Muszę ją poruszyć po raz kolejny ze względu na opublikowany raport NBP w tej sprawie, atak spekulacyjny na złotego (jego deprecjacja) oraz potencjalne przyszłe działania w tej sprawie. Postaram się wyjaśnić co można zrobić, co powinno się zrobić i czego robić nie można w odpowiedzi na te wszystkie czynniki wymienione powyżej.
Przejrzałem raport NBP, co ważniejsze fragmenty przeanalizowałem. Moje ogólne odczucie jest takie, że raport precyzuje tezy doskonale znane większości zainteresowanych tematem. Najważniejsze moim zdaniem są korzyści i koszty wejścia Polski do strefy euro. Na podstawie tego raportu zamierzam napisać pracę na olimpiadę, więc w szczegóły nie będę się tu i teraz wdawał, a pozostawię to na późniejsze publikacje. Jednak warto wymienić tu najważniejsze korzyści i koszty wymienione w raporcie.
1. Korzyści i szanse wynikające z wejścia Polski do strefy euro1:
- redukcja ryzyka kursowego i kosztów transakcyjnych
- wzrost stabilności i wiarygodności makroekonomicznej
- spadek stóp procentowych
- intensyfikacja wymiany handlowej
- wzrost inwestycji
- integracja rynków finansowych
- wzrost PKB i dobrobytu
2. Koszty i zagrożenia wynikające z wejścia Polski do strefy euro2:
- utrata niezależności polityki pieniężnej
- utrata niezależności kursowej
- nieoptymalny kurs konwersji
- ryzyko pogorszenia konkurencyjności
- różnice inflacyjne
- ryzyko wzrostu cen aktywów
- krótkookresowe efekty cenowe
- koszty wprowadzenia euro do obiegu
Mimo, że wyszczególnionych kosztów jest więcej niż korzyści to mają one inną wagę. Warto zauważyć, że w sytuacji normalnego rozwoju gospodarczego szacowany jest wzrost PKB o ok. 0,7% rocznie większy niż gdy pozostaniemy poza strefą euro. Pozbędziemy się też ryzyka kursowego w stosunku do jednego z największych rynków zbytu, co ułatwi rozliczenia przedsiębiorcom i ograniczy ich straty z konieczności przewalutowanie3. Ważne są też niskie stopy procentowe co oznacza tańszy kredyt i niższy koszt prowadzenia inwestycji.
Z drugiej strony koszt wprowadzenia euro w Polsce szacuje się na około 20 mld złotych. Najwięcej, bo ok. 75% z tego zapłacą przedsiębiorcy, podatnicy na szczęście „wyłożą” tylko 5%. Ważne jest też utrzymanie stabilnego kursu złotówki w okresie przejściowym. Co będzie jeśli czeka nas kolejny atak spekulacyjny? I to zmasowany? 50 mld rezerw wystarczy, ale głupotą jest angażować je wszystkie. Warto też zauważyć, że niektóre produkty staną się droższe a wzrost płac nie będzie odpowiadał inflacji. W krótkim terminie spowoduje to cięcia w domowych budżetach, szczególnie tych najbiedniejszych. Ostatnim aspektem, o którym chcę wspomnieć to kurs konwersji. Ja wyobrażałem sobie coś około 3,5 zł za euro. Obawiam się, że to jednak nie będzie ten kurs, szczególnie jeśli będziemy chcieli wprowadzić euro szybko.
Moja ostateczna konkluzja zawiera się w zdaniu: „Należy wprowadzić euro w ciągu najbliższych 10 lat, ze wskazaniem na drugą połowę tej dekady.”. Korzyści przewyższają koszty, lecz należy poczekać na lepsze czasy, tak aby mieć „lepszą pozycję negocjacyjną”. Najlepiej wprowadzić euro we wczesnej fazie rozwoju gospodarczego po kryzysie. Czyli rok 2014-2015 jest całkiem dobrą datą. Pozostawia czas na przygotowania i miejmy nadzieję pozwoli się „wstrzelić” w początek hossy.
Jeszcze kilka słów o słabym złotym. To, że mamy atak spekulacyjny to oczywistość. Czy trzeba interweniować? Niekoniecznie, moim zdaniem spekulanci powinni sami się „wykończyć”. Duże instytucje nie różnią się bardzo od traderów, też muszą gdzieś postawić SL. Przydałby się dynamiczny ruch w dół, zanim spekulanci zajmą pozycje. A to nie nastąpi, gdyż są oni za cwani. A ja osobiście nie chcę, żeby NBP był dla nich dawcą kapitału. Premier zapowiada interwencje po przekroczeniu ceny euro granicy 5 zł. To tylko pozytywna wiadomość dla spekulantów. Dociągną tam kurs i będzie druga strona do zamknięcia ich pozycji. Większej głupoty nie da się popełnić. Interwencja powinna być tajna. Z drugiej strony 5-7 mld wrzucone na rynek spokojnie sprowadzi cenę euro poniżej 4 złotych. Rozpocznie się spekulacja w drugą stronę. A do spadku kursu o kilka groszy wystarczy ok. 100 mln o odpowiedniej porze – niska płynność daje o sobie znać. Dlatego, gdybym decydował o interwencji to postawiłbym na tajność, dynamiczny ruch, straty spekulantów, bezwzględność. W końcu też jestem spekulantem.
- Opracowano na podstawie: „Raport na temat pełnego uczestnictwa Rzeczpospolitej Polskiej w trzecim etapie Unii Gospodarczej i Walutowej”. [↩]
- Opracowano na podstawie: „Raport na temat pełnego uczestnictwa Rzeczpospolitej Polskiej w trzecim etapie Unii Gospodarczej i Walutowej”. [↩]
- Spread w bankach nawet dla wielkich przedsiębiorstw, które są prawidłowo zabezpieczone opcjami, jest duży. [↩]
Czy zdajesz sobie sprawę z wagi punktu „utrata niezależności polityki pieniężnej” Widzę po tej błędnej publikacji, że nie. Czy wiesz w jaki sposób jest kreowany pieniądz w gospodarce? Odpowiem Ci jako DŁUG. !!!!… Utrata przez rząd funkcji kreacji pieniędzy godzi w fundamenty naszej gospodarki !!!!… Rothschild powiedział kiedyś “Daj mi władzę do tworzenia pieniędzy, a nie dbam kto tworzy prawa”… Władza drukowania pieniędzy jest najpotężniejszym mechanizmem którego rząd Polski nie może się pozbyć !!!!
Wiem. Każde państwo przyjmujące euro ma taką świadomość (powinno mieć), co nie oznacza, że ECB będzie, wg jakichś teorii spiskowych, szkodził RP. Zauważ też, ze drukowanie pieniędzy w nadmiarze nie prowadzi do niczego dobrego, a nie sądzę, żeby ECB zwiększał bez uzasadnionych przyczyn podaż euro. Polska też ma jakiś wpływ na decyzje ECB. Porównując obie waluty w czasie kiedy euro kosztowało 3,3 zł i teraz, nadal uważam, że euro jest stabilniejszą walutą. Wystarczy spojrzeć na głębokość rynku i szacunkowe obroty. Poza tym kilkanaście państw jest w stanie lepiej „bronić” swojej waluty niż jedno.
Myślmy racjonalnie, w odpowiednim czasie, jak najbardziej nam się to opłaca. Tylko teraz krążą teorie jak przed wejściem Polski do Unii – wykorzystają nas i tyle. A to jednak inaczej wygląda.
Swoja droga ciekawe czy ten słynny cytat rotschilda jest autentyczny :)
Pingback: XXII edycja OWE zakończona at Viix Trader Chronicles