Skoro mamy już wyznaczone cele i sposób ich realizacji to trzeba to po prostu wykonać. Ale to nie koniec naszej pracy. Po wykonaniu zadania trzeba jeszcze ocenić efekty1, jakość wykonania, podsumować pewne zdarzenia. Co więcej jeśli cel wymaga dalszych zabiegów aby utrzymać taką sytuację, to należy nad nimi pomyśleć, a jeśli nie to można (a nawet trzeba) wyznaczyć nowe cele. Dzięki temu będziemy pewni tego co osiągnęliśmy i możemy przygotować się na przyszłe wydarzenia powiązane z naszymi osiągniętymi już celami, np. będąc maklerem/analitykiem trzeba ciągle dbać o jakość swoich analiz tak aby przedstawiały spójną i skuteczną koncepcję na rynek. Najczęściej osiągnięcie pewnego etapu wymaga na nas dodatkowe działania, które „uatrakcyjniają” życie i pozwalają cieszyć się długim okresem „po”.
Niestety ta metoda ma też wady. Najpoważniejszą z nich jest dość sformalizowane planowanie. Nie każdy lubi żyć wg planu, choć ta metoda pozostawia bardzo wiele miejsca na spontaniczność. Inną wadą jest brak rozwiązania dotyczących zadań niepotrzebnych, ale obligatoryjnych. Nikt nic nie poradzi na pewne czynności, do których jesteśmy zmuszeni przez prawodawstwo. Inną wadą jest nasza niechęć i potrzeba życia z dnia an dzień, co jednak moim zdaniem nie prowadzi do rozwoju i satysfakcji z życia. Natomiast do zalet tej metody można zaliczyć jej przejrzystość, łatwość wdrożenia, pomoc w określeniu siebie, swojej drogi, motywacja do osiągania założonych zdarzeń, skuteczność. Po swojej osobie widzę, że osiąganie celów, które sobie stawiam sprawia ogromną satysfakcję i radość, pozwala wybrać jak najlepszą drogę do spełnionego życia. Na koniec przedstawiam przykład tworzenia takiej mapy celów wraz z komentarzami.
Przykład (opisuje osobę, która wybrała drogę związaną z ekonomią, dane zupełnie przykładowe)
1. Wyznaczanie celów (np. metodą jednoosobowej burzy mózgów, konsultacje z rodziną itp.)
a. cele strategiczne nadrzędne
i. zostać zarządcą funduszu inwestycyjnego
ii. być poważanym/szanowanym w świecie finansów
iii. stworzyć rodzinę opartą na tradycyjnych wartościach
b. cele strategiczne podrzędne
i. licencja doradcy inwestycyjnego
ii. ukończenie studiów ekonomicznych, doktorat
iii. zdobycie doświadczenia w inwestycjach
iv. znalezienie odpowiedniej partnerki
v. spłodzenie potomstwa
c. cele operacyjne
i. obrona pracy magisterskiej – czerwiec
ii. ostatni etap egzaminu na licencję doradcy inwestycyjnego – marzec
iii. zaliczenie ostatnich przedmiotów – kwiecień/maj
iv. badanie teorii fal – lipiec-wrzesień
v. oświadczyny – lipiec
Komentarz: cele strategiczne odnoszą się do drogi życiowej, ich rozwinięcie, czyli cele podrzędne wskazują nam jakie doświadczenie i jaką wiedzę powinniśmy zdobyć, aby te cele osiągnąć. Cele operacyjne są już bardziej konkretne, wskazują, co w którym miesiącu może się stać, stawia przed planującym konkretne zadania do wykonania.
2. Ustalanie ścieżki realizacji (w tym wypadku metoda zdarzeń krytycznych, podaje wydarzenia najbardziej znaczące podczas realizacji – tylko wybrane cele)
a. licencja doradcy inwestycyjnego
i. przygotować listę teoretycznych pytań
ii. doczytać książkę
iii. skonsultować zadanie nr 15
iv. odstresować się
b. obrona pracy magisterskiej
i. oddać pracę do oprawy a potem złożyć u promotora
ii. przygotować się na pytania
iii. powtórzyć materiał dot. polityki gospodarczej
c. oświadczyny
i. kupić pierścionek
ii. wybrać miejsce – park, restauracja, dom
iii. zdobyć się na odwagę
Komentarz: Ścieżka realizacji przedstawia szczegółowe zadania, które powinniśmy wykonać, aby zrealizować najczęściej cele operacyjne, pozwala to zrozumieć, co trzeba zrobić i dostarcza nam danych do późniejszej oceny naszego postępowania.
3. Ocena rezultatów (benchmarking wewnętrzny, wzorcem jest najlepsza zanana droga, która powstaje poprzez subiektywne odrzucenie czynności niepotrzebnych)
a. licencja doradcy inwestycyjnego – literatura przeczytana, można było pominąć książkę X, za dużo stresu, warto popracować nad wyliczaniem krzywych użyteczności, bo słabo poszło
b. obrona pracy magisterskiej – mniej się stresować, można znaleźć temat podobny do doktoratu, trzeba się zastanowić, czy nie opublikować tej pracy
c. oświadczyny – oprócz stresu brak jakichkolwiek uwag
Komentarz: Ocena pozwala wykryć nam nasze słabości podczas realizacji zadań. Można później nad nimi popracować. Ocena pozwala podsumować nasze działania, podjąć na ich podstawie nowe przemyślenia na temat celów i zwiększać satysfakcję z wykonania kawałka dobrej roboty.
Podsumowując muszę stwierdzić, że ta metoda pozwoliła mi zaplanować rozwój swojej osoby, jednocześnie robiąc w tym kierunku jak najmniej niepotrzebnych czynności. Zostawia mi też dużą swobodę zmiany celów operacyjnych i bieżących, jednocześnie motywując do dążenia do celów strategicznych. Mam nadzieję, że ta metoda komuś pomoże poukładać swoje marzenia i zamienić je na realizowane cele. Zachęcam do dyskusji nad tą metodą.
- Dzięki formalizacji wiem, co zakładałem, jak do tego dążyłem i mogę sprawdzić czy wybrałem najefektywniejszą drogę. [↩]
Można również planować przez jakość. Japońska filozofia życia, poprzez ciągłe rozwijanie się kaizen. Opiera się ona na dwóch zasadniczych elementach:
Ulepszanie i zmiany na lepsze, toczący się ciągły proces.
Owa filozofia zrodziła się w japońskim przemyśle do zwiększenia efektywności ekonomicznej, doskonaląc swój produkt i proces jego wytworzenia poprzez zadanie sobie pytania na każdym etapie produkcji, Dlaczego ?
W Japonii kaizen to nie tylko przemysł, ale sposób życia wielu milionów ludzi. np chcę zostać lekarzem
Dlaczego chcę być lekarzem?
Jaką uczelnie mam wybrać ? Dlaczego właśnie tą ?
Jaką specjalizację wybrać ? Dlaczego właśnie tą ?
według tej metody na każde pytanie powinno się odpowiedzieć co najmniej pięć razy, dlaczego ?( metoda 5 why ?)
Przede wszystkim Kaizen mówi proces doskonalenie nie ma końca,także nasze życie ciągle idzie do przodu mamy nowe idee nowe marzenia, wszystko możemy doskonalić
Świetny artykuł daje do myślenia, mam chęć coś zrobić, coś zaplanować, tylko do pracy muszę się zabrać ;)
Sam coś zaplanuję, do czegoś dojdę, to też jest cel sam w sobie
Widzisz, jak Ci to powiedzieć? Otóż to o czym piszesz to jest mój pomysł na kolejny artykuł, o którym nie wspominałem, bo wymaga dopracowania. Przejrzałeś mnie :)
Pomysł na artykuł powstał już dawno, ale dopiero wczoraj pojawiła się mocy przerobowa, która przelała go w dokument pisany.
„Mozna albo zyc, albo byc… konsekwentnym”
Niestety nie pamietam, skad pochodzi cytat
Nie jestem wrogiem planowania i ustalania celow, jednak wydaje mi sie, ze czasami naprawde warto sie zastanowic czy nie posuwamy sieza daleko
Uczyłem się przewidzieć zachowanie tłumu, a przewidziałem zachowanie jednostki, coś znów namieszałem :P
Bo zakładamy, że po śmierci (albo pod koniec życia, co jest bardziej uzasadnione) będziemy zawołali tego czego nie zrobiliśmy lub tego, co mogliśmy zrobić inaczej. Że nie żyliśmy spontanicznie. Problemem jest to, że nie wiemy co będzie potem.
Cóż, zawsze można antycypować, ze zachowanie jednostki będzie odwrotne od zachowania tłumu :D
jak zwykle bardzo dobre teksty w Twoim blogu. pozdrawiam i oby nie zabraklo Ci energii do pisania.
Dziękuję, będę się starał produkować coraz lepsze teksty, dlatego, że kończę ten etap życia, w którym muszę zajmować się rzeczami mało interesującymi a zaczynam etap, który bardziej będzie związany z ekonomią :)
Pochwalę się jeszcze, artykuł przeczytało już łącznie około 800 osób (blog + EIOBA) i został on artykułem dnia na EIOBA.
Pingback: Jakość naszego życia a… my sami « Viix Trader Chronicles