Długo zastanawiałem się, czy nie skomentować obecnej sytuacji, ale doszedłem do wniosku, że trzeba to zrobić. Otóż, nie chodzi tylko o sam wynik wyborów, ich przebieg, frekwencję, ani też o to, co można teraz będzie zrobić i jakie są perspektywy. Tu chodzi oto, co stało się po wyborach, jak łatwo tuszować pewne sprawy w kampanii a potem robić różne „dziwne” rzeczy. I o tym właśnie chcę napisać.
Wybory odbyły się w niedzielę i ja uważam, że były trochę ospałe. Według PKW wzięło w nich udział około 24,53%. Nie muszę mówić, że to mało. Za chwilę ktoś powie, że jeden głos się nie liczy. Owszem, nie liczy się, ale gdy takich nieliczących się głosów będzie 10.000 to sytuacja ulega zmianie1. Czy naprawdę ciężko pomyśleć, że nie wolno zwalać całej „roboty” na innych? Jakie by te wybory nie były, warto czasem pomyśleć o tym, że nawet jeśli nie ma na kogo głosować, to trzeba umieć podjąć wyzwanie.
Wyniki są jasne: PO, PiS, SLD-UP, PSL. W Polsce nie ma już więcej liczących się sił politycznych i w sumie to dobrze, nie mamy problemów z rozdrobnieniem2. Podział mandatów wydaje się jasny, choć nie wszystkich zadowala, niektórzy domagają się rozliczeń, co jest moim zdaniem poniżej krytyki. Przynajmniej niech domagają się tego bez informowania o tym opinii publicznej. Niektórzy przynajmniej potrafią się cieszyć z osiągniętych wyników, co pokazuje przykład polskiej lewicy3 .
Teraz w perspektywie mamy stanowisko szefa PE dla Jerzego Buzka i kilka innych dość ważnych stanowisk obsadzanych przez polskich euro-deputowanych. Czy wykorzystamy okazję do zaistnienia na scenie europejskiej? Czy wzmocnimy Europę w porozumieniu z innymi wielkimi frakcjami w parlamencie? Czy uda nam się przeforsować pomysły usprawniające działanie EU, zmniejszenie biurokracji, zwiększenie otwartości itp.? Wątpię. Dlatego ja nie wybiegam tak daleko w miejscu i czasie a skupię się na tym co jest tu i teraz. A przy okazji warto rzucić okiem na następców niektórych posłów w Sejmie RP. Nowi posłowie to całkiem ciekawe osoby.
A teraz już przechodzę do konkretów. Wybory minęły, można zacząć dbać o Państwo, a raczej o budżet. A wygląda on nieciekawie, a prościej rzecz ujmując brakuje źródeł finansowania wymagalnych projektów. Zadłużyć Państwa nie można, bo mówiliśmy, że tego nie zrobimy. Ciąć wydatków nie ma już skąd. Pozostaje znaleźć alternatywne i stosunkowo tanie źródła finansowania. Z pomocą przyszedł PKO BP i prawdopodobnie dofinansuje SK kwotą około 1,5 mld zł. Wszystkie media już o tym piszą, że to zamach na bezpieczeństwo banku, że nie przetrwamy kryzysu itp. A nie można poczekać do WZA i komentować ostatecznej decyzji? Tak samo ma się sprawa rzekomego podniesienia podatków – mówmy o konkretach a nie plotkach. Sejm nie podniesie podatków, gdyż to czysty zarówno polityczny jak i ekonomiczny samobój. Szybciej już dojdzie do zwiększenia długu publicznego.
Wnioski są proste – więcej głosujmy, bądźmy aktywniejsi i nie ufajmy państwu a sami zabezpieczajmy swój byt i swoje inwestycje w cięższych czasach. Powstrzymajmy się od komentarzy informacji niesprawdzonych i trzymajmy do tego wszystkiego dystans. A Rząd niech rządzi a nie spekuluje. To niech pozostawi nam – spekulantom :) . Na tym kończę refleksje wyborcze4.
- Wystarczy, aby „pomóc” komuś wejść do EP. Naprawdę. [↩]
- Choć obecnie nie ma też sensownej alternatywy dla siły rządzącej i jej opozycji. [↩]
- Czekamy teraz na popisy naszych polityków w języku Shakespeare’a. [↩]
- Czuję się z tym źle, że tak wielu ma wybory albo w poważaniu, albo w jeszcze większym poważaniu. Nie rozumieją, ze skoro chcieli demokracji to ją mają. [↩]
Czy twoim zdaniem to moze byc przyczyna ze akcje PKO BP tak wczoraj spadly?
Nie gram na GPW, ale sila rzeczy cos tam zawsze sie uslyszy….
Ponoć tak, wszystkie media o tym trąbią, ale jakby zrobić porządną analizę to pewnie wyniknie z niej, że i tak miał być spadek, a informacja była tylko tzw. „spustem”.