Kolejna książka z kanonu lektur każdego, kto giełdy czy spekulacji nie traktuje jako zabawę, ale jako potencjalne poważne źródło dochodu. Bardzo dobrze ujmuje psychologiczne aspekty rynku jako całości, ale także ze strony jednostki. Autor zwraca też uwagę na często zapominane aspekty obserwacji rynku, a także podaje metody oparte na psychologii tłumów. Nie zabrakło też rozdziału o zarządzaniu ryzykiem.
„Zawód inwestor giełdowy” jest kolejną książką traktującą o psychologicznych aspektach spekulacji, które mimo sceptycyzmu ze strony traderów opierających się wyłącznie na matematyce, są bardzo ważne. Nawet gdy stosujemy strategię automatyczną, choć wtedy nie aż tak, jak handlujemy sami. Ale zawsze psychika odgrywa jakąś rolę. W tym tytule autor nie ograniczył się do „odnalezienia siebie” i szczegółowego rozpisania schematów działania naszej podświadomości. dr Elder ujął też rynek jako całość, wprowadził do psychologii tłumów i wyjaśnił jak można to stosować w swojej strategii. Oprócz tego pojawiają się inne elementy charakterystyczne dla tego typu wydawnictw.
Książka to 330 stron o psychologii, analizie technicznej i zarządzaniu ryzykiem, podzielone na 10 rozdziałów oraz kilka dodatków (wstęp, posłowie, biografia). Pierwsze dwa rozdziały traktują o psychologii inwestowania, kolejne dwa skupiają się na analizie technicznej, rozdział piaty mówi o zapomnianych kluczowych czynnikach, kolejne trzy rozdziały są o najważniejszych zdaniem autora wskaźnikach, a potem jeszcze rozdziały o systemach inwestycyjnych i o zarządzaniu ryzykiem. Książek można nabyć na maklerska.pl w cenie około 51 złotych. Wydaje się ona nawet za niska w stosunku do znaczenia zawartości książki. Dlatego można uznać to za podwójną promocję.
Czy książka zachwyca? Niektórych z pewnością może. Moim zdaniem, jest po prostu dobrym usystematyzowaniem metod analizy technicznej z bardzo dobrym wprowadzeniem do psychologii tłumów. Trzeba zwrócić uwagę, że opowiada o wszystkich ważnych elementach tradingu, ale nadal zbyt mało miejsca jest poświecone zamykaniu pozycji. Niestety, rozdział o zarządzaniu ryzykiem nie jest zbyt dobrze rozbudowany, choć dobrze ujmuje istotę problemu i zawiera kilka przykładowych rozwiązań. Nie jest to jednak przełomem z punktu widzenia zaawansowanego tradera. Autora także wspomina o swoich doświadczeniach z klientami, ale nie jest to jakaś nachalna pseudoreklama swoich kursów itp. Poza tym książka jest napisana naprawdę przystępnym językiem.
Raz zostałem zapytany czym różni się książka Van Tharpa od książki dr Eldera. Odpowiadam: wszystkim. Książka Van Tharpa jest wprowadzeniem do budowy własnej strategii. Książka dr Eldera jest wyjaśnieniem podstawowych metod inwestowania w ujęciu psychologii rynku. Ich wspólną częścią jest wprowadzenie do psychologii. Dlatego nie można ich stawiać w opozycji, a raczej traktować jako uzupełniające się treści. Książkę zdecydowanie polecam początkującym i średniozaawansowanym traderom. Oni z pewnością zrozumieją przesłanie autora. Zaawansowani traderzy mogą się ograniczyć do przeczytania rozdziałów 1,2,5,7 i ewentualnie 10. Niemniej ta książka powinna się znaleźć w ich biblioteczce.
Zaletami tej książki są:
- prosty i przystępny język
- wyjaśnienie kluczowych czynników poparte licznymi przykładami
- ciekawe rozważania na temat guru rynkowych
- dobra strategia na przygotowanie swojej psychiki do inwestycji
- dokładnie opracowane wszystkie przykłady, autor podaje nie tylko zalety wskaźników, ale i zagrożenia płynące z ich korzystania
- odautorskie wskaźniki
Ale jak każda książka ma też kilka wad:
- temat zarządzania ryzykiem jest stosunkowo słabo poruszony
- zbyt duże skupienie na wskaźnikach (szczególnie tych standardowych)
- sporo miejsca jest poświęcone doborowi oprogramowania, co powinno być tematem oddzielnej książki
W zasadzie ta książka jest jednym z filarów nauki o spekulacji czy inwestowaniu jako takim. Ale temat filarów rozwinę za jakiś czas. Będzie to lista książek dla każdego poziomu zaawansowania, które są podstawą do rozwijania się i zdobywania wiedzy. A książka dr Eldera będzie zdecydowanie jedną z takich pozycji. Tym, którzy jej jeszcze nie kupili, polecam to zrobić, bo cena jest obecnie naprawdę promocyjna. A wiedza w niej zawarta niech przyczynia się do dalszego rozwoju.
