Recenzje książek #5 „Poziomy DiNapolego” Joe DiNapoli

Książka, która dobrze zrozumiana może zmienić podejście do handlu, z wizjonerskiego na pragmatyczne. Książka, w której opisane są metody zupełnie inne niż, którymi żyje obecnie świat analizy technicznej. Książka, która swoją prostotą pokazuje, że nie warto kombinować na siłę. Nie ma żadnej fascynacji, jest czysta pragmatyka.

Autor nie wypowiada się w tonie fascynacji prostotą i sporą skutecznością metod, które opisuje. Nie znajdzie się tam też bardzo zaawansowanych technik dotyczących np. analizy czasu itp. A jednak ta książka ma w sobie coś, co przynajmniej mi, pokazało, gdzie szukać właściwej drogi. Bo nie trzeba wyrafinowanych strategii, analizy n-wymiarowej, skomplikowanych obliczeń, ani figur, by zarabiać. Słowa DiNapolego potrafią to uświadomić. Ale pomijając moje prywatne doświadczenia, trzeba przyznać, że książka jest solidnym wstępem do dobrego tradingu.

300 stron, 3 części, 15 rozdziałów i 10 krótkich dodatków w cenie 156,90 na maklerska.pl. To wszystko jest wiedzą pokazującą, że spekulacja nie jest czymś wybitnie trudnym, ani też łatwym zajęciem. Oprócz kilku ciekawych metod, paru formacji i słynnych poziomów DiNapoelgo można tam znaleźć kilka słów o różnicach między systemami mechanicznymi a uznaniowymi. Żadne z podejść nie jest lepsze od drugiego, jest to powszechnie znany fakt, choć mimo tego nadal trwają zażarte dyskusje na ten temat. Jest też wspomniane o różnicach między daytradingiem a handlem pozycyjnym. Oprócz tego są przydane wskazówki, co robić w niektórych sytuacjach, a ubarwienie tego wszystkiego postaciami Hanka, Dana i Carla sprawiają, że książkę czyta się przyjemnie. Dodatkowo stawianie pytań i odpowiadanie na nie, pozwala usystematyzować wiedzę. Dodatkowo autor wzbogaca treść swoimi doświadczeniami w poszukiwaniu wiedzy.

Same metody wydają się dzisiaj niebyt wyszukane. Oscylatory, średnie ruchome, najbardziej podstawowe rzeczy. Do tego Fibo, ale tylko 2 poziomy. Dzisiejsze metody wykorzystują wiele różnych współczynników. Poza tym formacje związane ze średnimi przesuniętymi. Ale tak naprawdę w prostocie jest metoda i przyszłość. Ja zajmowałem (i zajmuję się) się różnymi technikami i podczas intensywnych testów metod DiNapolego było po prostu fajnie. Prosto, przejrzysto, jasno. Niestety na bardzo płynnych rynkach to nie działało, dało się zastosować na WIG20 futures, czy kontraktach na ryż, ale na EUR/USD było z tym trochę więcej problemów. Jednak wg mnie te metody są najlepsze na rynki towarowe i tak już pozostanie. Bo w sumie każdy typ rynków wymaga innych metod.

Książkę polecam ludziom między początkujący a średniozaawansowany. Tzn. zaczynający muszą poznać, jak działa rynek, a ci bardziej zaawansowani większość z tych problemów już rozumieją. Jeśli chodzi o minusy to oczywiście jest to typowo amerykańska reklama szkoleń, systemów itp. A z metod mogę polecić MACD, DPO, średnie przesunięte (i formacje z nimi związane, tj. podwójny powrót, bułki z masłem, toru kolejowego i rozważania na temat formacji „tak jakby”) i zgrupowania DiNapolego. Proste i skuteczne metody. Wskaźniki nie są takie złe, jeżeli nie używa się ich więcej niż dwóch i oczywiście tylko jak potwierdzenie.

Zaletami pozycji są:

  • wyjaśnienie podstawowych „prawd” dot. rynków
  • dobre wprowadzenie do pojęcia systemów
  • ukazanie w nowym świetle podstawowych metod
  • konkretne przykłady zastosowania danych technik
  • forma pytanie-odpowiedź, co ułatwia przyswojenie wiedzy

Jak zawsze znajdą się też wady:

  • typowo amerykańska reklama swoich szkoleń itp.
  • brakuje wskazówek, co do rozszerzenia badania poziomów DiNapoelgo do analizy zgrupowań Fibo (więcej współczynników)
  • dla niektórych trochę przestarzały sposób prezentacji

Polecam dla każdego. Ci mniej zaawansowani uzupełnią swój warsztat, ci bardziej – skonfrontują swoje poglądy. I parę technik naprawdę się przydaje, nawet przy zupełnie innych systemach.

Podobne artykuły

2 thoughts on “Recenzje książek #5 „Poziomy DiNapolego” Joe DiNapoli

  1. Ta książka ma jedną główną wadę: cena. Zresztą podobnie jak książka Danielewicza. Jest dla mnie niezrozumiałe, dlaczego książki np. Nisona, Van Tharpa, czy Prechtera potrafią kosztować o połowę mniej mimo że moim zdaniem są lepsze.
    W tym miejscu podziękowania dla Marcina Lisieckiego, za używany, ale praktycznie w idealnym stanie egzemplarz, za pół ceny oczywiście. Z całym szacunkiem dla tej książki, ale nie powinna kosztować więcej niż 80-100 zł. Po prostu wyciąganie kasy, nic więcej.

    Poza tym, dużo śmiesznych nazw typu formacja „bułki z masłem” czy postacie trzech inwestorów niczym z bajki dla małych, grzecznych dzieci. Prostota aż do bólu, chociaż ta prostota ma głębsze przesłanie.

    Zdecydowanie bardziej podoba mi się wizjonerski, błyskotliwy, wybitnie intelektualny styl Prechtera, ale to też ma swoje wady, i najlepiej chyba dążyć do „złotego środka”, czyli „uproszczony, pragmatyczny Prechter”, ale to już w sumie kwestia indywidualna i zależna od osobowości inwestora.

    Firefox 3.5.8Windows XP
  2. Tak, zapomniałem wspomnieć, że książka jest za droga. Ale trzeba przyznać, że potrafi ukierunkować. Ja przeczytałem ją w dobrym momencie (ze względu na mój trading) i to mi pomogło.

    Marcinowi chyba dobrze się wiedzie, bo przestał się odzywać. Chciałem powymieniać poglądy, ale jakoś nie wyszło :(

    Firefox 3.6Windows Vista

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: