Mieniony tydzień obfitował w różnego rodzaju wydarzenia, które ukształtowały oczekiwania i ceny, lecz te nie wyznaczyły nowych, sensacyjnych poziomów na głównych rynkach. Prawdziwe rozgrywki pozostały w cieniu medialnych doniesień na temat Euro Zone i tym podobnych. A przecież nie samym euro rynki żyją. Wielkim zapomnianym przeze mnie jest rynek funta.
Monthly Archives: Luty 2010
Duża niepewność czy duże niezdecydowanie?
Rynek walutowy ciągle nie może się zdecydować na konkretny ruch (inwestorzy). Ani nie są przebite znaczące poziomy ani też nie następuje zdecydowana korekta tendencji. Po prostu istnieje wymiana, choć trudno coś powiedzieć o jej skali, bo nie widać globalnego wolumenu. W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego jak albo obserwować czynniki marko albo skorzystać z MAT.
Silny dolar nadzieją rynków?
Tak naprawdę same oczekiwania pozwalają przypuszczać, że dolar nadal jest jedyną instytucją, na której inwestorzy mogą polegać albo w trudnych chwilach albo w chwilach niezdecydowania. Dominacja dolara przychodzi i odchodzi, ale nadal jest niejako opcją ostateczną. A nadzieja jest jednym z oczekiwań i to dość silnym, co powoduje taki a nie inny stan rzeczy.
Warszawa #7
Wiosna zbliża się coraz większymi krokami, luty ma się ku końcowi i nic szczególnego nas raczej nie zaskoczy włączając w to śnieg do końca kwietnia. Mogę więc wytknąć parę wad miastu stołecznemu i przedstawić kilka rad na przyszłość, które naprawdę ułatwią życie ludziom w nim mieszkającym. Mogę też napisać śmiało: Żoliborz podczas pseudo-przedwiośnia pięknieje…
Rynki ‘łapią’ kolejny oddech
Wtorek był dniem ożywienia, gdy w USA po dłuższym weekendzie zabrano się do handlu. Jest to coś w rodzaju kolejnego oddechu, wzrosty an większości rynków pokazały, że chwilowo mieliśmy do czynienia z wyprzedaniem rynków. Wynikało to jasno z analizy rynków, ale można to też tłumaczyć dobrymi informacjami dotyczącymi krajów Euro Zone.