Jeśli nie KNF to kto?

Ostatnio rząd zaskoczył mnie swoimi propozycjami odebrania nadzoru nad bankami Komisji Nadzoru Finansowego. Ta informacja jest już dość stara, ale wypada się jej przyjrzeć nie tylko pobieżnie, ale dokładnie, bo już sam taki pomysł, może nam wiele powiedzieć o zamiarach rządu i ewentualnych skutkach zamiarów przełożonych na działania. A sam pomysł jest delikatnie mówiąc nietrafiony.

Reforma prawa finansowego, która została przeprowadzona całkiem niedawno, w latach 2005-2007, zakłada centralizację nadzoru nad systemem finansowym, aby ta mogła działać sprawnie nie tylko na szczeblu krajowym, ale i na szczeblu międzynarodowym. Rozwiązania w prawie polskim są wzorowane na standardach europejskich, co sprawia, ze obecne rozwiązania są mniej zawiłe, odnoszą się do konkretnych sytuacji, a ich wadą jest zbytnia szczegółowość, która szkodzi ich przyswajaniu, ale za to opisuje 95% możliwych sytuacji. I nagle ktoś wpada na pomysł, by ten cały cykl nowelizacji ustaw, porządkowania prawa przerwać i zrobić krok wstecz. Bo „jest niezadowolony z efektywności nadzoru”. Bardziej populistycznego hasła nie można wymyślić. Kto normalny spodziewa się, że nadzór będzie wykazywał 100% efektywności rok, dwa lata po zmianach. Moim zdaniem należy odczekać z 5 lat, aby móc mówić o efektach.

Niestety polityk pozostanie politykiem i czasami najpierw powie a potem pomyśli. A sprawa jest poważna. Wydzielenie nadzoru spowoduje koszty, wydłuży czas przystosowania się do nowych warunków, zmniejszy efektywność nadzoru i przede wszystkim może prowadzić do upolitycznienia ważnych organów państwa. Generalnie jest pomysł, aby przenieść nadzór nad bankami z KNF do NBP, który jako bank centralny, ma nadzorować banki lepiej niż Komisja. Niestety to nie jest dobry pomysł. Nie po to w Ustawie1 jest zapisany artykuł o współpracy organów nadzoru z innymi „organami państwa”, w tym NBP, żeby teraz wydzielać pewne funkcje Komisji. Współpraca istnieje, choć może nie w takiej formie jak wyobrażają sobie politycy. Poza tym, mieszanie w nadzór NBP pośrednio wpływa na połączenie funkcji banku centralnego z innymi funkcjami, czyli polityki pieniężnej z innymi zadaniami, co nie jest mile widziane. Widziana jest raczej kooperacja kilku instytucji nad spójną polityką gospodarczo-finansowo-regulacyjną2. Być może ten rząd lubi podejmować niepopularne decyzje, ale skoro ma charakter liberalny to niech nie miesza się do spraw nadzoru, który jest jedną z lepiej zorganizowanych sfer państwa.

Podsumowując, raczej nie należy się bać tego, że rząd będzie upolityczniał nadzór, choć w niektórych przypadkach byłoby im to na rękę. Raczej pozostanie to w sferze planów, tak jak wprowadzenie euro, choć te dalej jest mocno lansowane przez polityków i pewnie zostanie wykorzystane w kampanii wyborczej. Niemniej dajmy czas KNF, która dobrze wykonuje swoje zadania, bo jak na razie w Polsce nie ma banków z „toksycznymi aktywami” i choć to może nie do końca zasługa Komisji (bo de facto prawa polskiego) to jak na razie nie zaistniała większa afera (albo jeszcze jej nie wykryto).

  1. Ustawa o nadzorze nad rynkiem kapitałowym, Ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym, Prawo Bankowe i inne ustawy. []
  2. Istnieje ogólna tendencja do pozostawiania bankowi centralnemu tylko funkcji banku centralnego, w Polsce zaś NBP pełni jeszcze kilka innych funkcji, które albo nie zostały jeszcze uregulowane, albo są pozostałościami po poprzednim systemie. []

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: