Metro. Coś, czego nie ma nigdzie indziej w Polsce. Coś, co nie jest atrakcją turystyczną, ale czymś, co zmienia jakość życia, ułatwia komunikację, podnosi ją na wyższy poziom. Dzięki temu czas podróży, na dużej odległości, ulega znacznemu skróceniu. Ale metro to nie tylko zestaw stacji i pociągi kursujące między nimi. To ludzie, którzy są za to wszystko odpowiedzialny, to węzły przesiadkowe, to trzon komunikacji.
Na razie jednak linia, 21 stacji + 2 do wybudowania, 23 km długości, 31 składów pociągów, stacja techniczno-postojowa, ok. 1500 pracowników, kursowanie codziennie pomiędzy 5 rano a północą, system informacji o czasie do następnego pociągu, windy dla niepełnosprawnych, defibrylatory, punkty przesiadkowe. Tak w skrócie można opisać warszawskie metro. System komunikacji miejskiej uważany, za najwydajniejszy, a zarazem najdroższy na świecie. Niedługo zaczną się prace nad budową II linii metra, a teraz warto wspomnieć coś o I linii.
Nie chodzi mi o sam fakt istnienia metra, ale raczej oto jakie funkcje spełnia. Taka forma komunikacji jest niezbędna na terenie dużego miasta1, które tworzy spójną całość. Konurbacje może obsługiwać SKM (połączenia między miastami), a w każdym z jej miast może działać np. sieć tramwajowa. Natomiast w jednolitym tworze miejskim, coś innego musi tworzyć tzw. „kręgosłup” . Też może to być SKM, lecz w silnie zurbanizowanym terenie nie specjalnie znajdzie się miejsce na kolej naziemną. Z pomocą przychodzi koncepcja kolei podziemnej, czyli metro. Dzięki temu jest niezależne od warunków atmosferycznych, warunków na drogach, remontów, objazdów etc. Dzięki temu jest formą komunikacji osiągającą najwyższą częstotliwość kursowania (2:50-3 min w szczycie). Jest ona wyższa niż tramwaju z wydzielonym torowiskiem lub autobusów ekspresowych korzystających w części z buspasów. Głównie przez skrzyżowania. Dzięki temu czas przejazdu z północy na południe wynosi ok. 40 min. Niestety nie mam porównania przejazdu tej trasy inną formą komunikacji miejskiej, ale domyślam się, że trwa to znacznie dłużej, szczególnie w godzinach szczytu.
Ale czas to nie wszystko. Liczy się właściwie przepustowość. Autobus (przegubowy) może zabrać około 170-180 osób2. Dwuwagonowy skład tramwajowy – około 250 osób3. Jeden skład metra zabiera od 1200 do 1500 osób4. Kursując co 3 minuty daje to około 25 tys. osób na godzinę. A autobus lub tramwaj? Niech osiągną sensowną częstotliwość 6-7 min. Przepustowość wyniesie ok. 2,5 tys. osób. Wyniki są jednoznaczne. Jeśli miasto jest duże to inwestycja w taka formę komunikacji zwraca się bardzo szybko5.
Ale nie ma się co rozwodzić nad wyższością metra nad innymi formami komunikacji, bo wszystko zależy od potrzeb danego miasta. Jak widać po przykładzie Krakowa lub Katowic czy tez Wrocławia i Trójmiasta – tramwaje (lub/i SKM) wystarczają. A muszę to powiedzieć – metro to przede wszystkim ludzie: maszyniści, ochrona, kontrolerzy ruchu, konserwatorzy, mechanicy, zarządcy, służby porządkowe. Metro Warszawskie daje pracę wielu ludziom, o czym wspomniałem na początku. To kolejny plus całego przedsięwzięcia. A poza tym to element popkultury. Ludzie czują się nowocześni, mieszkańcami dużej metropolii. Czasami mogą odczuwać wyższość z tego powodu, ale to normalne zachowanie społeczne. Nie każdy rozumie przecież czym jest społeczeństwo.
Jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Przy każdej stacji metra jest węźle komunikacyjny. Są tam przystanki autobusowe lub tramwajowe, parkingi P+R. Dzięki temu system komunikacji jest spójny i dzięki temu można łatwo i szybko dostać się praktycznie wszędzie. Dostosowane dla każdego – pieszego, rowerzysty, osoby posiadającej samochód. Komunikacja dodatkowa, tj. tak, która obsługuje dojazd do metra jest zorganizowana bardzo dobrze.
Nie pozostaje mi więc nic innego, jak codziennie wchodząc na stację pomyśleć o tych wszystkich ludziach, dzięki, którym szybko dojadę tam gdzie chcę.
- Duże miasto musi być naprawdę duże – bardzo duża liczba mieszkańców rozmieszczonych bardzo gęsto. Dlatego w polskich realiach musi to być miasto mające około 1 mln mieszkańców i więcej oraz… pieniądze. [↩]
- Jeśli się jedzie „na glonojada” to ta liczba zbliża się do 200. [↩]
- Dane obejmują liczbę osób bez maksymalnego ścisku. Tramwaje z przegubami, np. PESA 120N zabierają ok. 220 osób. [↩]
- Dane wg Wikipedii, ale nie ma się co dziwić – 6 wagonów. [↩]
- Finansowo niekoniecznie, lecz mieszkańcy są zadowoleni, a to powinno być dla władz najważniejsze. [↩]
A ja sie zastanawiam, dlaczego np. w Niemczech, w takich miastach jak Berlin, Hamburg czy Monachium jest ponad 20 (albo wiecej) linii metra, a u nas jedna buduje sie 10 lat:)
Np. W Berlinie w zasadzie z dowolnego punktu do innego dowolnego punktu miasta mozna sie dostac w czasie 30-60 min. Sprobuj to zrobic w Warszawie, ktora jest prawie trzy razy mniejsza.
Jak sie chce, mozna zrobic wiele ciekawych rzeczy, tylko jak zwykle, nie u nas w Polsce
No dobra, wyglupilem sie z tymi 20, z ciekawosci sprawdzilem i w Berlinie jest „tylko” 9 linii. Ale jak sie doliczy S-Bahn (polski SKM) w zasadzie bedzie 20:)
Tutaj fajnie widac roznice: na obrazku komunikacja w Monachium, linie metra i jego stacje oznaczono literami U
http://metro-stacja.com/munich.php
Z dzisiaj – awaria metra i paraliż. A ludzie z miłych i uprzejmych zamieniają się w dzikie bestie. Choć w sumie można się było tego spodziewać :D
Może kiedyś wybudują II linię, z pewnością wtedy będę to obserwował. Niestety tu jest Polska i nic nie jest łatwe. Dobrze, że stadiony ruszyły, ale o wiele lepiej idzie budowa stadionu Legii niż innych. I na to są pieniądze, ale nie mogę powiedzieć, że stadion, na wizualizacjach, nie jest piękny.
Wracając do komunikacji – kiedyś będzie lepiej. I tak teraz jest lepiej niż wcześniej, np. 3-5 lat temu. Ważne aby ten trend się utrzymał.
Psedumetro jest tez w Krakowie (linia 50), poza tym „naziemne metro” jezdzi w okolicach trojmiasta.
Monachium ma rzeczywiscie super rozwiazana komunikacje miejska. Calkiem dobrze dziala to tez np. w Wiedniu.