Ten serwis od razu wzbudził moją uwagę. Wyróżniał się on spośród istniejących serwisów dotyczących rynków kapitałowych. Ma za zadanie stworzyć pewną społeczność ludzi skupionych wokół Giełdy. Porównywałem go nawet do naszej-klasy, ale te porównania były raczej chybione. Czy ten rok obecności MyStock na rynku serwisów Web 2.0 wniósł coś do polskiego wirtualnego świata finansów.
Dokładnie 13 marca poprzedniego roku MyStock otworzył program beta, który sądząc po dopisku przy logo, trwa do dziś. Ja rejestrowałem się w kwietniu i uważam się za jednego z bardziej doświadczonych użytkowników portalu, który może zbyt dużej aktywności nie wykazuje to globalnie jest sklasyfikowany na 25. miejscu. I choć do lidera brakuje mi 10 razy tle punktów to nie narzekam. Ogólna zasada serwisu jest taka, że aktywność jest nagradzana punktami, najwięcej ich można dostać za opinie na temat przyszłego kursu danej spółki. Jest to uproszczone do maksimum, wystarczy podać kierunek (wzrost/spadek) oraz datę, do której ma nastąpić dana zmiana. Do dość dobrej analizy wiele temu brakuje, ale pozwala poznać nastroje wśród inwestorów1. Są też tzw. strony spółek, gdzie użytkownicy mogą zamieszczać komentarze oraz możemy obejrzeć opinie dotyczące tej spółki i informacje o niej. Jest tam tez agregator newsów z innych stron o tematyce giełdowej dot. danej spółki. Jest to ciekawe rozwiązanie. Z bardziej wyróżniających ficzerów są jeszcze notowania online, wykresy spółek i w sumie to wszystko. Dostęp do notowań online to moim zdaniem żadna atrakcja, gdyż to samo uzyskamy otwierając internetowy rachunek maklerski.
Przychodzi więc czas na podsumowanie czy to się opłaca. Z pewnością opłaca się to serwisowi Money.pl. Skoro utrzymują serwis i ma on 20 tys. użytkowników2 to oznacza, że musi przynosić lub mieć w perspektywie spore dochody. Opłaca się początkującemu inwestorowi, który może łatwiej zorientować się o co w tym wszystkim chodzi i spotkać kilku wartościowych ludzi, z którymi może wymienić się poglądami. Opłaca się doświadczonemu inwestorowi, bo wymieniając poglądy może zyskać satysfakcję, ze komuś pomógł oraz może pokazać sporej grupie osób, że jego analizy się sprawdzają. Opłaca się także mi, gdyż dzięki wysokiej pozycji w rankingu oraz częstemu dodawaniu newsów mogę wypromować swój blog. Niestety mało jest osób, od których mogę się dowiedzieć czegoś nowego dla mnie.
Niestety musze się uczepić systemu opinii – jego obecna forma jest bezwartościowa przy jakiejkolwiek analizie rynku i służy jedynie nabijaniu punktów. Może warto by ją trochę usprawnić i dodać opcję „cena nie zmieni się” oraz listę opcji, które pokażą na jakiej podstawie działaliśmy: „analiza techniczna/fundamentalna/behawioralna/przeczucie/wystawiam opinię po to aby zyskać punkty”3. Przydała by się tez opcja dostosowania strony głównej – ukrywanie niepotrzebnych/niechcianych elementów interfejsu – z chęcią wyrzuciłbym shoutbox.
Zapraszam też na oficjalny blog MyStock i życzę nam kolejnego roku integrowania polskiej społeczności inwestorów.
- Można to traktować jako ankietę, czasami o próbie, którą ciężko uzyskać w rzeczywistości i dość dobrze dobranej grupie docelowej. [↩]
- Pisze o tym WroFanatyk na oficjalnym blogu MyStock. [↩]
- Dwie ostatnie opcje to ironiczne potraktowanie rzeczywistości – z tego co zaobserwowałem osoby zajmujące pierwsze pozycje w rankingu nie mają chyba co robić, tylko wystawiać opinie. [↩]
Szczerze to namówiłeś mnie i już się tam zarejestrowałem.
Powinni mi może odpalić jakąś darmową reklamę na jeden dzień za wsparcie ich serwisu… ale duzi nie zauważają małych :)
Ot taki żarcik :)
Pingback: Znowu o MyStock « Viix Trader Chronicles