Gdy nie wiadomo co napisać…

Sobotni poranek był dla wielu z nas zaskakujący. Informacje podawane przez różnego rodzaju media wprawiały w osłupienie. Katastrofa, która poruszyła świat. Para prezydencka, generalicja, wielu znanych i zasłużonych Polaków odeszło od nas. Niezależnie od opcji politycznych, wyznania i innych różnic okazujemy, a przynajmniej powinniśmy okazywać im szacunek…

Tak, będzie o tym co się stało. Tak, będzie emocjonalnie. Tak, pojawi się mój idealizm. Pojawia się to dlatego, że ja uważam to za słusznie. Nie zawsze zgadzałem się z polityką prowadzoną przez Pana Kaczyńskiego, nie zawsze zgadzałem się z decyzjami Pana Skrzypka. Nie ukrywam tego. Ale ja teraz oceniam ich jako ludzi. Gdy ginie wiele osób to zawsze jest tragedia. Niekoniecznie nasza, niekoniecznie wielka.

Moje odczucia

Historia pisze swoje karty na naszych oczach. Jesteśmy jej częścią. Takie wydarzenia zwracają na to uwagę. Gdy pięć lat temu żegnaliśmy papieża sytuacja była inna. Inne miejsce, inna śmierć, inne odczucia. Świat zamarł na chwilę. Teraz jestem w Warszawie, jestem blisko tego. Pałac Prezydencki jest niedaleko, plac Piłsudskiego też. Trasa konduktu na wyciagnięcie ręki. Dom Państwa Kaczyńskich znajduje się bardzo blisko (jak na Warszawę, Żoliborz). Ja w tych miejscach byłem, widziałem. Widziałem różnych ludzi, różne rzeczy, ale o tym za chwilę. I dlatego czuję się związany z tą sytuacją. Świat też zamarł na chwilę. Niesamowite, że zagraniczne serwisy informacyjnie poświęcały temu wydarzeniu tak wiele czasu. Czytając artykuły Reutersa, BBC, CNN, CNBC, Yahoo i inne, nawet Der Spiegel, byłem zadowolony, że wspominali nie tylko o „newsie dnia”, lecz także o zbrodni katyńskiej. I pisali stonowanie, tak jak przystało na te wyjątkowe wydarzenie…

Ludzie

Widziałem różne reakcje. Moją pierwszą była myśl, ze to jednak jakiś ponury żart. Niestety, po chwili wszystkie serwisy informacyjne mówiły o tym wydarzeniu. Potem starałem się kontaktować ze znajomymi, sieci komórkowe sprawiały problemy, bez wahania postanowiliśmy w jakiś sposób oddać hołd tym ludziom. Niezależnie od tego kim byli i czy ich lubiliśmy czy nie. Jednak nie wszyscy przywiązywali do tego niekoniecznie wielką, ale jakąkolwiek wagę. Mam wrażenie, że ok. połowa społeczeństwa jest na to obojętna (szczególnie ludzie młodzi, martwi mnie to). 3/8 na tydzień, dwa zmieni swoje postępowanie, nie przejdzie obojętnie. Pozostali wyciągną z tego wnioski, choć mówią mi, że i tak jestem zbytnim optymistą. Zdecydowana większość moich znajomych to ludzie na poziomie (niezależnie od wieku) i rozumiemy się co do tej chwili. Nie potrafię zrozumieć, nie tego, że dla niektórych może być to obojętne, lecz tego, że nie potrafią oni zrozumieć powagi sytuacji, okazać szacunku zmarłym lub przynajmniej zachować granice przyzwoitości.

Widziałem różnych ludzi. W sobotę byłem w jednej z galerii handlowych (o 18, musiałem, nie chciałem) i bardzo niewiele osób przystawało przez sklepami RTV by zobaczyć co się dzieje, ludzie po prostu beztrosko się bawili i robili zakupy. Byli też tacy, którzy czuwali do późnej nocy np. na placu Piłsudskiego. W niedzielę wiele osób przyszło pod pałac zapalić znicze. Ale kawałek dalej już budki z balonami, z watą cukrową. Jakby, …,  jakiś jarmark był…

Będąc w tłumie usłyszałem, że Krakowskie Przedmieście nigdy nie „widziało” tylu ludzi w tak krótkim czasie. Faktycznie to widok niezapomniany. Rzadko obserwuje się tyle ludzi w jednym miejscu. Tak samo na trasie konduktu żałobnego. Zmarłych żegnają dziesiątki jeśli nie setki tysięcy ludzi. Ile z nich jest for fun, ile na pokaz, a ile naprawdę? Odpowiedzi na te pytanie nie uzyskamy nigdy.

Media i Naród

Media krótko były w prawdziwej żałobie. Stacje informacyjne nadają felietony i rozmowy na temat katastrofy, ale już od niedzielnego wieczora drążą temat przyczyn. Od mniej więcej tego samego czasu pozostałe stacje wróciły do normalnej, choć stonowanej ramówki. Jestem pod wrażeniem szybkości obiegu informacji i dobrym przygotowaniu dziennikarskim, szczególnie TVN24 i TVP Info. I stonowaniu na samym początku. Ile w tym medialności i aktorstwa, a ile w tym szczerości też pozostanie pytaniem bez odpowiedzi. Jestem pod wrażeniem wypowiedzi Pana Kwaśniewskiego, Bielana, Arłukowicza itd. Wymienić można by jeszcze długo.

