Bo co w zasadzie jest ważne?

Te jedno z najprostszych konstrukcyjnie pytań, a jednocześnie jedno z najtrudniejszych do udzielenia odpowiedzi, jest stawianie praktycznie w każdej godzinie przez kogoś na świecie. Niestety odpowiedź na nie pojawia się o wiele rzadziej. Czy tak naprawdę trudno ocenić, co jest dla nas ważne? Czy naprawdę możemy tylko narzekać i przyjmować postawę roszczeniową? NIE!

Dawno nie pisałem nic o samorozwoju, więc dzisiaj pisząc o podstawie podejmowania przez nas działań postaram się to nadrobić. Pytanie w tym felietonie jest bardzo ważne, można by rzec kluczowe, do podejmowania decyzji co do dalszego działania. W pierwszej części zajmę się problemem odpowiedzenia sobie na te pytanie, a w drugiej wyjaśnię, dlaczego jest ono ważne, da się zastosować na każdym etapie życia i dlaczego postawa roszczeniowa jest nieodpowiednia w ogóle i w wyniku udzielenia sobie odpowiedzi na te pytanie.

Te pytanie zadawałem sobie nie raz, czasem nawet udało mi się na nie odpowiedzieć. Teraz zadaję je sobie co jakiś czas, aby utwierdzić się w przekonaniu, że moje potrzeby się nie zmieniły i że działania podejmowane służą osiągnięciu tego co ważne. Oczywiście, można stwierdzić, że odpowiedź na te pytanie jest banalna i brzmi tak: „najważniejsze jest moje szczęście, stan bycia szczęśliwym, stan równowagi”. Ta odpowiedź jest prawdziwa, ale nie odpowiada na te pytanie. Zdziwieni? Odpowiedzią na te pytanie jest, co powoduje u nas taki stan i jednocześnie może trwać długo, lub na tyle regularnie, żeby ten stan nie zniknął. Bo odpowiedź „szczęście” jest oczywista, ale każdy rozumie inaczej pytanie i na tym chcę się skupić.

Dla jednych szczęście to rodzina, dla innych możliwość zakupów, dla innych poczucie bliskości, bezpieczeństwa, a dla innych wolność, niezależność itp. Jeszcze inni odnajdują szczęście w swoim hobby lub pracy, a jeszcze inni potrzebują tylko chwilowego wypadu za miasto. I właśnie na tym polega istota tego problemu. Ważne jest to, co sprawia nam radość, przyjemność, wprowadza w stan szczęśliwości, na długo, nie chwilowo. Co sprawia, że czujemy się dobrze. A jak jeszcze inni (rodzina/partnerzy/przyjaciele/znajomi) czują się przy tym podobnie to jest jeszcze lepiej. Ale warunkiem jest tylko uzyskanie własnego „szczęścia”, a inni zyskują to niejako przy okazji. Dlaczego tak? O tym za chwilę.

Gdy już odpowiemy sobie na pytanie, co jest ważne i „posiadamy” te ważne, to musimy się skupić, aby to nam nie umknęło w szarej codzienności, aby to było pielęgnowane i zadbane. Cokolwiek to jest – druga osoba, pasja, praca. Wszystko w granicach rozsądku, ale wkładając w to trochę serca, na pewno osiągniemy ten stan „wyższej jakości”. Jeśli zaś nie „posiadamy” tego czegoś, to powinniśmy dążyć do osiągnięcia tego, jednocześnie nie wyrządzając krzywdy drugiemu człowiekowi, lecz też nie możemy z powodu innych ludzi zrezygnować, z tego, co dla nas ważne. Co więcej, powinniśmy też czerpać satysfakcje z samego dążenia do tego. Dzięki temu będzie my wiedzieli, że to co robimy (dążąc) ma sens i jest potrzebne.

Dlaczego nie pomaga w tym postawa roszczeniowa? Ogólnie rzecz biorąc, wśród Polaków panuje przekonanie: „ja coś zrobiłem (np. skończyłem studia, pracowałem długo i ciężko), to mi się należy”. Rozumiem, że ktoś pracował ciężko tyle lat i dostaje marną emeryturę, został niejako „na lodzie” po zmianie systemu, ale co zrobi? Niewiele może. Dlatego powinien się starać dostosować do sytuacji, to ograniczać koszty, tu próbować zrobić coś jeszcze, np. handlować drobiazgami, pisać felietony itp. Tak, można! Oczywiście państwo powinno stanąć na wysokości zadania, ale trzeba się też liczyć z tym, ze tak się nie stanie i sobie radzić a nie rozsiewać pretensje dookoła. To samo tyczy się kogoś, kto po studiach chciałby zarabiać 10 tys. miesięcznie. Można, ale nie każdy potrafi i nie każdy ma w sobie tyle samozaparcia by się wykazać (tak, ta wypowiedź o tej postawie ma ukryte dno).

A dlaczego postawa roszczeniowa nie sprawdza się w przypadku odpowiedzi na pytanie, co jest ważne? Bo to co ważne musi wynikać od nas wewnętrznie, być możliwe doz realizowania w pojedynkę lub przy świadomej zgodzie innych osób. Bo jeśli ktoś stwierdzi, że szczęście sprawia mu przybywanie z drugą osobą i będzie się starał mieć tę osobę tylko dla siebie, bez jej zgody – to nie jest prawidłowa odpowiedź na te pytanie. To bycie z kimś na siłę, sprawia przyjemność jednej tylko tej jednej osobie. I niby jest w porządku, zgodnie z tym co napisałem powyżej, lecz z jednym wyjątkiem – krzywdzi drugą osobę.

I jeśli już odpowiemy sobie (poprawnie) na te pytanie, odpowiedź nie będzie krzywdziła innych osób, zaczniemy działać w tym kierunku, to pozujemy poprawę. I ulgę – wiemy, czego chcemy. I nie jest ważne, czy inni to akceptują (choć lepiej żeby akceptowali), jeżeli tylko ich nie krzywdzi. I każdemu życzę znalezienia odpowiedzi na te pytanie.

Podobne artykuły

One thought on “Bo co w zasadzie jest ważne?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: