To temat eseju, który napisałem biorąc udział w Olimpiadzie Wiedzy Ekonomicznej. Zwycięskiego eseju. W dzisiejszej notce opiszę jego powstawanie, to czego zabrakło, dodam coś od siebie do tematu i oczywiście odeślę do oryginalnego tekstu. Czy warto lokować oszczędności w fundusze? Tak, na te pytanie też znajdziecie odpowiedź.
Esej był pracą dodatkową, a że obejmował kategorie, w których czuję się mocny, to postanowiłem go napisać. Była to słuszna decyzja. Praca została nagrodzona. A poświęciłem na niego tyle czasu co na przygotowanie zaledwie 3 dłuższych notek na blog. Czyli łącznie jakieś 3-4 godziny. Zdecydowanie stawka godzinowa jest jedna z najlepszych. Zaznaczę jeszcze, że obowiązywał limit 900 słów a temat jest bardzo ogólny. Konkurencji zbytniej nie było, a esej nie jest sam w sobie najgorszy, choć uważam, że mógłby być lepszy. I byłby, ale przekroczyłby ok. 4 razy objętość dopuszczalną (dane szacunkowe). Jeśli zdołam się zmotywować a kryzys do tego czasu nie minie to opublikuję wersję rozszerzoną tej pracy (pomysły są, trzeba je tylko opisać). A chwilowo zachęcam do przeczytania zwycięskiego eseju. Jest od dostępny do ściągnięcia i poczytania z kilku źródeł:
Esej ma być jeszcze umieszczony na stronie Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. W pracy znalazły się następujące zagadnienia:
- określenie problemu terminu inwestycji,
- najważniejsze metody inwestowania,
- kwestia ryzyka i wyboru odpowiednich funduszy,
- przesłanki wskazujące na atrakcyjność instrumentu,
- badania opinii inwestorów na temat inwestycji w fundusze.
Sporo tego udało mi się dobrze rozwinąć, niestety ograniczenie ilości słów nie pozwoliło mi na zamieszczenie kilku ciekawych zagadnień oraz bardziej konkretnych informacji. Zabrakło więc:
- szczegółowej mapy ryzyka (np. ryzyko zarządzającego, alokacji itp.),
- przykładów matematycznych do opisywanych metod inwestowania,
- opisu rynku funduszy hedge i lokat strukturyzowanych jako specjalnego rodzaju funduszy,
- problemu wyceny wartości jednostek uczestnictwa,
- odniesieniu do całości portfela i krzywej użyteczności różnych typów inwestorów.
Jak widać ilość materiału, który chciałem zamieścić przekracza znacznie to zamieściłem. Kompromis okazał się słuszny, ale nie mogłem rozwinąć skrzydeł. Mam nadzieję, że znajdę odpowiednią motywację do rozwinięcia tematu, bo jest on ciekawy i przydatny dla wielu inwestorów borykających się z problemem: „w co zainwestować?”. Dlatego serdecznie zapraszam do czytania preludiom, w szczególności wersji w serwisie EIOBA.