Rząd Donalda Tuska na półmetku

Z niewielkim poślizgiem, ale jednak jest. Oczywiście, mógłbym pominąć tematy polityczne, ale jeszcze nie jestem na tyle aspołeczny i jeszcze nie mam takiego podejścia, że mi wszystko jedno co się stanie z tym krajem, żeby nic nie napisać. Raz na jakiś czas nie tylko można, ale nawet trzeba. W kraju, w którym nie ma sensownej alternatywy, niestety trzeba…

Rozważając koncepcję tego wpisu myślałem by wykorzystać pomysł z wpisu pt. „Panie Premierze, czyli rok rządów PO-PSL”, ale zdałem sobie sprawę, że takie pytanie jest tylko jedno, cytuję:

Panie Premierze, co Pan odpier****?

Wiem, że łatwo jest krytykować, a o wiele trudniej robić coś dla kraju. Wiem, że nie jestem nikim szczególnym, a z pewnością kimś, kto może oceniać tak trudne zadanie do wykonania. Ale jestem tez wyborcą i mogę oceniać kogo i jak mi się podoba, przynajmniej teoretycznie. A Pan Premier (i Pan Prezydent) nie pokazują zbyt wielkich osiągnięć na polu politycznym. Naprawdę, mimo swoich starań nie zobaczyłem nic, co mogłoby pokazać, że obecny rząd stosuje wysokie standardy. Szkoda, bo akurat patrząc na ich program wyborczy, spodziewałem się wielu usprawnień w swoim (i nie tylko) otoczeniu. I choć Premier stawia sobie mocną czwórkę i chwali się osiągnięciami, to ja do kilku z nich się odniosę:

1. Pakiet antykryzysowy i „walka z kryzysem”. Jedno wielkie oszustwo. Pakiet antykryzysowy nie zawierał konkretnych, doraźnych rozwiązań, w niewielkim stopniu pomógł przedsiębiorcom, ale był w opozycji do pakietów z krajów Europy Zachodniej i USA. Gdyby nie robiono tyle szumu medialnego, to pakiet przyjąłby formę kilka aktów prawnych i nic więcej. I lepiej gdyby tego nie było, ale trzeba było uspokoić naród. A sama „walka z kryzysem”? Rząd nie ma na to wielkiego wpływu, więc nie ma czym się chełpić. Polska „przetrwała” tylko i wyłącznie ze względu na swoje zapóźnienie. Dlatego strasznie mnie denerwuje, jak mówią, że przez tych też nie nadzwyczajnych ludzi, dzieje się wszystko co dobre.

2. Komisja Przyjazne Państwo. Miało być mniej luk w prawie, miały być zlikwidowane absurdy i polepszenie dostępu do urzędów. Miało. Wyszło jak wyszło i temat ucichł. A przecież takie niuanse są bardzo ważne. Niestety tak jak nikt o nie nie dbał, tak i teraz też nikt o nie nie dba.

3. Wyskoki z „durnymi pomysłami”. Przesuniecie składek z OFE do ZUS, wypowiedzi an temat szczepionki przeciw grypie, wcześniej o szybkim wprowadzeniu euro, a teraz o likwidacji hazardu. Raz się coś powie, a potem marnuje się czas i pieniądze by to osiągnąć. Ani to śmieszne, ani to ciekawe, ani to pożyteczne. A czasami potrafią po prostu wkurzyć…

4. Prywatyzacja. Dobrze, ze się zaczęło i po latach przestojów wrócono do tendencji oddzielenia Państwa od firm. Szczególnie ze względu na jakość zarządzania. Nie tyle dużymi spółkami, co tymi mniejszymi. Tylko niech to nie będzie prywatyzacja na siłę. A po ofercie PGE mam właśnie takie wrażenie. To samo Enea. A zobaczymy jak będzie z GPW i PKP. Ale tu nie ma minusa.

5. Reformy edukacji. Szkolnictwo wyższe. Pani Kudrycka pokazała, ze w jej interesie jest zwiększanie ilości klientów uczelni takiego typu jakie sama posiada. Dzięki płatnemu drugiemu kierunkowi studentowi będzie wszystko jedno, gdzie będzie studiował i prywatne uczelnie przedstawią korzystniejszą ofertę. Nie drażni mnie sama reforma, ale po prostu tak jawne uprawomocnianie reform, które chronią własny interes.

6. Projekt jednego okienka. Powoli coś się dzieje, lecz nadal jest to nieudolne. Ale może za rok czy dwa rejestracja własnej firmy będzie naprawdę bardzo prosta i otworzy ludziom wiele możliwości. Tu na razie nie chcę oceniać, ale jeśli kiedyś zdarzy mi się założyć własną firmę to pochwalę się wrażeniami.

7. Reforma systemu finansowego. Nowelizacja ustawy o obrocie weszła w życie po bardzo długim okresie od jej uchwalenia przez sejm. Bo winny był jeden niewielki zapis. Ten jeden niewielki zapis opóźnił wejście MiFID, za co gani nas EU. Choć tak naprawdę to niewiele zmienia, ale pokazuje nieudolność w szybkim załatwianiu spraw.

8. Rozpasanie przyszłorocznego budżetu. Wyzwanie trudne, ale czego się spodziewano? Będzie tragicznie, jeśli nie zacznie się odciążać budżetu. Ale to już inna bajka, bo wymaga wielkich zmian. W większości nieakceptowanych przez społeczeństwo. A te i tak za to zapłaci.

Może niedostatecznie się rozwinąłem, może nie powinienem przywiązywać do tego aż takiej wagi. Ale może warto w końcu przestać dać się manipulować artykułami z portali internetowych, transmisji TV czy innymi tego typu i spojrzeć na rzeczywistość taką jaka jest.

Podobne artykuły

4 Responses to “Rząd Donalda Tuska na półmetku”


  • Używa Opera 10.01 Opera 10.01 na Windows XP Windows XP

    AD. 1. Jedyne imo co się udalo Tuskowi, to walka z kryzysem. Bogu dzieki Donek rozumie, ze najlepsza interwencja panstwa to nie robienie NIC. I wlasnie dlatego ten kraj jeszcze nie zbankrutowal. Gdyby PiS był obecnie u władzy, mielibysmy (z tego co mowia) roznego rodzaju pakiety stymulacyjne, za które ktos musi zaplacic – a ponieważ politykierzy ani urzednicy nie potrafia efektywnie wydawac pieniędzy, jedyne co by się zwiększyło to DLUG PUBLICZNY. I o jakim „zapoznieniu” Polski mowisz? Masz na brak bankow uprawiających hazard?

    • Używa Firefox 3.5.5 Firefox 3.5.5 na Windows Vista Windows Vista

      Moim zdaniem te nic nierobienie wyszło im zupełnie przez przypadek.

      Zapóźnienie, tak zapóźnienie. Są banki uprawiające hazard, ale nie na taką skalę jak np. w USA. Nie zdążyliśmy nabyć tylu aktywów, które stały się bezwartościowe. Co więcej nie są tak zlewarowane. A jeśli ktoś traci na działaniach banków to tylko klient. I dlatego jeszcze trzymamy się na powierzchni.

  • Używa Opera 10.01 Opera 10.01 na Windows XP Windows XP

    Moim zdaniem Tusk jednak rozumie, ze nie nalezy reagowac. Po 1. Tusk ostatnio mowil o tym, ze programy typu “cash 4 clunkers” (doplaty za zlom dla kupujacych nowe samochody) to idiotyzm – to bylo w jakiejs gazecie, jacys dziennikarze skomentowali ze Tusk sie myli… Po 2. jednak chyba jest rezerwa w rzadzie na pomysly pomocy przedsiebiorstwom, tak ja to widze (moze sie myle).
    A to “zapoznienie” mysle ze mozna odbierac jak najbardziej pozytywnie :) Ja bym to nazwal zdrowym rozsadkiem, nie zapoznieniem ;)

    • Używa Firefox 3.5.5 Firefox 3.5.5 na Windows Vista Windows Vista

      Tak, (to na poważnie), jeśli dziennikarz skrytykował taką wypowiedź Premiera, to zgadzam się – ta kwestia jest rozumiana.
      Nawet jeśli jest rezerwa, to nie widzę specjalnie potrzebujących. Polscy przedsiębiorcy radzą sobie bardzo dobrze. Mój znajomy, który ma firmę, zaczął mieć kłopoty z CF, ale trochę zmienił profil działalności (przedsiębiorstwo wielobranżowe) i jakoś przetrwał. Ale tu mowa o mikro-przedsiębiorczości.
      Takie zapóźnienie nie jest złe, ale to skutkuje niższą jakością usług dla klientów. A wolałbym, żeby to nie szło ze sobą w parze.

Leave a Reply

:wink: :-| :-x :twisted: :) 8-O :( :roll: :-P :oops: :-o :mrgreen: :lol: :idea: :-D :evil: :cry: 8) :arrow: :-? :?: :!: