Pora jest już dość późna i dlatego notka wyszła typowo refleksyjna zamiast typowo pragmatyczna. Pierwotnie miałem napisać o tendencjach do obrania kierunku na rynkach walutowych, ale to będzie musiało poczekać. Dzisiaj krótko o paru ważnych sprawach i dalej, do kolejnego dnia na wysokich obrotach.
W zasadzie wiem już co jest nie tak z moim kolanem. Rezonans wykazał uszkodzoną rzepkę, zerwany toczek, uszkodzoną chrząstkę i łękotkę przyśrodkową. Bez artroskopii się nie obędzie. Ta raczej wyjdzie na okres po maturach, choć wcale mi do niej nie śpieszno. W każdym razie noga jest na tyle sprawna, że da się chodzić przy jednej kuli. Miejmy nadzieję, że organizm sam zregeneruje większość uszkodzeń i interwencja chirurgiczna będzie naprawdę koniecznością. Niestety nie będąc w pełni sprawnym, wielu rzeczy nie da się dobrze zrobić, szczególnie, że infrastruktura nie ułatwia zadania. A każde schody to wyzwanie, szczególnie co 45 min. 3 piętra w górę a potem w dół. A najbliższe terminy do specjalistów w Białymstoku są za 3 tygodnie przy wizycie prywatnej (sic!) kosztującej ok. 150 zł, przy publicznej terminy są na czerwiec. Na samą wizytę! Wybieram się na konsultacje do prof. Jarosława Deszczyńskiego, ale boję się, że terminy będą na niewiadomo kiedy.
Wróciłem do szkoły i poczułem się znowu ograniczony. Ale w trochę mniejszym stopniu niż wcześniej, gdyż teraz muszę pozaliczać wiele zaległych testów i nauka jest wystarczająco intensywna by nie mieć czasu na nic więcej. Niestety ze strony nauczycieli brakuje jakichkolwiek chęci współpracy (nie o wszystkich mówię) i trzeba zaliczać „na już”. W sumie to lepiej, gdyż centralny etap OWE zbliża się wielkimi krokami, a chcę się do niego dobrze przygotować. Dlatego do połowy następnego tygodnia wszystko co zaległe i bieżące będę miał z głowy, załatwioną klasyfikację na koniec roku i sprawy szkolne będą mogły odejść w kąt. I raczej do matur w szkole mnie nie zobaczą. Pozostanie olimpiada i matura, do której intensywne przygotowania rozpoczną się wraz z początkiem kwietnia. Mniej intensywne już się zaczęły.
W związku z powyższym muszę sobie darować spekulację. Dlatego robie sobie przerwę i nie będzie mnie na rynku do końca matur. Niestety okres jest taki, że muszę to wszystko ogarnąć, dobrze zdać i dostać się na dobre studia, bo niestety nawet ze sporym doświadczeniem w spekulacji, nie ma szans na pracę bez wykształcenia. A z rynku nie zamierzam się utrzymywać jeszcze przez najbliższe kilkanaście lat. Nawet jeśli będę miał możliwość – zbyt duże ryzyko, nawet jeśli wiele się umie. Taką drogę obrałem, choć wielu może ją skrytykować1. Obiecuję wielki come back, choć będę się starał pisać regularnie. Analizy też będą, ale pewnie bardziej ogólne.
Jeszcze mała dygresja na temat spadającego poziomu forum Nawigatora. Staram się nie dopuścić, by przekształciło się w forum Parkietu (generalizuję) albo co gorsza – Onetu. A tu posądza się mnie o działanie na rzecz „układu”. Więc jak dbać o wizerunek dobrego forum i działać przeciw masowemu ruchowi2? Mam już plan, ale musze poczekać aż sobie wszystko poukładam i wtedy go wprowadzę. Nowe zasady, nowe funkcje, nowe płaszczyzny merytorycznej dyskusji. Oczywiście po uzgodnieniu z Administratorem. I to chyba jest pierwsza oficjalna zapowiedź kolejnej odnowy forum.
Nam wszystkim życzę aby kryzys się skończył. Wtedy niektórzy wrócą na giełdę i będą zgrywać milionerów. I może zapanuje względny spokój. A sobie życzę powrotu do zdrowia i też chwili spokoju. I takiego tempa życia jak kurs eurodolara [podczas publikacji danych, tylko żeby jeszcze te czynności było pożyteczne :).
- Po co się rozwijać, jak można zarobić na FX. Można, ale można też i stracić, co wtedy? [↩]
- Znowu o masach, a miałem skończyć ten temat. Ale to drażni taką pedantyczną osobę jak ja. [↩]
Hej Nievinny :-)
Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, żaby operacja nie była potrzebna :-)
co do rozwoju- to przecież nawet jeśli żyjesz z foreksu a jednocześnie rozwijasz się (kształcisz) w tej lub innej dziadzinie to super, bo nigdy nie wiadomo jak długo będziesz zarabiał a po drugie- rozwój zawsze jest dobry :-)
Tak więc dużo, dużo zdrowia, samozaparcia- nie przejmuj się ograniczeniami i cały czas rozwijaj się i kształć :-)
trzymam kciuki zwłaszcza za Twój szybki powrót do zdrowia, bo to najważniejsze :-)
Dziękuję Ci bardzo…, żeby wszyscy tak mi życzyli :D
Rozumiem, ze nie chodzi o porzucenie forexu, tylko przejscie na wyzszy level np. wlasny Fundusz hedgingowy ;)
Nie, chodzi raczej o przymusowy urlop, na fundusz hedgingowy mam jeszcze czas, a nie mam jeszcze uprawnień :D
Hehe chodzilo mi o to: „A z rynku nie zamierzam się utrzymywać jeszcze przez najbliższe kilkanaście lat.” :)
A oto. Taka prawda, to jedyna prognoza na tak długi termin. Inne decyzje podejmuję na maks 5 lat do przodu. No i obawiam się, że w krótszym czasie nie zdobędę odpowiedniego wg mnie kapitału, aby móc się utrzymywać i czuć się bezpiecznym.
Ale o porzucenie nie chodzi, nie chodziło i będzie chodzić. To wciąga lepiej niż używki :) To jest pasja :)
Kuruj się szybko i rób porządek z forum… postaram się pomóc.
Dziękuję bardzo :)
Mam już determinację, nie pozwolę aby miejsce, w którym ludzie naprawdę mi pomogli, gdzie mogłem się nauczyć na cudzych błędach, które dało mi poczucie przynależności do tych, którzy rozwijają się w tej dziedzinie, zamieniło się w śmietnik. Pomysły są, mam nadzieję ludzie do pomocy też się znajdą i znowu zapanuje względny porządek a początkujący będą mogli otrzymać pomoc zanim stracą pieniądze.
Idylliczne, ale chociaż w części wykonalne :)
Pingback: Kolano « Viix Trader Chronicles