Dubaj namieszał

W zasadzie to nie namieszał. To znaczy, namieszał, ale tylko częściowo. Czwartek był dniem niepewnym, a potem w piątkowy poranek nastąpiło małe przetasowanie. Później poranne spadku zostały odrobione i tak w zasadzie pod koniec dnia powrócił status mniej więcej sprzed początku. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że pozycje z pewnością nie były już takie jak na początku…

W piątek około 6 naszego czasu rynki zaczęły wkraczać w fazę zwiększonej zmienności, a o godzinie 8 czasu polskiego, prawdopodobnie po wkroczeniu „do akcji” Londynu1, nastąpił krótkookresowy spadek o około figurę na eurodolarze i dość podobnie na innych walutach. Natomiast na rynku złota „się działo”. Od godziny 6 naszego czasu zaczęły się spadki, które sprowadziły złoto do poziomu nawet 1137 dolarów za uncję w ciągu trzech godzin, po to by w ciągu następnych 9 przywrócić cenę bliską 1177 dolarom2. Kontrakty futures na indeksy amerykańskie też nie napawały optymizmem, gdyż wycena na -3% nie jest zachwycająca. Jednak potem inwestorzy opanowali emocje i wszystko zakończyło się „bez-bólowo”. Prawie. Nie licząc tych, którzy zaliczyli stop-lossy a potem jeszcze próbowali odnowić pozycje lub zająć przeciwstawne. Idealne „czyszczenie” rynku3.

Rys. 1 Złoto, dzienny, linie trendu nienaruszone

Rys. 1 Złoto, dzienny, linie trendu nienaruszone

Ja należałem do tych, którzy nie zaliczyli stop-lossów, wręcz przeciwnie, zdążyli zarobić. W sumie dzięki temu, że pomyślałem, żeby zdywersyfikować swoją działalność i nie ograniczać się tylko do walut, jak ostatnio. Nie powiem, że zachęciło mnie do tego właśnie złoto. Dzięki temu, że mogłem szybko zająć pozycję krótką około 7 i zamknąć ją ok. 9 przed wyjściem z  domu, zrobiłem bardzo dobry trade. Z tym, ze to był zły trade. Złamałem wszystkie zasady dobrego tradera. Wejście było bez planu, bez stop-lossa (stwierdziłem, ze zmienność jest zbyt duża), bez sensownego poziomu zamknięcia, bez planu awaryjnego((Milionów z tego nie ma, a to, że złamałem zasady bardzo mnie „poruszyło”.)). Dobrze, że pozycja była dość mała, by nie narobić większych szkód. Sytuacja jest typu – więcej szczęścia niż rozumu. Dlatego muszę zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze nie dopuścić do takich sytuacji, że otwiera się pozycje kompletnie „na czuja”, a po drugie musze opracować pewne procedury, czy chociaż jakiś szablon działania na tego typu sytuacje. Oczywiście, mogę stać z boku, ale uważam, ze warto wykorzystać takie okazje.

Rys. 2 Eurodolar, dzienny, linie trendu nienaruszone

Rys. 2 Eurodolar, dzienny, linie trendu nienaruszone

A co dalej? Pomijając moje niezadowolenie z dość udanej transakcji, trzeba zastanowić się nad dwoma sprawami. Po pierwsze co zrobią inwestorzy/traderzy ze Stanów jutro. Czy przemyślą sprawę i pociągną rynek do dołu, czy też zapomną o niej. Nie wiem, na ile „niewypłacalność” Dubaju jest realna, ale same zawieszenie spłat rynek już zdyskontował i przyjął nie tak źle jak można było się spodziewać. Druga sprawa to średnioterminowe tendencje. Do końca roku został miesiąc i trudno powiedzieć, czy znajdzie się ktoś by wytyczyć nowe tendencje na rynku, czy wszyscy zajmą się przeczekaniem do nowego roku i szukaniem pretekstu do spekulacji (np. dane o GDP USA). Jeśli w tym wymiarze ufać analizie technicznej to jak najbardziej powinniśmy się spodziewać tendencji osłabiających dolara. Ogólne linie trendu nie zostały zachwiane, szpilki4 zakończyły się właśnie na wsparciu przez nie wyznaczanym. Jednak mnie ciągle niepokoi carry trade i całe te odgórne „przyzwolenie” na działania, które de facto szkodzą państwom, np. takim jak Polska. Ale to już chyba nie powinno być moje zmartwienie.

Rys. 3 Złoto, szybki trade, dla setek zakończony SL, dla innych zakończony zyskiem

Rys. 3 Złoto, szybki trade, dla setek zakończony SL, dla innych zakończony zyskiem

  1. Nikt ze Stanów nie robiłby tego w nocy? Po prostu zlecili to „Londynowi”. []
  2. Złoto zdecydowanie było w tym dniu gwiazdą – miało największy zakres wahań. []
  3. Którego większość się spodziewała, tylko że nie w takiej formie, a raczej w formie korekty. []
  4. Wiem już jak to się nazywa w żargonie dealerów bankowych – nie sądziłem, ze tak po prostu. []

Podobne artykuły

2 thoughts on “Dubaj namieszał

  1. Coś czuje że sobie chłopaki realizowali zyski z rana ;) Co do AT na najbliższe dni to byłbym bardzo ostrożny czuje w kościach że trejderzy będą testować rynek, bo bądzmy szczerzy że jednak nie wiedzą co bedzie jutro. Bo z jednej strony mamy Afganistan (znowu koszt dla budżetu == znowu zadłużenie), po drugie jakaś taka niepewnośc polityczną i gospodarczą. ZEA robi jakieś dziwactwa, brana jest uwage jest większa niewypłacalność, wszyscy krzyczą że niskie stopy mordują realną wartość USD, to w zasadzie pompuje bańke na złoto ale ile można!? Osobiście obstawiam że złoto do czasu stabilizacji bedzie robic takie właśnie skoki i jakoś sie nie zdziwie jak w końcu uncja będzie po 1350 a po fali dobrych danych walnie ostro w dół (1100$ wydaje sie rozsądne). Ale kto wie.. ja wyznaje zasade symetrii ;) zysk = strata. Różnica polega na tym kto co dostanie.

    Shiretoko 3.5.4GNU/Linux x64
  2. Pingback: Wielotematycznie (II) « Viix Trader Chronicles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: