Moje wrażenia z Olimpiady
I pora teraz podsumować to wszystko. Jak pisałem wyżej, co do nagród nie mam zastrzeżeń. Z indeksów bardzo się cieszę, gdyż uniezależniły mnie od niepewności, co do wyniku matury1. Możliwość zaprezentowania siebie i swojej wiedzy, nawiązania nowych znajomości i poznania ciekawych ludzi także została dobrze wykorzystana. Moim zdaniem organizacja Olimpiady stoi na bardzo wysokim poziomie, o wszystkich problemach, pytaniach, wątpliwościach można było zawsze porozmawiać z przedstawicielem PTE. Same zawody cechuje wysoki poziom merytoryczny jak i duża konkurencja pomiędzy uczestnikami. Wszak aby zostać laureatem trzeba pokonać pozostałe ponad 15.000 uczestników2. Gdybym mógł startować jeszcze raz z pewnością bym to zrobił. Niestety nie mogę, ale mam nadzieję, że moje doświadczenia pomogą przyszłym uczestnikom. A to w związku z ostatnią propozycją PTE wzięcia uczestnictwa w redagowaniu kolejnego biuletynu PTE poświęconego Olimpiadzie. Mam nadzieję, że moje uwagi oraz wypowiedź na temat „Jak zostać laureatem” tam się znajdą3. Bardzo miła oferta, szczególnie dla mnie. PTE dba o laureatów swojej olimpiady, co mnie bardzo cieszy – postawa inna niż przedstawicieli władzy. Podsumowując, mogę tylko stwierdzić, że obok Olimpiady Przedsiębiorczości, jest to najlepsza olimpiada dla uczniów szkół średnich4.
Uwagi na przyszłe lata
Parę uwag co do tego, co można poprawić zawsze się znajdzie. Przede wszystkim, skoro jest zwrot kosztów podróży na zmagania finałowe powinny znaleźć się pieniądze na pokrycie kosztów dojazdu na rozdanie nagród. Po drugie, gdy już się przygotowuje nagrody książkowe to warto zadbać, aby takie książki wniosły jak największą wartość dodaną dla osoby je czytającej. Ja bardzo ucieszyłbym się, gdybyśmy otrzymali, np. „Ekonomię” Samuelsona, którą co prawda już wcześniej czytałem, ale chciałbym mieć własny egzemplarz. Ewentualnie można pójść w kierunku książek najbardziej przydatnych podczas jakichkolwiek studiów ekonomicznych. Poza tym warto przekonać przedstawicieli władzy, aby jednak zainteresowali się olimpijczykami. No i jak już się daje monety to mogłyby one być więcej warte niż zwykłe dwuzłotówki.
I to tyle. Olimpiada oficjalnie dobiegła końca, organizatorzy przygotowują się do kolejnej edycji, co z pewnością będę obserwował. Dla mnie była to fajna i mądra lekcja. Moja wiedza ekonomiczna wreszcie została doceniona przez kogoś innego niż rynek. Życzę w takim razie kolejnej udanej edycji organizatorom, a szczególnie chcę podziękować Panu Grzegorzowi Wałędze, sekretarzowi Olimpiady. Gdyby nie on, to organizacyjnie byłoby kiepsko5. Dziękuję!
- To jest, na ile zdam, a nie czy zdam. To bardzo wygodne i nie tracę też pieniędzy na opłaty rekrutacyjne. [↩]
- Oznacza to szansę na osiągnięcie sukcesu równą w przybliżeniu 1:514. Dla porównania statystyczna szansa dostania się na SGH wynosi około 1:11, zdania egzaminu MPW aż 1:7. [↩]
- Znacie mnie, moja wypowiedz okazała się felietonem o wielkości średniej notki. Spaczenie prawie zawodowe. [↩]
- Pod względem organizacyjnym finansowym i merytorycznym. Oczywiście, nie każdy musi się interesować ekonomią. [↩]
- Za to, że nie zamęczyła go moja korespondencja też. Mam nadzieję, że dobrze odmieniłem nazwisko. [↩]
Pingback: Jak “widzimisię” polityków utrudniają życie człowiekowi « Viix Trader Chronicles