Bardzo dobra recenzja, w sumie nie ma co dodać i co ująć.
Co do samej części analizy zawartej w książce, sądzę że analiza wykresów została moim zdaniem gorzej potraktowana niż część wskaźników. Choć jest kurtka, zwięzła i podaje istotne elementy, mogła nieco szersza, spragnionemu zawsze za mało.
Może trzeba być Sprite i cieszyć się z tego co jest.
Aspekty psychologii z tej książki są doskonałe, dzięki nim zacząłem zarabiać na giełdzie. Metody anonimowych przegrywających ciągną nas ku, kontroli swoich autodestrukcyjnych cech charakteru. Choć jest jeszcze wiele elementów nad którymi muszę popracować, wiem już jak zarobić pieniądz, mniejszy czy większy ale plus to plus :D
Książka na pewno umie wprowadzić amatora na poziom średnio zaawansowany. Tylko należy z niej skorzystać, będą i tacy co ją przeczytają, ale przeczytają to co chcieli przeczytać i nic nie zrobią. Zaletą na pewno jest niska cena co do zawartości jak jej przydatności. Jeżeli ktoś pragnie coś zrobić, to logika nakazywała by przerobić książkę Eldera później Van Tharpa
Nievinny jakie znasz książki w których zawarte są aspekty zamykania pozycji czy dywersyfikacji portfela. Miałem już zamiar napisać męczącą wiadomość na nawigatorze, ale lepiej samemu popracować :D
Janson RR 25 jest jednak mały, mam teraz pozycje otwartą z RR 52 i nie widzę problemu żeby było 100 :D (Wrodzona skromność :P)
Jak edytować własne wiadomości? Widzę takie błędy ortograficzne w swojej poprzedniej wypowiedzi, że tylko pod ścianę i strzelać.
Cóż wciąż mam z tym problemy :/
Elder tak samo jak i poprzednio recenzowany van Tharp to klasyki obowiązkowej lektury – na pewno w którymś momencie opiszesz tez Jacka Bernsteina, który również do tej trójki pasuje.
Książki te są pełne wiedzy, ale zawsze mam wątpliwości co do ich aktualności jak widzę że oni tam pokazują jak samemu liczyć np SMA i wykreślać to na papierze albo marzą o własnym komputerze i dostępie do danych online.
Wiadomo że uczą wartości uniwersalnych w inwestowaniu ale czy metody handlu sprzed 20 lat nadal są skuteczne?
No to fajnie, że masz R 50. Szkoda tylko, że nie zamieszczasz ich już w dzienniku.
Nie jest ciężko uzyskać taki RR, choć z pewnością takich transakcji jest bardzo mało. Gbp/Jpy lata dużymi wahaniami, a ja stosuje SL 20 pipsów. Teraz może być w górę ale będę próbować piramidować z trendem. Metody nie są tak istotne jak się gra z trendem.
Trochę mnie nie było, postanowiłem odwiedzić rodzinny dom i… strasznie tu zimno :D
A teraz do rzeczy:
1. W ujęciu takim jak bym chciał aby to było potraktowane, książek jest niezmiernie mało. Większość pisze o otwieraniu i ewentualnie o utrzymywaniu pozycji, ale też nie jest tak, że czegoś brakuje. W każdej dobrej książce znajdziesz kilka technik i jak zbierzesz to wszystko to wychodzi całkiem przyzwoity zestaw metod.Jeśli chodzi o dywersyfikację to każda książka związana z zarządzaniem portfelem i modelem CAMP o tym traktuje. I to w zasadzie wystarczy. Ja np. staram się budować portfele oparte na duration ich aktywów. Ale teoria a praktyka to…
2. Wpisy mogę edytować ja, wystarczy tylko przesłać wersję poprawioną. Może kiedyś jak liczba użytkowników wzrośnie to wprowadzę logowanie, które na razie jest totalnie zbędne.
3. „Inwestor jednosesyjny” będzie. Tak jak wiele innych książek. Obawiam się, że to będzie najdłuższy cykl na tym blogu :D
4. Uważam, że część z tych metod sprzed 20 lat może być dobrą bazą na obecne czasy, ale oczywiście wymaga dostosowania. Teraz rynki są zupełnie inne.
ech, Elder to giełdowe dla mnie. must-have każdego inwestora, nawet gdyby miał nie korzystać z wiedzy w niej zawartej, to trzeba ja przeczytać. dla zasady. pozdrowienia dla Białegostoku