Duża niepewność czy duże niezdecydowanie?

Rynek walutowy ciągle nie może się zdecydować na konkretny ruch (inwestorzy). Ani nie są przebite znaczące poziomy ani też nie następuje zdecydowana korekta tendencji. Po prostu istnieje wymiana, choć trudno coś powiedzieć o jej skali, bo nie widać globalnego wolumenu. W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego jak albo obserwować czynniki marko albo skorzystać z MAT.

Niezależnie czy używamy MAT (Międzyrynkowej Analizy Technicznej) czy szukamy pewnych wskazówek w wydarzeniach ze świata, przede wszystkim z gospodarek powinniśmy się zastanowić, czego nie robić.  Nie powinniśmy ulegać presji posiadania pozycji za wszelką cenę, by nie „przegapić” znaczącego ruchu. Nie powinniśmy też wierzyć wszystkim informacjom podawanym nam przez serwisy informacyjne. Osobiście, czekam na akcję rynków, by wyzwolić swoją własną reakcję. Ale można inaczej. A co powinniśmy zrobić? Połączyć te dwa podejścia i mieć trochę szczęścia, a jeśli nie handlujemy intraday, to mieć coś dla zabicia nudy.

Fundamentalnie nic się nie zmienia z dnia na dzień. Strajki w Grecji wcale nie są takie znaczne, rząd tam musi zastosować reformy, bo EU wywiera na niego silną presję. Z drugiej strony Grecja nie zbankrutuje, bo pociągnie za sobą całą Euro Zone,  to jest nie do przyjęcia. Dobrze robią ci, którzy spekulują na greckich obligacjach, choć zawsze istnieje ryzyko niewypłacalności. Znikome, ale istnieje (spread kredytowy rośnie, więc ryzyko ciągle jest wyceniane). Nie musi się to wiązać z bankructwem, ale przymusowym umorzeniem długów lub znaczącym ich przesunięciem w czasie. Dzisiaj o 14.30 zostaną podane Unemployment Claims z USA, a o 15 wypowie się szef FED. Jutro o 14.30 Prelim GDP q/q USA (IV kwartał), a o 16 dane z rynku nieruchomości tamże. Mogą to być dobre wyzwalacze do umocnienia dolara albo nic się nie stanie, jeśli dane są zbliżone do oczekiwań.

Ale dane makro to nie wszystko. Nie mają już takiego znaczenia jak kiedyś, gdy ciągle grało się pod dane i powstawały nawet specjalne automaty. Ja postarałem się znaleźć kilka czynników, które mogą, choć wcale nie muszą, wskazywać na takie a nie inne zachowania się rynków. Pierwszym z nich jest mój ulubiony spread i indeks platyna-złoto. Inni wolą srebro, ja uważam, że dzięki znaczeniu przemysłowemu platyny można wyciągnąć inne, może znaczniejsze wnioski. Spread wynosi obecnie ok. 441 dolarów, powraca do poziomów z okresu prosperity, a raczej początku bańki platynowej. Platyna lepiej znosi obecna korektę i dzięki temu spread wzrósł, choć nie jest to jego lokalne ekstremum. Jeśli platyna będzie drożeć (dla przemysłu) to oznacza słabego dolara. Niestety, aby takie zjawisko wystąpiło to musi potwierdzić te rozbieżności indeks. Tymczasem indeks nie potwierdza niczego. To dowiodło, że platyna i złoto nie wpłyną na zachowanie dolara, a dolar wpłynie na ich zachowanie w niedalekiej przyszłości. Drugim sposobem jest przejrzenie się kontraktom na ropę. Jej cena od jakiegoś czasu (lato 2009) jest zaskakująco stabilna. Range wynosi nieco ponad 20 dolarów. W tym czasie zarówno euro się umocniło jak i osłabiło. Skoro ropa nie zmienia zbytnio swoje ceny, a ta nie jest przecież centralnie sterowana (szybko pojawiłaby się spekulacja, gdyby OPEC coś mieszał), to można wysnuć wniosek, że zarówno euro i dolar mają zbliżoną siłę, niezależnie od aktualnego kursu.

Ropa, dzienny, widoczna silna stabilizacja

Wnioski z tego wszystkiego. MAT jest nieprzydatna? Może tak to tu wygląda, ale wg mnie pokazuje ona, że najważniejsze są pozycje kilku instytucji, które postanowiły sobie zrobić konkretny ruch, czy też wymienić dla kogoś pieniądze, bo inne instrumenty (np. surowce) nie odzwierciedlają globalnego nastawienia pro-dolarowego. MAT pokazało też, że i dolar i euro są podobne do siebie i jeśli pojawi się trzeci zawodnik (a prędzej czy później tak się stanie) to oba systemy „pieprzną”.

Podobne artykuły

6 thoughts on “Duża niepewność czy duże niezdecydowanie?

  1. Testuję wariant makro, to fakt. Na głównym nadal HT.
    Ale sytuacja jest teraz jaka jest i makro można całkiem dobrze wykorzystać, szczególnie jak ma się dostęp do ekstra danych.

    A do lata planuję rozpisać nowy, najlepszy do tej pory system, który połączy i HT i Elliotta i Price Action i makro i (ostatnie już i) nie wyjdzie z tego ani misz-masz, ani kobyła, a raczej takie masterpiece zgodny z moją filozofią tradingu Simplicity & Effectiveness, o czym jeszcze będzie :)

    Przymierzam się do takiego „wyczynu w chuj” jak lubi mówić mój znajomy :)

    Firefox 3.6Windows Vista
  2. W końcu miałem czas przeczytać notkę. Bardzo dobra.

    Co do niezdecydowania i powstrzymywania się od zajmowania pozycji zawsze warto poszukać jakiejś alternatywy, gdzie występują bardzo jasne ruchy. Weźmy sobie funt/dolar i funt/jen. Od dłuższego już czasu wałkuje się o coraz gorszej sytuacji Anglii, szczególnie jeśli chodzi o finanse publiczne. Rosnąca inflacja i ogólnie coraz słabsze dane makro. Z tej strony wszystko wydaje się być jasne co do przyszłości funta.
    Jak wygląda sytuacja ze strony technicznej? I tu jak się uprzemy znajdziemy wiele harmoniczności w ostatnich ruchach. Nawet nie trzeba było znaleźć się w trendzie od samego początku. Taką dobrą sytuacją była korekta między 7 lutym a 17 lutym (gbp/jpy), gdzie na h1 można dopatrzyć się korekty ABCD. Teraz doszliśmy do poziomów zgrupowań fibo (okolice 135.0) i warto przejść na intraday i odpowiednio reagować wraz z zmieniającą się sytuacją.
    Indeksy również ciekawie się zachowują. I dobrze, że nie podążają dokładnie za eur/usd. ;)

    Firefox 3.5.8Windows XP
  3. Dodam również, iż w niedługim czasie sięgnę po Teorię fal Elliota Frosta i Pretchera, ale od razu zakładam podejście z dużym dystansem do tej pozycji jak i do całej teorii. HT jest sama w sobie bardzo „wystarczalna”.

    Firefox 3.5.8Windows XP
  4. Dzięki temu co mi powiedziałeś w czwartek wyprodukowałem nowiutką, prosto spod igły notkę. Aż sam się sobie dziwię, że rzuciłem funtem w kąt. Może to dlatego, ze nigdy go nie lubiłem :D

    Dziś od rana przyglądałem się wielu parom z funtem w sobie. Oprócz tych oczywistych, są jeszcze inne ciekawsze. Jak zajrzałem na GBP/AUD i GBP/CAD to zrobiłem wielkie oczy.
    Przerzucam się na egzotyki, będzie o wiele łatwiej zarabiać niż mielić te wszystkie informacje.

    Gospodarka GB jest specyficzna (sporo dowiedziałem się o niej z Makroekonomii Begg-a), a ja myślę, że funt już został sprowadzony do roli waluty drugiego planu. Bo jak na to wszytko patrzę, to tylko czekać aż pieprznie i będzie kryzys, jakiego nie widzieliśmy nawet w latach 30-tych XX wieku. Problem w tym, że nie chce pieprznąć :D

    Firefox 3.6Windows Vista
  5. No proszę, ledwo napisałem kilka zdań o funcie a tu po paru minutach kolejny wpis :)

    Makro Begga zacząłem czytać, tam jest tylko o GB, w sumie to i dobrze. Zresztą w tym semestrze mam przedmiot makro I i Begg jest dla wszystkich lekturą obowiązkową. :)

    Co do pieprznięcia to myślę, że już można o tym mówić. Wystarczy spojrzeć jak zachowuję się giełda w londynie i mimo tego jak ogromna jest słabość funta. Na egzotyki typu GBP/AUD nie zaglądałem bo często mam wrażenie, że jak analizuje dużo par to robi mi się mętlik i nie da się stworzyć dobrego trading planu. Ale nadrobię zaległości.

    Firefox 3.5.8Windows XP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: