Obecne fluktuacje cenowe przypominają mi okresy niezdecydowania z lata 2008 i końcówek 2006 i 2007 roku. Konsolidacja, choć może nie o takiej skali, nie pozwala zająć dobrej pozycji na średni lub długi termin. Dotyczy to walut głównych jak i kilku innych rynków, np. ropy. Trzeba przygotować się na wybicie, lecz nie jest to takie proste jak się wszystkim wydaje.
Trzeba zwrócić uwagę na możliwe fałszywe wybicie. Wielu traderów zakłada teraz odwrót od dolara, ja temu scenariuszowi nie mówię nie, ale też zastanawiam się, czy nie bardziej prawdopodobny jest scenariusz odwrotny. Wszak w Stanach kryzys wszedł już w decydującą fazę, lecz co USA „nabrudziło” Europa posprzątać musi. A Polska? A przed Polską stoi wyzwanie wejścia w kolejną fazę kryzysu – skutki spowolnienia. I musimy sobie radzić z dziurą rozwojową i z kryzysu wyjdziemy także odpowiednio później. Wróćmy jednak do Europy. Kraje starego świata muszą przygotować się na dane za pierwszy kwartał 2009 roku, czyli czeka nas w kwietniu zderzenie z realiami. Dlatego w moim planie zakładam pospieszenie się spekulantów i przewidzenie kwietniowych wyników i sprowadzenie ceny euro już teraz do poziomów, które będą miały (lub nie) uzasadnienie w kwietniu. Uważam, że PKB w Stanach spadnie mniej niż w strefie euro. Co przekonuje mnie do dalszego spekulacyjnego umacniania dolara. A jakie jest poparcie w analizie technicznej?
Eurodolar wyrysował poważne wsparcie i poważny opór. Moim zdaniem w tym tygodniu wszystko powinno się rozstrzygnąć, gdyż powoli zaczyna brakować „miejsca” na kolejne świece. Jest możliwe przetestowanie poziomu 1,2300-2400, czyli ostatnich minimów. Tylko czy wsparcie nie okażę się zbyt mocne? Może się tak okazać, bo jeżeli pomysły o longach podchwycą „duzi gracze”, to cała racjonalna analiza przestanie się liczyć. Ja poczekam, ale moim zdaniem szykuje się wybicie dołem. Dalszy scenariusz jest już znany, publikowałem go w styczniu.
Funt też zawiódł moje nadzieje w nim pokładane. Spekulacja wzrostowa zakończyła się szybko i nastąpił powrót do wyraźnego trendu spadkowego. Poziom wsparcia/oporu 1,4430 przestał się liczyć. Wszystko wskazuje na test minimów, a umacniający się dolar wydaje się tę tezę potwierdzać. Wykresów w skali tygodniowej nie ma co publikować, bo na nich sytuacja wygląda jasno. Kierunek południe.
Rynek ropy także pokazuje nam jak wygląda gospodarka1. Widać niezdecydowanie uczestników rynku. Wielu nie przewiduje wybicia dołem z tego trójkąta, lecz te pokazałoby jasno, iż mamy stan recesji i należy się nastawić na odczuwanie skutków spowolnienia, czyli restrukturyzacji przedsiębiorstw w związku ze spadającym popytem. A to nie będą już żarty. Ropa typu brent, zejście ceny poniżej 42 dolarów za baryłkę będzie sygnalizowało test minimów, czyli cenę ~$36. A to oznacza pośrednie umacnianie się dolara. Przynajmniej takie są założenia.
Na koniec kilka słów o głównym indeksie giełdy nowojorskiej. Nastawienie prospadkowe. Opór znajduje się teraz na poziomie około 8500 pkt. Trwałe przebicie tego poziomu nam nie grozi, natomiast test minimów już tak. Do nich brakuje około 350 punktów, myślę, że dopiero tam będziemy świadkami większego popytu. Ale jeśli nie to będzie to tylko potwierdzenie scenariusza spadkowego. Jednak tym zajmę się dopiero, gdy nastąpi jasny sygnał jego realizacji. To nie będzie trudne, w ciągu około 2 godzin będę w stanie zająć pozycje na kilka tygodni. I napiszę o tym, o ile to wystąpi, bo zawsze może wystąpić odwrotny efekt.
To wszystko ogólne rozważania teoretyczne, ale jak widać prosta analiza techniczna potrafi pokazać główne drogi, które stoją przed uczestnikami rynków. I pokazać z jakimś prawdopodobieństwem, która z nich jest godna rozważenia. Nie musimy stosować bardzo zaawansowanych technik. Oczywiście mam do tej sytuacji przygotowane szczegółowe analizy różnymi technikami, ale skoro mówimy o sytuacji ogólnej i nie przedstawiamy szczegółowego planu wejść, to byłaby to zbędna komplikacja.
- W pewnym sensie, bo większość transakcji to spekulacje kontraktami. Jednak poziom zapasów i zgłoszonego popytu/podaży można obserwować. [↩]




mam takie pytanie, gdybym zechcial pisac wlasnego bloga, to gdzie najlepiej zaczac? Na pewno na poczatku robiles jakies rozeznanie. Sa blogi na onecie, na blogspocie i w wielu innych miejscach; chcialbym uniknac np takiej sytuacji ze cos zaczne pisac, a zaraz bede przenosil, bo zobaczylem ze gdzie indziej jest lepiej.
tks in adv za wszelkie wskazowki
Najlepiej dorwać dość tani serwer + domenę i jakiś system blogowy, czy to WordPress czy inny i pisać. Ja tak robiłem od początku i jak na razie na dobre mi to wychodzi :)
Wszystko zgodnie z planem, spekulanci pokazują na co ich stać :) Tylko czemu to ja jestem w kraju, na który przeprowadzają atak?
ok, rozejrze sie, tks.
wydaje mi sie, ze to bedzie ostatnie pociagniecie na pln,
powtarza sie sytuacja z lutego 2004.
@Jose, ja proponuję http://www.wordpress.com jak na początek, powinien wystarczyć, chyba, że odrazu chcesz sie bawić we własny serwer. To polecam firmę prohost.pl
Wracając do tematu, wczoraj około eur/usd odbił się od poziomu 1.25 z dnia 13 Października 2006 roku. Dzisiaj powędrował w stronę 1.278 i znów lekko spadł. Jeżeli przebije 1.278 to dojdzie do 1.3 i powinien odbić znów w dół. Takie moje zdanie ;)
I rynek nadal niezdecydowany. Dobra lekcja cierpliwości. A najgorsza jest duża zmienność w małym przedziale wahań. A na wykresie dziennym to wygląda śmiesznie.