Tendencje indeksów doskonale odzwierciedla wymiana dolarów na euro, po ogłoszeniu przez ECB cięcia stóp o 25 pb. Jednocześnie widać wyraźne zastrzeżenie, że EU nie jest skłonna do interwencjonalizmu i pompowania pieniędzy w gospodarkę. W długim terminie można stwierdzić, ze euro jest silniejsze niż dolar i czeka nas powrót do poziomów 1,42-46, lecz w krótszym terminie widzimy formację ABCD, która jeśli tylko cena zatrzyma się w okolicach 61,8% zniesienia i powróci na niższe poziomy, wyznaczy nam potencjalną cenę, po której będzie można dokonać spekulacyjnego zakupu „edka”. Tym poziomem jest cena 1,2880 i zejście niżej będzie z pewnością trudniejsze. Warto zauważyć, że EU też chce z tego kryzysu wykaraskać się jak najszybciej.
Ostatnim analizowanym walorem jest złoty. Ze względu na to, że rząd RP podejmie w końcu decyzję, czy przystępować do ERM II (niekoniecznie twierdzącą), będą się kształtowały pewne oczekiwania i spekulantów i inwestorów. Chwilowo złoty odrabia straty w ramach korekty i potencjalne targety dla ceny dolara to 3,23 lub 3,05 złotego a dla ceny euro to 4,40 lub 4,28 złotego. Uważam, że blisko tych cen mógłby wystąpić poziom równowagi nabywczej, co byłoby jakimś odniesieniem do ustalania kursu wymiany. Jednak nawet najszczersze chęci polityków nie zmienia oczekiwań inwestorów na tyle, aby złoty był niezależny od kursu eurodolara. A korelacja wskazuje na raczej szybkie zakończenie korekty i przynajmniej nieznaczne osłabienie złotego. Analiza wykresów tygodniowych pozostaje bezwzględna. Na razie brak jakichkolwiek przesłanek do powrotu do mocnego złotego.
Podsumowując należy się spodziewać zakończenia „korekty nastrojów” i powrotu strony podażowej na główne rynki. Mimo, iż idzie wiosna i świat wkracza w kolejną fazę swojego rozwoju, to podstawowe czynniki nie ulegają zmianie i nie pomagają budować zaufania do światowej gospodarki jako całości.



Tak z ciekawosci, uzywasz wszystkich zniesien Danielewicza? Ostatnio troche sie nad tym zastanawiam, probuje znalezc zloty srodek pomiedzy sposobem Danielewicza i DiNapolego, oczywiscie w swietle teorii Elliotta. I wydaje mi, sie ze Danielewicz uzywa ich zbyt duzo, DiNapoli za malo, czyli jak zwykle optymalne parametry trzeba ustalic samemu. Z drugiej strony czy takie zniesienia jak 0,146 albo 0,685 prezentuja duza wartosc? Chyba jednak nie…
Po maturze też będę pracował nad Elliotem i widzę, ze zmierzamy w podobnym kierunku. Analiza oparta na głównych założeniach DiNapolego, HT i Elliota. Ja mam zamiar do tego dodać prostą AT i analizę danych makroekonomicznych w ujęciu kilkunastookresowym. Poza tym obserwacje pewnych zależności (o nich na razie cicho).
Masz rację – nie wszystkie współczynniki są wartościowe. Danielewicz w swojej metodzie ma cel. Duża ilość współczynników tez może przyczynić się do rozwoju systemu, ale wg jest zbędna. Choć 68,5 jest bardziej wartościowe niż 14,6 (choć można się spierać) to żaden z nich nie jest tak powtarzalny jak np. 78,6. Mam pewien zestaw współczynników, który uważam za dość dobry,a le tak naprawdę wszystko to zależy od fali. Każda fala reaguje na inny zestaw współczynników (pomijając 38,2 i 61,8). Jak znajdę odpowiedź, która fala reaguje na jakie współczynniki to będę bogaty :D
Ten zestaw to: 0, 382, 500, 618, 786, 886, 1000, 1272, 1618, 2000, 2240, 2618, 3140, 3618. Pominąłem przecinki :)