Jesteśmy w sytuacji przełomowej. Mamy kolejną okazję do wejścia na wyższy poziom. Polityczny. Społeczny. Nie wykorzystamy tego. To przykre. Gdy umierał papież wiele miało się zmienić. Na krótko. Teraz, jeszcze przez jakiś czas zmiany pozostaną, ze względu na to, że odeszło wielu polityków. Jednak ludzie nie zdają sobie sprawy, że jako naród możemy coś zmienić.

Tak, to mój idealizm. Jednak nie myślę tylko o sobie. To co proponuję to nie utopia, to trochę poczucia jedności na co dzień, a nie w obliczu tragedii. Mówię różne rzeczy o tym kraju, nadal twierdzę, że nie jest on do końca normalny, ale nigdy nie wstydziłem się i nie wstydzę się tego, że jestem Polakiem. Dlatego to wszystko robię. Bo jestem otwarty na innych. I gdyby wszyscy choć przez chwilę pomyśleli podobnie…

A zapalenia wirtualnej świeczki w opisie na znanym komunikatorze czy dodanie wstążki do obrazka na portalu społecznościowym, czy pokazowe demonstrowanie pomocy/jedności, czy robienie sobie zdjęć w różnych miejscach z fotografią pary prezydenckiej nie skomentuję…

Perturbacje

Niestety w sieci pojawili się już naciągacze i politykierzy. Wieszczą teorię spiskową dziejów i martyrologię narodu polskiego. Co do pierwszych nie ma żadnych wątpliwości. Ci drudzy są albo durniami albo są tak zadufani w sobie, że nie widzą świata. Może trochę wyczucia przyzwoitości? Może warto by poczekać na jakiekolwiek sprawdzone informacje? Ale nie, oczywiście trzeba już teraz napisać na kilak stron co i jak, żeby udowodnić na siłę, że ma się rację. A jak się zwróci uwagę, to od razu wielkie oburzenie. A czy to nie jest tak, że powinno się dostosować do zasad i sytuacji? Rozumiem, że ktoś ma swoje zdanie, ale jeśli wygłasza swoje zdanie bez zachowania jakichkolwiek zasad dobrego wychowania to jest tylko godnym politowania durniem a nie osobą ciekawą i kontrastową…

I co dalej?

Myślę, że przyspieszone wybory i kampania prezydencka powinny odbyć się z godnością. Bez brutalności, z wzajemnym szacunkiem, z jakością jakiej do tej pory nie widzieliśmy. Jest duża szansa, że to może się udać. Potrzebny jest teraz mąż stanu, który pogodzi wszystkich. Myślałem o Włodzimierzu Cimoszewiczu. Uważam, że jest on osobą przez wielu akceptowaną i mogącą godnie kontynuować władzę w państwie. Myślę, że frakcje polityczne nie będą miały specjalnie nic przeciwko. Ale to naród wybiera i naród decyduje i naród wcale nie musi myśleć tak jak ja…

Bronisław Komorowski ma teraz bardzo trudne zadanie. Nie dość, że musi zmierzyć się z trudną sytuacją w państwie, zadbać o nie, to jeszcze pozostanie ten niesmak przy jego kandydaturze. Dobrze mu życzę, ale ta kampania powinna wyglądać inaczej…

Na koniec

Ja przeżywam to na swój sposób, z powagą i z szacunkiem. Tak po prostu czuję. Jeśli ma się pojawić jakiś komentarz, który nie zachowuje choć odrobiny powagi to lepiej go nie pisać. Myślę o przyszłości, o kraju i o sensie tego wszystkiego. Potrzebowaliśmy bohaterów, którzy by obudzili ducha w narodzie. Ale nie w taki sposób, nie tak. Dlatego proszę o jedno: wyciągnijmy wnioski z tej lekcji życia i historii i zmieńmy coś na lepsze, zaczynając od siebie…

Podobne artykuły

2 thoughts on “Gdy nie wiadomo co napisać…

  1. Od paru lat ponad przeciętną się polityką nie interesuję, nudzą mnie historie i ploteczki rodem z Bravo, ale przez cały okres kadencji Kaczyńskiego miałem wrażenie że śmiano się z niego.
    Wiadomo powód był-bliźniaki u władzy, kaczki itp – wszystkim możliwe żarty już w tym temacie powiedziano. Ale warto zwrócić uwagę na fakty jakie podsumowuje autor tego bloga http://kokos.salon24.pl/169136,pogrzeb-kartofla i trudno się nie zgodzić że było inaczej.

    Teraz w osłupieniu czytam że ś.p. Lech Kaczyński był żartownisiem, miłym, dobrze traktującym innych i współpracowników (ponoć per prezydent zabraniał kolegom mówić), znawcą historii itp – dotąd w mediach tylko słyszałem same inwektywy, ale może to ja mam tylko takie wrażenie.

    PS: Jeśli chodzi o prasę światową o Polsce to kominek zabrał chyba wszystko http://www.kominek.tv/tt.swiatowa.prasa.o.polsce,artykuly,191.htm – wygląda to imponująco.

    Firefox 3.6Windows Vista
  2. Wydaje się, że Wawel podzielił polaków, ale mam wrażenie, że ktoś szuka dziury w całym. Historia to osądzi, a nie mały lub niekoniecznie gnojek, który sam nie ma szans na bycie wielkim.
    Tyle z mojej strony na ten temat.

    Firefox 3.6.3Windows Vista

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: