Euro w Polsce dopiero w 2019 roku?

We wtorek rano czytając Puls Biznesu, gazetę, którą niespecjalnie lubię, zwróciłem uwagę na ogromny nagłówek (trudno było nie zwrócić) „Euro w Polsce dopiero w 2019 r.”. Stąd też pomysł na ten wpis. Jest to ciekawe twierdzenie. Szczególnie, że data jest dość odległa i plany polityczne raczej jej nie zaakceptują. Ale czy rzeczywiście deklaracje polityków to fikcja?

W artykule wymienia się tę datę na podstawie wycen instrumentów dłużnych o średnim terminie zapadalności. Autorzy powołują się na fakt, że datę i sam fakt zmiany waluty, a co za tym idzie zmianę stóp procentowych trzeba uwzględnić w wycenie tych instrumentów. I stwierdza się, że w krótkoterminowych instrumentach nie ma takiego czegoś, a traderzy kwotując swoje instrumenty zakładają, że nastąpi to w 2018-19 roku. Oczywiście skonfrontowano to z poglądem ekonomistów bankowych, którzy mówią o uśrednionej dacie 2015 jako możliwym najwcześniejszym terminie. Choć wg ankiety Reutersa jest to już rok 2014. Tak naprawdę oczekiwania są mocno rozbieżne i warto to skomentować. Oprócz tego w artykule umieszczono potencjalne konsekwencje dla kredytobiorców i przedsiębiorców. Internetowa wersja artykułu jest dostępna tutaj.

Czy warto się bawić w numerki? Dla potrzeb analizy pewnie tak. Trzeba też o czymś pisać, w końcu chwytliwy tytuł to dobry tytuł. Im więcej słów znanych ekonomistów się przytoczy tym lepiej. Ale to tylko prasa i ewentualnie telewizja. A życie toczy się dalej i nie uznaje tej informacji za zbyt istotną. Widać to chociażby po kursie EUR/PLN. Dlatego to czy będzie to 2014 czy aż 2019 rok nie ma większego znaczenia. W cenę teoretycznie są wpisane jakieś oczekiwania, choć na razie mają one niewielki współczynnik oddziaływania. I właściwie na tym powinno się temat zakończyć.

Ale w kampanii prezydenckiej, jeśli Donald Tusk wystartuje, temat euro w Polsce z pewnością zostanie poruszony. Myślę, że Pan Premier będzie starał się powiedzieć, że stanie się to jak najszybciej i może tym tematem odwracać uwagę od spraw związanych z  korupcja przy „ustawie hazardowej”. I tak będzie się mówiło, a nic to nie zmieni. Warto o tym wspomnieć, żeby każdy z nas, kto będzie handlował wtedy na parach złotowych zwracali uwagę na inne, ważniejsze rzeczy, niż szumne zapowiedzi wprowadzenia europejskiej waluty.

I na koniec? Czy z punktu widzenia i czasu obecnego euro w Polsce jest niezbędne? Jest totalnie zbędne. Radzimy sobie dobrze, wejście do samej strefy nie zmieni ratingów. To nie ma związku. EU w razie czego nam nie pomoże, co widać po przykładzie Grecji, której powiedziano, że mają radzić sobie sami. A w takim wypadku własna waluta jednak się przydaje. Dlatego nie warto sobie zaprzątać tym głowy, a można będzie o tym mówić, gdy będziemy znać konkretna datę wejścia do ERM II. I na tym kończę ten temat na jakiś rok.

Podobne artykuły

6 thoughts on “Euro w Polsce dopiero w 2019 roku?

  1. Śmieszne jest to prognozowanie w prasie kiedy dostaniemy euro, przecież są wyraźnie postawione warunki, dokładnie 5 głównych. Podstawowy do poruszenia to kryterium kursu walutowego które zakłada, że przez okres co najmniej dwóch lat wahania kursu waluty krajowej muszą się mieścić w normalnym przedziale wahań wokół kursu centralnego wyznaczonego przez Europejski Mechanizm Kursowy ERM II.

    A jeszcze mamy fiskalne i legislacyjne warunki jak dobrze pamietam więc odpowiedź kiedy wejdziemy do strefu euro jest banalna – wtedy kiedy spełnimy warunki ;-)

    To tak jak z płaczem części polaków i polityków że mamy wizy w USA. Mało kto wie że USA ma ścisłe zasady tzn: jeżeli więcej niż bodajże 5% osób które jadą do ich kraju nie wraca i pozostaje tam nielegalnie to ten kraj musi mieć wizy – i tyle, Polacy sami sobie są winni bo widać co roku limit przekraczają.
    I nic tutaj nie pomoże gadanie z Obamą bo i niby czemu limit dla Polaków ma być większy niż dla innych krajów?

    Firefox 3.0.15Windows Vista
  2. @Nievinny

    i dobrze, ze z tym euro poczekamy. nie widzę powodu żeby przyjąć walutę już-zaraz. co więcej, nie znam kraju w którym wprowadzenie euro cokolwiek polepszyło. chyba nie jesteśmy dziećmi wierząc, ze to dla dobra obywateli, którzy wyjeżdżając na wakacje maja utrudnienia z kupnem czy wymiana waluty. teza ta (przez jakiś czas najpoważniejsza z tych praktycznych)umarła śmiercią naturalna tej zimy, gdy wszystkie media alarmują o spadku o 70-80% ruchu turystycznego z Polski na Euro-Słowację. pomijając fakt, ze przez jeszcze jakiś czas Polacy nie będą tak licznie wyjeżdżać na zagraniczne wakacje jak jeszcze 2-3 lata temu.

    @Astakos

    co do wiz : tak kryteria są – ale są tez formy uprzywilejowania. prawne kryteria są zawsze forma usprawiedliwienia – sorry, takie mamy procedury. wiem ze porównuję zupełnie inne sprawy, ale Chiny, Arabia czy Izrael korzystają z rozmaitych udogodnień w stosunkach z USA, a nie spełniają wielu podstawowych demokratycznych reguł. tu przecież nie chodzi o karty stałego pobytu, a zwykle turystyczne wizy wjazdowe. jak ktoś nie widział tej żenady, jaka się dzieje na Pięknej w Wawie to nie wie o czym mowa.

    co do euro i kryteriów przyjęcia : co z tego, ze w momencie przyjęcia osiąga się takie kryteria, skoro jak wiadomo kilka krajów, jak Włochy czy Grecja chociażby, już od jakiegoś czasu ich nie spełnia. może dojść do kuriozum, ze aby dostać akces do walutowej strefy euro należy wykazywać statystyki lepsze niż gros państw już w tej strefie będących.

    Firefox 3.5.7Windows XP
  3. Mi jest wszystko jedno co mam w portfelu, większości zakupów i tak dokonuję za pomocą karty lub płacę przelewem :D Temat ten podejmuję tylko ze względu, że takie informację mogą (ale nie muszą) mieć jakiś wpływ na trading. A właściwie PB mnie natchnął. Odkąd zabrali mi Rzeczpospolitą ze stojaków na uczelni to muszę czytać ten gi… tę gazetę :D

    Kryteria przyjęcia. Bezsensowne. Mieć dług publiczny na poziomie 100% GDP a od innych wymagać czego innego. W sumie strefa euro kiedyś się załamie, właśnie z powodów dysproporcji i odmiennej polityki fiskalnej krajów członkowskich. I kiedyś załamie się niesłynny „European dream”.

    Wizy? Nie pytaj. Mam złe doświadczenia. I szybko w USA się nie pojawię. Nawet turystycznie :D

    Firefox 3.5.7Windows Vista
  4. Ja tez nie jestem przekonany do euro. W Eurozone stopy procentowe sa na poziomie 1% (!!!), u nas przy poziomie 3,5% inflacja juz sie wymknela spod kontroli. Jak sie zmienia ceny, gdy kredyty beda duzo bardziej dostepne? Mam tu pewne obawy (prosze mnie poprawic jesli sa nieuzasadnione).

    Nievinny, napisales o sytuacji Grecji: „EU w razie czego nam nie pomoże, co widać po przykładzie Grecji, której powiedziano, że mają radzić sobie sami. A w takim wypadku własna waluta jednak się przydaje. ” Ja mysle inaczej, moim zdaniem euro jest ostatnia szansa Grekow na unikniecie bankructwa, a na pewno inflacji. Gdyby grecki rzad (bank) mial wlasna walute, zapewne by drukowali pieniadz, tymczasem euro narzuca pewna dyscypline i byc moze zrobia to co nalezy – przeprowadza ciecia budzetowe. Poza tym majac swoja walute Grecy stracili by teraz sile nabywcza swoich pieniedzy, bo kurs ich waluty by spadl jak kamien.

    Natomiast ja chce aby polski zloty byl dobra waluta, polski budzet nie mial dziur, co jest mozliwe i w sumie jako tako nam wychodzi. Po co zmieniac cos co jest dobre?

    Co do wiz do US, to rozwiazanie jest b. proste – nie jezdzic do Hameryki :) To jest zachowanie asertywne – jak nas nie szanuja, to nie damy im zarobic zwiedzajac US. Natomiast jak ktos chce wyjechac nielegalnie pracowac, to: a. chce zlamac prawo i slusznie ze go nie wpuszczaja, b. nieprzemyslana decyzja, bo w US jest bezrobocie wieksze niz w Polsce, a zarobki slabsze niz w UE.

    Opera 10.10Windows XP
  5. Ja nie mam pojęcia czy dla Polski lepiej jest przyjąć euro czy też pozostać przy złotówce. Są mądrzejsi ode mnie więc niech oni tym się zajmują. Mogę przyjęcie euro rozpatrywać tylko i wyłącznie z punktu widzenia mojego interesu a mój interes mówi mi, że powinniśmy przyjąć euro jak najszybciej. Ja poprostu nie widzę żadnych korzyści z posiadania złotówek w moim portfelu natomiast widzę same straty wynikające z obecnej sytuacji.
    Przykład: przewalutowanie. Jak porównam spread między GBP a PLN u mnie na platformie a tym w kantorze to dla mnie to jest poprostu rozbój w biały dzień. W kwietniu wybieram się na urlop do Polski i przed chwilą sprawdziłem tabelę kursów w moim polskim banku: kurs kupna dla GBP to 4.5577 a sprzedaży 4.7913 tak więc nawet bank mi nie pomoże i zastanawiam się na ile znowu mnie oskubią. Już nie mam pojęcia w jakiej walucie trzymać pieniądze w GBP, EURO czy PLN. Mówi się, że w tej w jakiej się zarabia. Gorzej gdy jest się obywatelem świata i zarabia się w kilku walutach lub mieszka w kilku miejscach. Dla mnie złotówki to same problemy o czym się przekonałem gdy zobaczyłem przelicznik w kantorze na lotnisku, to dopiero tragedia.

    Internet Explorer 8.0Windows Vista
    • Bo tam zdzierają najbardziej. Drobne niestety jesteśmy zmuszeni wymieniać w bankach, większe kwoty można na platformach w oparciu o fizyczną dostawę, gdzie spread to 150-200 pips, a więc niewiele.

      Firefox 3.6Windows Vista

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: