójść na spacer czy dobrze zjeść. Jeśli taka sytuacja trwa zbyt długo i po prostu nie idzie nam na rynku to warto się zastanowić czy to wina rynku czy nasza. A u nas przyczyny można znaleźć w psychice (inny, ważny stres) czy metodzie. Być może nasze połączenie money management i systemu jest niewłaściwe. Niestety w takim przypadku czeka nas dłuższy czas poza rynkiem, by zbudować i zbadać nowy system.
Złote clue na koniec?
Rozwijaj się. Czytaj, obserwuj rynek, wymieniaj poglądy. To zawsze rozwija i zwiększa wiedzę. Świętym Graalem jesteś ty sam. Inwestuj w niego, tj. w siebie. Myślę, że to najlepsza wskazówka jakiej można udzielić każdemu traderowi, ba, każdemu człowiekowi. Tylko tyle i aż tyle.
Sam używam Harmonic Tradingu od jakiegoś czasu, wzbogaconego falami Elliota, których rola to dodanie pewności że akurat w tą stronę będzie ruch. Daje to dużo swobody, bo nie trzeba ślęczeć cały dzień wpatrzonym w ekran.
Natomiast przyznam że GMMA nigdy się nie interesowałem, zajrzę do tematu przez weekend.
Jeśli chodzi o analizę techniczną to ciekawie podchodzi do tego Instytut CFA. Poświęcił jej raptem jeden mały reading (może na lv2 i 3 jest więcej?), a główna przesłanka tego rozdziału to „używaj tych metod jakie używają duże instytucje”. Czyli tak jak mówisz, proste i skuteczne – Instytut wymienia przede wszystkim linie i kanały trendu, średnie (priorytetowo 200 i 50), MACD i RSI.
Fajnie to było widoczne na wykładach mfdb, kiedy dealerzy pokazywali zrzuty z ekranu, na którym codzienne pracują… Nic nie było na wykresie poza wyżej wymienionymi elementami. To dowód na to, że jak się chce to można, i warto iść tą drogą. Szkoda, że mi na początku tego nikt nie powiedział…
A poza tym zawsze pozostają nam jak nie waluty, to indeksy i akcje. Tam harmoniczność jest naprawdę duża.
Pozdrawiam i życzę sukcesów :)