Obiecana notka nawiązująca do pewnego wydarzenia opisywanego w podsumowaniu XXII OWE, mianowicie do poglądów pana, który „zna życie” i „wie lepiej”, co się dzieje. Będzie nie tylko o nim, nie tylko o innych osobach, które można spotkać w pociągach, ale też o problemach z efektywną edukacją ludzi, którzy ukończyli już szkoły i myślą, że wszystko wiedzą.
Tak, tacy ludzie istnieją. Widocznie nie dopuszczają do siebie myśli, że świat się zmienia i pewnych rzeczy trzeba się nauczyć na nowo. Człowiek uczy się całe życie, szczególnie teraz, w świecie rządzonym przez informację. Niestety nie ma na to lekarstwa, bo nawet kampanie społeczne organizowane na szeroką skalę niewiele zmieniają. A dlaczego tak jest? Bo ludzie nie lubią zmian1. I dlatego chcą, aby to co umieją było jedynym czego się od nich wymaga w tym świecie. Moim zdaniem trzeba ich czasem postawić w ekstremalnych sytuacjach, być może wtedy zmienią swoje nastawienie.
W pociągach najłatwiej jest spotkać ludzi z różnych regionów, o różnych poglądach, mniej lub bardziej otwartych. Dla niektórych inteligentna dyskusja o gospodarce jest zachętą do wypowiadania własnych, często absurdalnych poglądów. I tu przechodzę do słynnego pana z pociągu, który albo do końca nie wiedział co mówi, albo naprawdę jest zapatrzony w ideologię głoszoną przez pewne populistyczne partie. A było to tak: rozmawialiśmy o telefonii komórkowej i zeszło nam chyba na ofertę sieci Play. Pan grzecznie wtrącił się do rozmowy i powiedział, co myśli na temat tej sieci. Mówił, że podpisał umowę i miał mieć jakąś promocję, a wyszło na to, że po pół roku musiał płacić więcej. A czy przeczytał umowę? Oczywiście, że nie. Tam musiało być napisane, iż będzie musiał się liczyć z opłatami po okresie promocyjnym. Potem były jeszcze wywody o rozkradzeniu Polski, złodziejstwie banków, które są winne wszystkiemu złu. Jakbym był na zjeździe skrajnie prawicowej partii. Trudno było nie roześmiać się mu w twarz, gdy głosił takie a nie inne poglądy2.
Dla odmiany w pociągach można spotkać jeszcze ludzi inteligentnych. Pomijając studentów i „lokalnych biznesmenów” gdy wracaliśmy z Olimpiady Przedsiębiorczości spotkaliśmy miłą panią, która wracała od córki Londynu. Miło nam się z nią rozmawiało, nie miała nic przeciwko temu, żebyśmy wypili piwko i coś mocniejszego. Inteligentna dyskusja np. na temat polskiej młodzieży. Było naprawdę miło. Niestety to wyjątki. Szkoda, bo inteligentne rozmowy rozwijają. Z drugiej strony inteligentni wybierają pierwszą klasę lub w ogóle inny środek lokomocji, gdyż PKP nie zachęca do podróżowania.
Oprócz takich osób w pociągach można spotkać dresów „dilujących” amfetaminą na kilogramy, złodziei, niemiłych konduktorów, miłośników JoeMonstera, znudzonych życiem ludzi i rowery. Aż się boję, kogo spotkam podczas kolejnych podróży. A tych w życiu będzie jeszcze bardzo wiele. Dość dobrze ujmuje to film „Dzień Świra”. Polecam scenę z pociągu. I oby jak najmniej takich w życiu.
- Znowu czuję się inny, dla mnie zmiana jest koniecznością, życie bez zmian jest frustrujące. Dla mnie to oczywistość. [↩]
- Raz nie mogliśmy się powstrzymać, szczególnie, gdy ten mężczyzna powiedział, że w szkołach niczego nie uczą, tylko jak „klikać i klikać”. Przy tym moje negatywne oceny systemu szkolnictwa, to pikuś. Stwierdzenie bardziej niż absurdalne. [↩]
Dokładnie, ludzie nie lubią zmian. Nie wiem tylko dlaczego, czegoś się boją? Tak trudno coś zmienić, naprawić?
Boją się zmian, bo trzeba trochę popracować, czegoś się nauczyć. Często tacy ludzie mówią za komuny to było dobrze.( siedzieć na dupie żeby manna z nieba leciała…)
Robert Koisakii w swojej książce napisał, że są to uparci ludzie nie chcą się uczyć bo już wszystko wiedzą i nic nie może ich zaskoczyć, a nowe oznacza często złe…
Pisał także, że dzieci jest nauczyć łatwiej niż dorosłych, gdyż łatwo godzą z myślą że ktoś umie więcej.
Ignorancja panowie ignorancja….