Koniec kolejnego roku to początek cyklu podsumowań. Dotyczących rynku, bloga, życia, innych spraw, ale przede wszystkim tego, co udało się i tego, czego nie udało się zrobić w mijającym roku. Problemu ze sformułowaniem listy na 2009 rok nie było problemu, teraz pora na jej rozliczenie. To już drugie takie podsumowanie i niestety drugie nie dające pełnego zadowolenia.
Zacznę od punktów planu, które zostały wykonane tak jak sobie tego życzyłem. W kategorii „życie, edukacja, kariera” udało mi się zrealizować punkty 1,2 i 4. Maturę zdałem, wyniki nie były najgorsze, dostałem się na uczelnię, ale zmieniłem zdanie i po trzech latach powtarzania SGH zdecydowałem się na WNE Uniwersytetu Warszawskiego. Jak na razie nie żałuję. Co do olimpiady to wykonane ponad plan i jestem z tego bardzo dumny. Bo założenia były niewielkie, a wyszło o wiele lepiej i trochę bez planu i przede wszystkim relatywnie niewielkim nakładem prac. Niestety punkty 3 i 5 nie są zrealizowane nadal. Prawa (do) jazdy nie ruszyłem, skupiłem się na egzaminie MPW. I prawie go zaliczyłem. Prawie jak zawsze oznacza ogromną różnicę i niestety ten egzamin znajdzie się na liście na następny rok. Z pewnością się nie poddam, ale nie ukrywam, że już mnie to męczy.
W kolejnej kategorii nazwanej „praca, spekulacja, rynki finansowe” też nie ma zbyt wielu sukcesów. Punkt pierwszy został porządnie przygotowany. Swoją wiedzę dot. teorii fal uważam za kilkukrotnie większą niż przed rokiem, a doświadczenie w tej materii pozwala już dość sprawnie stosować tę teorię, choć jeszcze długo droga przede mną. Co do strategii to wiele się nie zmieniło, ale przestałem o niej pisać na blogu, głównie z powodu chęci budowy nowej, lepszej, opartej na teorii fal. Do tego jeszcze długa droga, ale początki są zawsze najtrudniejsze. Pewne elementy uelastyczniłem, m. in. wprowadziłem większą uznaniowość sygnałów wejścia. Niestety żadnej formalizacji nie było.
Moja biblioteczka znacznie się powiększyła, ale w dużej mierze o książki, które już czytałem. Jest kilka nowych, ale ich wartość będę mógł ocenić dopiero po drugim lub trzecim przeczytaniu i rozpoczęciu stosowania w praktyce informacji w nich zawartych. Niestety nowych pozycji Jima Kane-a nie na byłem. A jeśli chodzi o dywersyfikację portfela to wyszło już lepiej. Nie skusiłem się na żadne nowe instrumenty, ale zmienili się „partnerzy”. Np. nie trzymam już pieniędzy w jednym banku.
Z pozostałych niestety nie udało się rewitalizować bloga, nadal jest to co było, choć usprawnienia pojawiają się sukcesywnie. Jest formularz bezpośredniego kontaktu, który cieszy się całkiem sporą popularnością, poprawiłem system komentowania i cały czas myślę nad nowościami. Kiedy można się spodziewać rewolucji? W najbliższym czasie z pewnością nie, może pod koniec kolejnego roku. Za to grono odbiorców poszerzone. Pomagają mi w tym takie kanały jak MyStock, Twitter, Flaker, Blip, Facebook i oczywiście stare dobre Forum Nawigatora. W notce o podsumowaniu ruchu na blogu napiszę o tym szerzej, ale jestem powiem tylko, że jestem zadowolony z tegorocznych wyników.
Czy odnalazłem równowagę duszy? Nadal nie wiem, co to znaczy w moim przypadku (choć mam już pewne podejrzenia), więc nie. Zmieniłem miasto, zmieniłem otoczenie, mocno zerwałem z przeszłością. Okazało się, że największymi wrogami okazują się dawni najlepsi przyjaciele. Takie tam, życie. Takie, które pozwala się czegoś nauczyć i z tego też jestem zadowolony. Ogólnie oceniam rok na plus, przynajmniej w porównaniu z poprzednim.
„uważam za kulki krotnie większą niż przed rokiem” – raczej kilkukrotnie?
pozdrawiam ;-) i życzę wytrwałości w nowym roku :)
Dzięki. Autokorekta lubi płatać figle.
Ja tylko dodam, że na fali postanowień noworocznych niedawno ustaliłem sobie jeden bardzo ciekawy i jeszcze bardziej inspirujący cel na Nowy Rok. Bardzo trudny, wymagający olbrzymiej delikatności i jeszcze większego wyczucia, niesamowitej intuicji, poza tym jest wręcz niemożliwy do wykonania, ale takie cele są najlepsze. Nawet jak się nie uda ich zrealizować. Bo podobno najważniejsza jest droga do celu..
Dodam tylko, że nie ma nic wspólnego z Foreksem, giełdą czy nawet pieniędzmi, ale w sumie to i tak nie zamierzam mówić co to jest.
Najważniejsze, żeby mieć inspirację, i wiedzieć czego się chce.
A że nie zawsze wszystko się udaje? Cóż, takie życie.:)
Chcesz się ożenić czy zostać prezydentem? :D
Taki żart :D
Po prostu chcę zrobić coś, co zawsze chciałem, ale zawsze było to nierealne. Jednak pojawiła się niepowtarzalna okazja, i po prostu z niej skorzystam.
Jak się uda, to za rok Ci powiem. Ale nie wcześniej, a już na pewno nie na publicznym blogu. :D
Spoko, tak sobie żartuję, bo w sumie nie mam co robić, w tym tygodniu ciąg dalszy przerwy :D
Wypoczywam, ale jakoś tak dziwnie się czuję nic nie robiąc :D