Globalna euforia, rzeczowa analiza czy liczenie na szczęście?

Dość długo nie pojawiały się na blogu wpisy czysto analityczne, szczególnie uwzględniające analizę techniczną. Dzisiaj dla odmiany pojawia się taki wpis. Przyjrzę się dokładnie rynkowi eurodolara, budzącym nadzieję indeksom giełdowym oraz standardowo złotemu, który jest teraz szczególnym rynkiem ze względu na coraz bliższe prawdopodobne decyzje co do jego dalszego losu. Czy jednak wszystko jest takie jak się większości wydaje?

Niestety na globalną sytuację ekonomiczną ma wpływ kilkadziesiąt tysięcy czynników jeśli nie więcej. Szczyt G20 czy spotkanie przedstawicieli EU z przedstawicielami USA tak naprawdę niewiele zmienia1. I dobrze, bo gdyby powstały globalne regulacje to zapanowałby na nowo socjalizm, a my spekulanci, zostalibyśmy bez możliwości rozwoju. Ale dość o teorii a pora przejść do praktyki. Rynki finansowe wykazują tendencje do dłuższej korekty całego ruchu kryzysowego. Wielu analityków obstawia czy „dno zostało ubite”, choć moim zdanie to pytanie nie na miejscu. Wszystko się jeszcze może wydarzyć i dlatego najlepszą strategią jest strategia dostosowawcza. Myślę, że wiele dużych instytucji planuje z większym wyprzedzeniem to co będzie się działo a w bieżącym okresie stosują strategię dostosowawczą albo zachowawczą. Wiele przemawia za głębszą korektą, ale wiele przemawia też za kolejną fazą „spowolnienia”2.

Hazard czy zjawisko możliwe do przewidzenia? Zjawisko.

Hazard czy zjawisko możliwe do przewidzenia? Zjawisko.

Najlepiej całą sytuację widać na indeksach giełdowych. Podstawą analizy jest Dow Jones (odniosę się też do WIG20). Jak widać na załączonym wykresie DJIA znajduje się w newralgicznym miejscu. Poziomem zwrotnym może okazać się bariera 8052 pkt. Spadki są bardzo prawdopodobne, gdyż znajduje się tam 61,8% zniesienia ostatnich spadków oraz średnioterminowa linia trendu spadkowego. Nie spodziewam się też euforii po kolejnej serii danych z gospodarki. Wystarczy jedna zła wiadomość by wywołać falę spadków i zakończyć korektę. Dokąd potem? Poziom 7400 wydaje się realny, w krótkim terminie wątpię aby inwestorzy pragnęli testować minima3. Chyba, że linia trendu zostanie złamana, co może być efektem spekulacji lub wiary inwestorów w lepsze jutro4. A na naszym podwórku? WIG20 w ostatnim tygodniu pokazał „siłę” i powrócił na poziomy bliskie 1700 pkt. Wielu mówi, że droga do 1900 została otwarta, a ja powątpiewam, aby popyt miał aż taką siłę. Poza tym ograniczenie 68,5% na poziomie 1711 jest doskonała okazją do sprzedaży. Czy zostanie to wykorzystane, czy tez euforia zagości na dobre? Nawet jeśli to do determinuje tylko spekulacyjne zakupy, budowę portfela akcji można zacząć dopiero po ustabilizowaniu się sytuacji na świecie i przekroczeniu przez indeks poziomu 2000 pkt. Ewentualnie możemy czekać na powrót w okolice 1300 pkt. i tam zbudować koszyk agresywnych akcji5.

Polskie podwórko z dużym potencjałem.

Polskie podwórko z dużym potencjałem.

  1. Jeszcze tego by brakowało żeby wolnym rynkiem rządzili politycy. []
  2. Nie ukrywajmy, że dalsze zaciąganie długu przez USA, który potem będzie spłacał cały świat oraz coraz gorsze wyniki sfery realnej gospodarki, nie wpłyną na rynki finansowe. []
  3. Nie znajdzie się Tylku spekulantów, dysponujących odpowiednim kapitałem aby zrobić to raz jeszcze. Ale to tylko moje zdanie. []
  4. W tym przypadku indeksy znowu będą wskaźnikiem wyprzedzającym realną sferę gospodarki, co oznacza, że można spodziewać się ożywienia. []
  5. Czy to możliwe? Ja sądzę, że tak, ale nie jest to zdarzenie pewne. Niskie poziomy sprzyjają zakupom długoterminowym i tylko tego jestem pewien. []

Podobne artykuły

2 thoughts on “Globalna euforia, rzeczowa analiza czy liczenie na szczęście?

  1. Tak z ciekawosci, uzywasz wszystkich zniesien Danielewicza? Ostatnio troche sie nad tym zastanawiam, probuje znalezc zloty srodek pomiedzy sposobem Danielewicza i DiNapolego, oczywiscie w swietle teorii Elliotta. I wydaje mi, sie ze Danielewicz uzywa ich zbyt duzo, DiNapoli za malo, czyli jak zwykle optymalne parametry trzeba ustalic samemu. Z drugiej strony czy takie zniesienia jak 0,146 albo 0,685 prezentuja duza wartosc? Chyba jednak nie…

    Internet Explorer 7.0Windows XP
  2. Po maturze też będę pracował nad Elliotem i widzę, ze zmierzamy w podobnym kierunku. Analiza oparta na głównych założeniach DiNapolego, HT i Elliota. Ja mam zamiar do tego dodać prostą AT i analizę danych makroekonomicznych w ujęciu kilkunastookresowym. Poza tym obserwacje pewnych zależności (o nich na razie cicho).
    Masz rację – nie wszystkie współczynniki są wartościowe. Danielewicz w swojej metodzie ma cel. Duża ilość współczynników tez może przyczynić się do rozwoju systemu, ale wg jest zbędna. Choć 68,5 jest bardziej wartościowe niż 14,6 (choć można się spierać) to żaden z nich nie jest tak powtarzalny jak np. 78,6. Mam pewien zestaw współczynników, który uważam za dość dobry,a le tak naprawdę wszystko to zależy od fali. Każda fala reaguje na inny zestaw współczynników (pomijając 38,2 i 61,8). Jak znajdę odpowiedź, która fala reaguje na jakie współczynniki to będę bogaty :D

    Ten zestaw to: 0, 382, 500, 618, 786, 886, 1000, 1272, 1618, 2000, 2240, 2618, 3140, 3618. Pominąłem przecinki :)

    Firefox 3.0.8Windows Vista

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: