… niczemu. Jest paskudna, choć jeszcze w grudniu była przyzwoita. Dlaczego w marcu jest gorzej niż w grudniu? Klimat się zmienia? W końcu już powinna być wiosna. Nie tylko teoretycznie, ale i praktycznie. Mam dość około pół roku zimna. A właściwie nie zimna tylko pluchy i zimnego wiatru. A ponoć mamy globalne ocieplenie? Chyba na papierze.
Ta notka będzie o kilku sprawach1, choć najbardziej odznaczy się w niej moja niechęć do obecnej pogody, która, nie ukrywajmy, przyprawia o dreszcze. Śnieg pada, topnieje, potem znowu pada. Ale dopiero jak stopnieje poprzednia warstwa2. Pozostałości soli na ulicach, piasek, który sypano na śnieg. Ciemnozielona trawa, która wystaje spod śnieżnej skorupy. Ciemne chmury na niebie, od listopada do chwili obecnej było może kilkanaście dni słonecznych w moim mieście. Przystanki nieodśnieżone, dziury w nawierzchni ulic, które „wylazły” po zimie. Wieczorami ślisko, można łatwo się wywrócić (szczególnie jak już się ma uszkodzoną nogę). Temperatury nie przekraczające 6 stopni. Okropny, zimny wiatr. A minął już prawie kwartał tego roku3.
Zwykle w dniu równonocy jest dobra pogoda, względnie ciepło, słonecznie i można się nacieszyć dniem równym z nocą i tendencją do jego wydłużania. Niestety nie w tym roku. Mróz w nocy pokazał, że jest jeszcze typowa zima. Następny tydzień tez nie zachęca, a jadę do ośrodka nad jeziorem to pogoda typu kilkanaście stopni i słońce była by wskazana. O tym jednak mogę zapomnieć4.
Pozostanie czekać na zmianę czasu. Znowu dane makroekonomiczne z USA będą publikowane o 14.30 naszego czasu. W tym roku chwilowe różnice po zmianie czasu w Stanach były dla mnie prawie niezauważalne. Okropne uczucie. Cieszę się, bo światło słoneczne będzie mi towarzyszyło do godziny 19 i późniejszych. Mam nadzieję, że jeszcze będzie cieplej i wstąpi we mnie nowa fala energii, która pozwoli mi pracować przed maturami. Wrócę jeszcze do zmiany czasu – może i ma ona małe znaczenie pod względem zarządzania energią, ale jakże wielkie dla aktywności człowieka. Pozwala zoptymalizować jego aktywność w najlepszych godzinach. Dlatego właśnie lubię czas letni :) .
Pogoda nie sprzyja też inwestycjom. Mam na myśli pogodę na rynkach finansowych. Strach, ostrożność, niechęć – wpływają na inwestorów i duże firmy. Dobrym przykładem jest Orco Group5. Ich sytuacja finansowa jest delikatnie mówiąc nie najlepsza. Prawdopodobnie stracili płynność wskutek wymagalnych wierzytelności wobec instytucji finansowych. To nieoficjalne informacji, gdyż sprawozdanie finansowe nie zostało opublikowane. Ich przedstawiciele mówią o restrukturyzacji i pozyskania dodatkowych źródeł finansowania. Jednak ze względu na swoją sytuację musieli wstrzymać najbardziej prestiżową budowę – Złota 44. Luksusowy apartamentowiec jest teraz betonowym szkieletem o wysokości 17 pięter w centrum Warszawy. Prawdopodobnie developer będzie zmuszony odsprzedać budowę. Nie ma co się dziwić, przez kryzys spadł popyt na apartamenty6. Zobaczymy jak inni developerzy poradzą sobie ze swoimi inwestycjami.
Wnioski są proste. Pogodo! Popraw się! Mam na myśli i tą fizyczną i tą inwestycyjną. Czego Wam i sobie życzę.
- Właściwie to będzie dotyczyć tylko „pogody”, tylko w różnych aspektach. [↩]
- Albo akurat wtedy, gdy muszę wyjść z domu. [↩]
- Im szybciej minie drugi, tym lepiej, przyjdzie lato, zacznę się uczyć :) . [↩]
- Nie wierzę w długoterminowe prognozy pogody, które mówią o 10 stopniach i słońcu na 28 marca. [↩]
- właściwie nie jest dobrym przykładem, bo wierzyłem, że dokończą swoje inwestycje. [↩]
- Wszyscy, którzy byli w stanie zapłacić 20 tys. za metr na 50. piętrze już te mieszkania wykupili. I zostali z problemem. [↩]
Gdzie ta wiosna się pytam? Globalne ocieplenie, rzeczywiście.
Jak widać nie chce jej się przychodzić, u mnie przed około godziną spadł śnieg…
Albo ja żyję w jakimś innym świecie…