Książka ponoć przełomowa. Jedyne tak szczegółowe opracowanie w języku polskim, wydana z wielką pompą i do tej pory polecana jako wstęp (dość pokaźny) do tematu Harmonic Trading. Świetna oprawa, dobry autor, wiele przykładów. Czy to wystarczy by uznać tę książkę za kamień milowy? Czy to wystarczy by zbudować doby system transakcyjny?
W 2006 roku, gdy rynek się rozwijał, taka publikacja była rzeczywiście czymś nowym, czymś ciekawym, czymś co pokazywało sporo metod oraz jak zbudować z tego prosty system transakcyjny. Poparte przykładami, dobieranymi, bo inaczej nie da się opisać żadnej metody, wyznaczał nowy standard wśród polskich autorów tego typu książek. Oczywiście, książki zagraniczne, tłumaczone na język polski już takie standardy miały, ale na pochwałę zasługuje fakt, że autor jest polakiem. To wiele znaczy.
Książka wydana 4 lata temu, w 2006 roku, 242 strony (ok. 220 użyteczne), formatu większego niż zwykle wykorzystuje się w książkach (coś między B5 a A4). Cena wynosi ok. 165 zł (maklerska.pl), co jest sporą stawkę za wiedzę przekazywana w książce. Publikacja jest podzielona na cztery części. Zniesienia i projekcje cenowe, formacje ABCD, formacje XABCD i zastosowanie tych technik w realnych transakcjach. Wszystko to bogato ilustrowane przykładami głównie z polskiej giełdy. Obrazy dobrej jakości, na dobrej jakości papierze. Widać, że książka była dopieszczona. Pan Danielewicz stara się przekazać swoją wiedzę w sposób jasny.
Na początku przedstawione są zniesienia i projekcje cenowe, które pozwalają na nabycie bardzo cennej wiedzy, gdzie mogą się formować obszary wsparcia i oporu. Uważam, że dobre zgrupowanie zniesień (o „żelaznych” numerach) jest o wiele bardziej skuteczne niż klasyczne wsparcia/opory. Oczywiście jest to estymowanie koncentracji zleceń, bo nie mamy dostępu do globalnego arkusza, strike’ów opcji itp. Autor podaje listę najlepszych wg niego współczynników Fibonacciego. Następnie pojawiają się formacje ABCD i ich różne odmiany, co może też pomóc użytkownikom teorii fal Elliotta. Jak wiadomo te formacje są integralną częścią XABCD i tak oto przechodzimy do opisu trzech najpopularniejszych formacji. Po ich dość szczegółowym omówieniu pokazana jest przykładowa transakcja w średnim terminie i omówione metody ustawiania zleceń stop-loss. Bardzo pouczające informacje.
Nie mogło też zabraknąć mankamentów. Podanych jest bardzo dużo współczynników, pojawiają się zarzuty, ze jest ich tak dużo, ze cena na którymś się zatrzyma. Ja uważam, że w końcu można odrzucić najmniej nam pasujące. Książka mogłaby być też tańsza, można było zaoszczędzić na jej ekskluzywności i skupić się na wiedzy, której przekazuje sporo. Trzy najpopularniejsze formacje to też mało, ale są dobrze omówione, więc to niewielki mankament.
Zalety książki to:
- dobre opracowanie tematu w języku polskim;
- wskazówki, jak ustawiać zlecenia kupna/sprzedaży;
- wskazówki co do ustawiania zleceń stop;
- dobrze ilustrowane przykłady występowania formacji;
Wady książki to:
- mała liczba opisywanych formacji;
- dość wysoka cena w stosunku do przekazywanej wiedzy;
- zasadniczo dużych wad nie ma;
Tak, są lepsze książki, jak choćby publikacje Minera czy Kane-a, ale książka pana Danielewicza jest dobra na początku naszej drogi z Harmonic Trading. Polecam ją każdemu średniozaawansowanemu spekulantowi, który uważa, ze te metody mogą mu odpowiadać. Nie ukrywam, że ta książka mnie zainspirowała i HT był (i chyba jeszcze trochę będzie) przez długi czas moim podstawowym systemem. Tak, da się na podstawie tej książki zbudować system transakcyjny. Trzeba do niego dodać tylko odpowiednie Money Management. Dlatego tę książkę szczerze polecam.
Mój pierwszy system, który rzeczywiście zarabiał i to całkiem dobrze. Bardzo ciekawa książka, dość błyskotliwie napisana, no i te metody rzeczywiście się sprawdzają, są w pewnym sensie uniwersalne. Jak dla mnie, metoda jest jednak „zbyt prosta”, wolę łamigłówki TFE, ale to już kwestia gustu. Poza tym do książki zamierzam wrócić, odświeżyć niektóre rzeczy, tym bardziej że równość A=C ma dla mnie duże znaczenie.
Cena dość wysoka, ale w przeciwieństwie do DiNapolego tutaj jest dobry, kolorowy papier, więc jakoś można przełknąć.
Dla mnie największa wadą jest brak omówienia takich rzeczy jak np. ustawianie TP. Ale już zdążyłem się przyzwyczaić, że w żadnej książce zbyt wiele o tym się nie mówi. Choć jest to najważniejsze.
wiele słyszałem o tej książce (dobrego). jakiś czas temu zacząłem czytać, ale przerwałem. po tym artykule chyba się zmobilizuję i dokończę ją, bo ogólnie techniki oparte na fibo zawsze mnie interesowały, gdzie to zainteresowanie zapoczątkowało się wraz z przeczytaniem poziomów DiNapolego.
Jason Bourne, chcesz powiedzieć, że nie grasz tą metodą bo jest za prosto zarabiasz pieniądze?
Pzdr
No tak nie do końca. Tą metodą zarobiłem 100% w ciągu dwóch miesięcy przy risk 2%, i jest to fakt. Jak ktoś nie chce, wierzyć nie musi, ale…..
Problem metody Danielewicza sprowadza się do faktu, że sprawdza się w zasadzie tylko i wyłącznie w czasie silnych trendów, i to też nie zawsze, bo nie zawsze są dobre sygnały. W czasie konsoli płynie się jak Zabłocki na mydle, choć wydaje mi się, że przy dobrze pomyślanej konstrukcji systemu można zarabiać regularnie np. w skali roku.
Metoda jest dla mnie „zbyt prosta”, bo sprawdza się tylko w określonych warunkach, i traci się moim zdaniem wiele innych okazji. Ale to tylko moje zdanie.
To jest ciekawa metoda na silny trend. Tylko tyle albo aż tyle.
Zgadzam się w 100% z autorem. Książkę polecam. Ja przeczytałem ją jednym tchem… ;)
Przepraszam wszystkich za kłopot z literówką w tytule. Szczególnie przepraszam Pana Pawła jeśli to dotarło do jego osoby.
Musę zamordować a) autokorektę b) siebie, że nie sprawdziłem po niej. Z drugiej strony – pewne wyrazy nie powinny być dopuszczane do słownika.
Z GF to jak z Poziomami DiNapolego. przeczytać, odłożyć. za miesiąc znów przeczytać. co jakiś czas wracać i znajdować pomysły, innowacje jakie w tej pierwszej fazie umykały. co do samej istoty metody to fakt, używanie miliona współczynników jest albo b. nierozsądne, albo … b.genialne ;)
PS: Ja obecnie jestem na etapie drążenia HPTS Minera. będzie recenzja?
Będzie jak sam przez niego przebrnę. Książki in English idą mi teraz bardzo opornie. Jedną po polsku czytam już trzeci tydzień i nic z tego nie wynika :/
Ja uważam, że używanie takiej ilości współczynników jest błędne, ale to tylko moje zdanie. Poza tym, co ważne i o czym warto wspomnieć, aby ZROZUMIEĆ głębię metody Danielewicza, trzeba przeczytać również książki z jego bibliografii.
