Upadek giganta motoryzacyjnego – General Motors – to moim zdaniem długo oczekiwany początek fazy sprzątania po zadłużonych „po uszy” korporacjach. Wreszcie będzie można dokonać potrzebnych zmian, aby zmniejszyć skutki błędnych decyzji wielu managerów w wielu przedsiębiorstwach i uspokoić klimat inwestycyjny. Należy jednak właściwie postawić pytanie o przyszłość znanego nam porządku prawnego i zasad ładu korporacyjnego. Należy też postawić pytanie o przyszłe wydarzenia związane ze wspomnianym sprzątaniem.
Coś o czym od dawna mówiono stało się faktem. Teraz oprócz banków restrukturyzację muszą przejść inne wielkie korporacje, których managerowie myśleli, że problem nadmiernego zadłużenia nie będzie dotyczył ich czasów. Jak bardzo się oni mylili myśląc, że można robić wszystko co się chce nie bacząc na konsekwencje1. Szczególnie, że mieli już problemy z konkurencją i sprzedaż spadała. Ale jedno osiągnęli – większość z nich (nie chodzi tylko o GM) ciągle pracuje i pobiera spore pensje. To jest w tym wszystkim fascynujące. Co więcej, wykwalifikowana kadra nie straci pracy w okresie restrukturyzacji. Dlatego szeregowi pracownicy tak nienawidzą managerów. Nie dość, że wprowadzili firmę w trudne położenie, cierpią na tym zwykli pracownicy, którzy często wykonywali swoją pracę jak najlepiej umieli, a oni nadal będą zarządzali tą firmą. I temu akurat się nie dziwię2.
Ogłoszenie upadłości przez GM zostało odebrane w Stanach jako zapowiedź poprawy klimatu inwestycyjnego, jako propozycje oczyszczenia wartościowych przedsiębiorstw ze „złych długów”3. Dzięki temu główne indeksy wzrosły o ponad 2,5%. Szczególnie te informacje udzieliły się inwestorom w Polsce doprowadzając do wzrostów głównego indeksu WIG20 o 6,35%. Już dawno nie widziałem takich wskazań. Co więcej w chwili pisania tej notki WIG20 odnotowuje zmiany wartości dodatnie – o około 1,5%. Jeśli nie wystąpi teraz zbyt głęboka korekta, a Stany dokończą proces sprzątania to możemy się spodziewać powrotu lepszego klimatu inwestycyjnego, lepszych nastrojów inwestorów i w konsekwencji rozpoczęcia nowej fali wzrostowej, nawet do 2500 pkt. Muszę też wspomnieć, że dobre nastroje wywołały nie tylko informacje o upadku GM, ale też dobre dane makroekonomiczne, jak na przykład ISM Manufacturing PMI, który był wyraźnie lepszy od prognoz, a także nadzieje na lepsze od prognoz dane o bezrobociu w USA, które poznamy w piątek.
Pytaniem jest co dalej? Czy rząd USA będzie dalej nacjonalizował wielkie korporacje? Nie ukrywajmy, że mimo swojej „medialnej niechęci” prezydent Obama zezwolił na zakup akcji GM, co jest nacjonalizacją. Oczywiście nie bezwarunkowy, ale jednak wykup. Czy wszystkie inne firmy też będą znacjonalizowane, czy też pozwoli im się upaść zgodnie z prawami wolnego rynku? I tu pojawiają się właściwie zadane pytania: ile firm musi jeszcze upaść, aby „pozbyć się”4 zadłużenia? Czy nowe zasady ładu korporacyjnego będą przestrzegane? Czy skończy się napędzanie wzrostu kredytem ponad jakiekolwiek możliwości jego spłaty? Czy nacjonalizacja nie wyzwoli niekorzystnych efektów niegospodarności? Niebawem uzyskamy odpowiedzi na te pytania. Oby odpowiedzi dobre.
- Bo tak naprawdę można, tylko trzeba to robić we właściwym czasie. [↩]
- Ludzie, którzy zawiedli powinni zostać zmienieni na nowych, którzy mają „czyste konto”. [↩]
- Też mi wymyślili nazwę, przecież zaciągający te długi doskonale wiedzieli co robili. [↩]
- Lepszym byłoby słowo zrestrukturyzować, ale tak naprawdę część długów zostanie umorzona. [↩]
Wlasnie przed chwila spojrzalem na WIG-20 w dluzszym terminie i szczerze mowiac, bardziej to wyglada na korekte (dosc duza, ale jednak) niz na poczatek nowej fali wzrostowej…
Ale to tak na szybko i powierzchownie…
Bo patrzysz na tygodniową skalę, a na dziennej widzę jeszcze sporo możliwości. Co nie zmienia faktu, że spadki jeszcze będą.
Tak to jest jak się państwo dopiera do interesu. Zamiast przedsiębiorstwo działać na zasadach wolnego rynku przyjmuje pomoc od państwa. Owszem wszystko fajnie i dobrze, ale na krótką metę. Nie od dziś przecież wiadomo, że jakakolwiek manipulacja wychodzi na jaw w okresie długoterminowym i nagle, matko boska! Mamy kryzys! Nie kryzys, lecz normalne ceny jakie powinny być.
Witam, Edek na chwile obecną ok 1.4300 i wielka euforia, jeszcze ok. 120 pips? i piątka do góry będzie ukończona. Co potem? Pewno niedowierzanie jak zawsze… Pozdrawiam.
Czas pokaże, ale ja podejrzewam korektę płaską. Raczej an dynamiczny zyg-zag się nie zanosi. Albo też będzie też niedowierzanie :)
re. po skończonej piątce go góry, to korekta płaska czego miała by być?, no chyba że chodzi ci o obecny ruch.
A to już nie może wystąpić? Rynek, rozsądzi, ale ja uważam, że spekulanci tak szybko nie zrezygnują z pozycji długich. W różnych miejscach, różne pogłoski są sprzedawane. A niektóre mówią o wysokim poziomie docelowym w relatywnie krótkim czasie. Wniosek – nie ma miejsca na dużą korektę.
W mojej opinii, to co jest teraz to jest właśnie duża korekta, spadków, po jej zakończenie(ok 1.44xx) powrócimy do spadków, ale żeby nie było, to tylko prognoza, to wszytko. Osobiście nie bawie się w prognozowanie, na M5 i M1 szkoda na to pieniędzy.
Z tym się zgadzam, w ujęciu tygodniowym obecny ruch wygląda jak korekta. W ujęciu dziennym po piątce wzrostowej nastąpi korekta i to też jest pewne, ale czemu obecna korekta nie miałaby się wydłużyć w skali tygodniowej? Moim zdaniem korekta nie skończy się an 1,44 (ta tygodniowa) a nieco wyżej. Jak wrócę z wyjazdu to wrzucę odpowiednie wykresy.