Wakacje rozpoczęły się już na dobre i wielu z ans myśli o wycieczkach, podróżach, wypoczynku (komu dobrze!). Na to gdzie i na ile pojedziemy dość często ma wpływ cena oferty, która jest nam zaproponowana. Niestety „kryzys” wpłyną i na turystykę a kurs złotego nie pomaga w budowania atrakcyjnych ofert. Dlatego postanowiłem sprawdzić, czy niekorzystne warunki się utrzymają.
Oczywiście analiza nie jest przygotowywana dlatego, żeby sprawdzić warunki cenowe, lecz by wykorzystać możliwości spekulacji na parach złotówkowych. Ale motyw letni doskonale nadaje się jak wprowadzenie. A skoro już o letnich podróżach mowa to warto wspomnieć tez o rynku ropy. Prognoza jest raczej długoterminowa i ma za zadanie przedstawienie perspektyw w okresie letnim, tj. do września. Dlatego skupiam się głównie na wykresach w skali tygodniowej.
Zacznę od rynku paliw, a konkretnie ropy naftowej. Jak widać na rys. 1 korekta fali spadkowej dobiega końca. Dlaczego tak sądzę? Otóż, ruch nie był w stanie osiągnąć nawet 38,2% zniesienia spadku. Udało się jedynie znieść około 33%. Druga sprawa to formacja świecowa uformowana dzisiaj. Wcześniejsza świeca to doji (nie idealna), co świadczy o braku zdecydowania uczestników rynku. Obecna świeca to spadająca gwiazda (też nie idealna). W tej kombinacji mają wystarczająco prospadkowy charakter. Po trzecie – MACD. Występuje tu dywergencja1 niedźwiedzia, co oznacza, że czeka nas znaczący spadek cen. Co więcej histogram wykazuje tendencję do zbliżania się do linii 0, co powinno być traktowane jako potwierdzenie formacji świecowych.
Na rys. 2 (skala dzienna) widać formację 3 czarnych kruków i po nich kolejną świecę spadkową. Co więcej, widać strefę silnego oporu na poziomie $72-3 za baryłkę, co oznacza, że podaż była tak silna, że nieprędko ceny tam powrócą (duża czarna świeca). Potencjalne punkty docelowe wskazują linie trendu2. Wniosek jest dość prosty – ropa powinna stanieć. To oznacza powolny spadek cen paliwa na stacjach benzynowych i relatywnie tańsze podróże wakacyjne.
A teraz pora na złotego, który został ostatnio przeze mnie zaniedbany. Jak widać na wykresie USD/PLN, nasza waluta jest w newralgicznym momencie (rys. 3). Wszystko rozgrywa się na obszarze wsparcia wyznaczonym przez 78,6% zniesienia ostatniej fali wzrostowej, linii trendu oraz wcześniejszego obszaru wsparcia, a także połowy dużej białej świecy3. Kiedyś wyznaczyłem tu poziom docelowy i po dłuższych „przebojach” się sprawdza. Kwestią jest, czy wsparcie zostanie tylko naruszone, czy złamane. Ja tymczasowo nie widzę powodów, aby dolar kosztował około 2,8 zł. Raczej strefa 3 zł pokaże siłę wsparcia, co nie jest wiadomością korzystna dla chcących dokonać zakupu walut obcych.
Tę prognozę potwierdza wykres EUR/PLN (rys. 4). Zaznaczyłem na nim silny obszar wsparcia, który zadziała na złotego w razie jego dalszego procesu umacniania. To będzie miało odniesienie do cen dolara w złotych. Nic nie przemawia tu za zakupem polskiej waluty, tym bardziej, że już w chwili obecnej cena natrafiła na wsparcie w postaci wcześniejszej linii trendu spadkowego. Mogę tylko powiedzieć, że nie powinniśmy wierzyć doniesieniom o „złapaniu oddechu” przez złotego, gdyż AT nie wskazuje an jego siłę w dłuższym terminie. Szkoda, ale przynajmniej na stacjach powinno być „nieco” taniej.
- Nad nią można by dyskutować, ale fakty są takie: słupek histogramu opisujący tydzień 29 marzec – 3,476, słupek opisujący tydzień 7 czerwca – 3,093, czyli niżej, a cena w tym czasie osiągnęła nowy szczyt. [↩]
- Są to odpowiednio $61 i ~$54. Można też dodać do puli punktów docelowych jeszcze poziom ~$56, gdzie występuje jeden z ważniejszych obszarów wsparcia. [↩]
- Zamknięcie jest powyżej połowy, co oznacza, ze wsparcie pokazuje siłę. Być może to kolejny sygnał do osłabienia złotego. [↩]





Witam, ciekawy wpis i bardzo ciekawy blog … Powodzenia i tak trzymac. Pozdrawiam