I po eurowyborach…

Długo zastanawiałem się, czy nie skomentować obecnej sytuacji, ale doszedłem do wniosku, że trzeba to zrobić. Otóż, nie chodzi tylko o sam wynik wyborów, ich przebieg, frekwencję, ani też o to, co można teraz będzie zrobić i jakie są perspektywy. Tu chodzi oto, co stało się po wyborach, jak łatwo tuszować pewne sprawy w kampanii a potem robić różne „dziwne” rzeczy. I o tym właśnie chcę napisać.

Continue reading