Ja osobiście tak trafiłem na TFE, bo Danielewicz tyle pisze „o określonych strukturach falowych”, jednocześnie nie tłumacząc czym one są, że postanowiłem się nimi zainteresować. Co ciekawe, na początku Teoria fal Elliotta miała za zadanie tylko i wyłącznie pomóc mi w lepszym zrozumieniu metody Danielewicza.:)
Bardzo dobra bibliografia.
Używanie miliona współczynników w programie Fibotrader nie jest wcale tak uciążliwe jak np. w MT4 gdzie po wyrysowaniu 3-4 zniesień robi się totalny syf… W Fibotrader dla każdej fali dopisuje się interesujący współczynnik i wygląda to bardzo przejrzyście. A pan Danielewicz zapewne używa tak wielu współczynników aby w poziomach S/R były jak najmniejsze odchylenia punktowe i wszystko się ładnie zgadzało… Przynajmniej tak sądzę ;)
Gdzieś czytałem – chyba na nawigatorze – że ponoć Danielewicz po jakimś czasie od publikacji książki jednak ograniczył ilość stosowanych w praktyce współczynników, czy ktoś coś takiego słyszał?
Bo w samej książce już na start jest ich coraz to więcej, i jak twierdzą złośliwi, jest ich tyle że cena zawsze od jakiegoś się odbije.
@Przemek polecam luktom fibo painter, który automatycznie zmienia kolory kolejnych zniesień fibo-to pomaga.
Bo w samej książce już na start jest ich coraz to więcej, i jak twierdzą złośliwi, jest ich tyle że cena zawsze od jakiegoś się odbije.
no ale taka jest prawda. to podobnie jak z wykreślaniem supp/res na małych interwalach. gdzieś się cena zatrzyma – i weź bądź mądry i uznaj że odbicie 5 pips to już była manifestacja poziomu.
Co do zniesień. Ja robiłem sobie narzędzia i trochę to pomogło, ale jest problem z dobrym oznaczaniem Fibo w MT4. Był kiedyś dobry wskaźnik do tego, ale autor zniknął w mroku dziejów. Tam można było dobierać poziomy tak jak w Fibotrader.
W Fibotrader jest cudnie, jak ma się live feed. W zasadzie idealne narzędzie. Dobrze jest też na platformie Dukascopy i chyba w ProTrader też.
Na M5 to najlepsze supp/res są wyznaczane przez „globalny, nie istniejący arkusz zleceń”, czyli te poziomy, gdzie siedzą duże zlecenia (w stosunku do rynku). Na przykład na pipsie siedzi 10 min, to supp/res będzie taki, gdzie siedzi z 50 mio.
Ale zdecydowanie za dużo współczynników. Lepiej wybrać te o sprawdzonej częstości.
Nievinny mógłbyś kiedyś przy okazji napisach parę słów o Fibotraderze albo dać namiary na jakieś konkretne info. Mam tą platformę i nie wiem szczerze mówiąc co w niej jest takiego dobrego. Nawet bardzo by nie przeszkadzał brak live feedu grając na D1 i H1 na formacje harmoniczne (teoretycznie).
Zabawe z FX zaczalem od ksiazki P.Danielewicza. 3 tygodnie temu (po 2latach) przeszedlem przez nia jeszcze raz, juz z wiekszym zrozumieniem tematu. Klastry pochodzace z wew i zew retracements, projekcje i APP dodalem do wskaznika wyszukujacego formacje harmoniczne(MT4). Przyklad zamiescilem na paru forach. To dopiero pierwsze proby, dodane moze do 3 z wielu formacji, i za wczesnie mi mowic o skutecznosci. Wskaznik rysuje wszystkie fibo ze wszystkich polecanych mierzen. I niestety robi sie smietnik na ekranie. Za duzo tych Fibo. Przejrzalem (nie wiecej niz) 10 formacji z nowa funkcjonalnoscia, moze to przypadek ale cena zatrzymala sie pomiedzy wazniejszymi clustrami, ale nigdy dokladnie na. Mam nadzieje, ze to blad programisty a nie metody, czy dobranych wspolczynnikow. Dam znac za jakis czas.
