Pierwszy, pełny tydzień kwietnia okazał się dość znaczący na rynku walutowym. Wolny poniedziałek w Azji i Europie, początkowe umocnienie się dolara, piątkowe odreagowanie euro, interwencja NBP, obniżenie ratingu Grecji, podwyżka stóp procentowych w Australii, a pozostawienie ich na niezmienionym poziomie w Euro Zone i Wielkiej Brytanii. To stwarza dobre prognozy na następny tydzień.
Oczywiście po faktach łatwo o tym wszystkim mówić. Jeśli decyzje w sprawie stóp procentowych były oczekiwane i przewidywalne, to ciekawie wyglądało zamieszanie wokół Grecji. Szczerze mówiąc, mam jej dość, ciągle tylko Grecja to, Grecja tamto. Słuchając cały tydzień podobnych informacji naprawdę można dostać pierdolca. Ale rating z BBB+ obniżony do BBB-, czyli obligacje stają się powoli śmieciowe. Niby kraj należący do Euro Zone, ale przy nieodpowiednim zarządzaniu staje w szranki z krajami słabo rozwiniętymi w walce o inwestorów. To dobra przestroga dla Polski, by nie zawaliły naszego obecnego ratingu, szczególnie, że teraz inwestorzy rzucają się na polskie papiery.
Z ciekawszych danych w tygodniu były dane z rynku nieruchomości o wzroście liczby transakcji nieruchomościami mieszkaniowymi oraz lepsze od prognoz PMI. Niestety nastąpił też wzrost liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (wszystko w USA). Ciekawe były jeszcze dane z kanadyjskiego rynku pracy, gdzie stopa bezrobocia wzrosła do 8,2%. W następnym tygodniu czekają nas figury: GDP w Chinach, CPI w USA i Euro Zone i Chinach, oraz kilka danych z kanadyjskiego takich jak Trade Balance czy liczba nowych nieruchomości. Rynek CAD warto obserwować, bo analiza techniczna daje na nim ciekawe sygnały.
Jak interpretować piątkowe osłabienie dolara? Czy to korekta czy coś przełomowego? To zależy. W krótszym terminie widać, że rynek zbliża się do granicy wykupienia, cena 1,35 to już sporo. Korekta będzie, ale potem można się spodziewać dalszego umacniania, gdyż obniżenie ratingu Grecji w końcu doprowadzi do wcześniejszego poproszenia IMF o pomoc i problem powoli wygaśnie. Trzeba też zauważyć, że ta sytuacja wcale nie wpływa na nastroje na światowych parkietach. DJIA jest bardzo blisko granicy 11 tys. pkt., a S&P500 blisko 1200 pkt., co pokazuje, ze inwestorzy nie spodziewają się żadnych większych perturbacji, a jedynie korekty, która w końcu nastąpi.
W krótkim terminie eurodolar robi naprawdę ładne piątki Elliottowe. Można zobaczyć mniejsza i większą, jeszcze nie ukończoną. Myślę, że przy cenach 3523-29 ta się zakończy i będzie można korzystnie sprzedać. Tam fala pierwsza i piąta będą mniej więcej sobie równe i tam też jest zgrupowanie Fibo. Trzeba jednak pamiętać o tendencji eurodolara do wydłużania piątek! Co będzie potem? Trudno powiedzieć, bo tu ma wpływ już sytuacja w dłuższym terminie.
Jakoś nie chce mi się wierzyć, ze skończyliśmy piątkę spadkową, ale jakoś nie mogę tego rozpisać jako korekty, może po prostu czegoś nie zauważam. Jak na razie mamy linię trendu średnioterminowego i właśnie poziom 3530 może być delikatnym fałszywym wybiciem a potem spadkiem pod nią. Trzeba jednak obserwować, że jeśli nastąpi wybicie ponad linię to uformuje się nam też formacja podwójnego dna, co może być później przepustką do poziomów 1,44.
Na rynek wróciłem dopiero w czwartek, jak na razie nie ma jakichś spektakularnych zjawisk, ale postaram się przywrócić jedną z moich metod, mianowicie GMMA. Myślę, że kombinacja zgrupowań Fibo, trend follower (GMMA) i Elliott to system w sam raz.


A co to za tendencja do wydłużania piątek?
Jeszcze nie wiem z czego wynika, ale zawsze jak oznaczam na wyższych interwałach to wychodzi mi tak, że piątka jest dłuższa, czasem dłuższa od 3, czasem równa.
Myślę, że to może być spowodowane chęcią podciągnięcia kursu pod sam koniec przez inwestorów/spekulantów.
Może źle oznaczam.
Warto też wspomnieć o złotym w poniedziałek, bo wszyscy się zastanawiają. Moim zdaniem nic wielkiego się nie stanie, ciągłość instytucji państwowych jest zachowana. Waluta powinna podążać za światowymi tendencjami. Co do giełdy to sesja spadkowa, ale same spadki będą niewielkie…