Ok., dobry pomysł, postaram się coś napisać o nim. Za wiele dobrego nie ma. W zasadzie to co dobre jest tez na platformie np. Dukascopy. Chodzi oto, że poziomy można dowolnie dodawać do siatki zniesień lub usuwać. I parę min an to i wykres jest bardzo przejrzysty.
@kor4x, używam Twojego wskaźnika, co prawda tylko w celach podglądowych, ale mam pewne dziwne wrażenie. ZUP jest kombajnem do wszystkiego. Mam wrażenie, że Twój wskaźnik tez idzie tą drogą, która ja uważam za bledną. Wystarczyłoby proste narzędzie do znajdywania formacji i tyle. Wszystkie dodatki można wykonać ręcznie. Wiem, wiem, automatyzacja. Ale wraz z tym idzie zbyt mocne obciążenie komputera. Co prawda nadal jest szybciej niż w ZUP, ale…
Moje pytanie: nie da rady zrobić jakiejś wersji lite, która znajdywałaby tylko foramcje, a resztę mógłbym zrobić sam, ale szybko by działała?
Zniesienia są dobre jako dodatkowe poziomy supp/res i tyle. Ostatnio rzadko kiedy an walutach się sprawdzają. Ale an towarach działa super. Myślę, że to kwestia rynku…
@Nievinny
Fakt. Wskaznik wciaz jest na etapie rozwoju funkcjonalnego (formacje+potwierdzenia+takie tam), wiec optymalizacja kuleje, z kazda wersja gorzej, bo wiecej prywatnych paternow i wiecej logiki w obecnych. Rozdzial na harmoniczne i struktury EW bedzie naturalnym i nastapi. To juz bedzie Lite.
Wpierw poszukam problemow w kodzie i poobserwuje wiecej przypadkow, zanim ustosunkuje sie co do metody. Wierze, ze dziala, ale czy te wszystkie wspolczynniki tak samo, czy wszystkie potrzebne, to nie wiem. Ksiazka podaje przyklady jak fajnie klastruja sie mierzenia. U mnie na FX nie. Moze tak jak piszesz, na innych rynkach lepiej.
Zrobie na forum oddzilny watek o tym PRZ.
Dosc o wskazniku, bo to temat o ksiazce P. Danielewicza. Ciekaw jestem jak innym to dziala.
Czy na szkoleniach Pawla mozna dowiedziec sie wiecej?
Macie jakies doswiadczenia/komentarze do ksiazek Jima Kane’a?
przyklad:
http://screencast.com/t/NTU4Yzk4NT
I jak idą badania? (wiem, święta, ale może jakieś nowe wnioski). Mi nasunęły się jedne wnioski: ręcznie jest wolno, ale ja czuję się pewniej jak zrobię to sam.
Z kazdym dniem coraz bardziej mi sie to podoba. Szczegolnie klastry gdzie 4 mierzenia spotykaja sie w punkcie (+-1pips). Mysle o dodaniu jeszcze paru mierzen, bo teraz to jak lego, klocki mam.
Czy w ksiazkach Jima Kane’s jest wiecej kontentu niz u P.Danielewicza? Jim napisal tego sporo, ktora masz/ew. polecasz? Napisz na skype do mnie.
U Jima Kane’a z tego co wiem można kupować całą paczkę za około 700$, nie da rady oddzielnie po jednej książce… a szkoda, bo warto wiedzieć co się kupuje.
Pingback: Recenzje książek #11 „High Probability Trading Strategies: Entry to Exit Tactics for the Forex, Futures, and Stock Markets” Robert C. Miner | Viix Trader Chronicles
Ponowię pytanie Astakosa:
„Gdzieś czytałem – chyba na nawigatorze – że ponoć Danielewicz po jakimś czasie od publikacji książki jednak ograniczył ilość stosowanych w praktyce współczynników, czy ktoś coś takiego słyszał?
Bo w samej książce już na start jest ich coraz to więcej, i jak twierdzą złośliwi, jest ich tyle że cena zawsze od jakiegoś się odbije.”
ktoś coś wie więcej na ten temat?
Pingback: Recenzje książek #17 „Harmonic Trading, Volume One & Two” Scott Carney | Viix Trader Chronicles