(Wielki) powrót

Cóż, choroba zawsze psuje plan, który trzeba wykonać i tak się stało i tym razem. Jednak już czuję się lepiej, pozostało mi tylko kilka wizyt kontrolnych oraz stanięcie na nogi bez kul. W międzyczasie muszę nadrobić zaległości w publikacjach na blogu oraz zrobić kilka planowanych rzeczy. Ta notka z założenia jest wielo-tematyczna, bo trzeba trochę opowiedzieć o mienionym okresie.

Zacznę od konkursu Blog Roku 2008. Nie rozumiem, co się stało. I nie chcę w to wnikać, lecz dziwi mnie takie postępowanie ze strony organizatorów. Być może nieświadomie złamałem regulamin, ale przynajmniej informacja o usunięciu bloga powinna zostać do mnie wysłana. A tak, bez słowa, bez najmniejszej informacji dlaczego, blog przestał się liczyć w konkursie. Cóż, nie mnie osądzać, ale to było po prostu nie fair. Wszystkim, którzy na mnie głosowali serdecznie dziękuję, bo to coś więcej niż głos w jakimś tam konkursie, to wyraźny sygnał czytelników – jesteśmy z Tobą.

Inną sprawą są reklamy. Także choroba trochę wyłączyła mnie z życia społecznego i może to dlatego nie maiłem czasu przyjrzeć się bliżej sprawie. Google uznało, że na moim blogu pojawiają się „nieprawidłowe kliknięcia”. Nie wiem skąd, żadnych programów do klikania nie używałem, w żadnych katalogach się nie rejestrowałem, specjalnie nie namawiałem do klikania. Złożyłem odwołanie, ale czuję, że zostanie odrzucone. Też spierać się nie będę, choć moim zdaniem przepisów nie naruszyłem (chyba że ktoś zrobił to za mnie). To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że reklamy to był błąd. I za to serdecznie Was, czytelników, przepraszam.

Kolejna sprawa to refleksje spowodowane chorobą. Byłem 4 dni bez dostępu do mediów i jak już się do nich dostałem, to odczuwałem taki dysonans z powodu nadmiaru informacji, że musiałem odpocząć kolejne 2 dni. Ponad 50 maili w skrzynce odbiorczej, z czego ok. tylko 10 to newslettery to trochę za dużo. I na wszystkie trzeba odpowiedzieć. Jak robiłem to codziennie to nie zastanawiałem się and tym, czy to dużo odpowiedzieć na kilka maili. A teraz widzę, że jednak moja praca coś znaczy. To miłe. Tak samo było z forum – zabrakło Nievinnyego, a zawsze był, to parę spraw było do załatwienia, czym na szczęście zajęli się inni moderatorzy i za to im dziękuję. Ale przeczytać te 1000 postów to była praca ponad siły i tylko je przejrzałem. To pokazało mi, że na forum to co robie też wymaga stałej uwagi. A co będzie jak znaczną się studia i chroniczny brak czasu stopnia trzeciego?

Innym przemyśleniem pochorobowym jest „durnota” ludzka w sprawie wody. Czy naprawdę musimy ją zanieczyszczać? Czy nie możemy o nią zadbać? To wszystko pojawiło się po tym jak wykończony zwracaniem treści pokarmowej po kilkunastu godzinach poczułem smak zimnej, czystej wody. To lepsze niż kawior i inne rarytasy. Prawdziwy, kojący smak. A ludzie codziennie wprowadzają setki ton zanieczyszczeń do wód. Czy to jest uczciwe wobec nas samych? Może gdyby zanieczyszczającym odstawić wodę i wprowadzić ich w stan odwodnienia, tak aby potem poczuli ten smak, to zmienili by się?

Ostatnie o czym chcę wspomnieć to problem czasu. Choroba nigdy nie pomagała go rozwiązać, wręcz przeciwnie. Jednak teraz na tyle się pokomplikowało, że mając na głowie szkołę, 2 olimpiady i maturę oraz samą spekulację muszę się sprężać i nie bardzo jest mi to na rękę. Dlatego wszystko może mieć jeszcze większe opóźnienia, także tych, którym obiecałem „specjalne tematy”, chcę przeprosić, ale skoro mają być zrealizowane, a ja chcę je porządnie przygotować, to może to jeszcze trochę potrwać. I dziękuję wszystkim za wsparcie podczas choroby.

Podobne artykuły

3 thoughts on “(Wielki) powrót

  1. Ee, kliknąłem w reklamę, gdyż lubię Twojego bloga.
    Ale bądź obiektywny. Pisałem na samym początku abyś nie namawiał
    do klikania w reklamy. W poprzednim poście użyłeś stwierdzenia
    „Zachęcam do klikania w reklamy.”

    Jak ktoś lubi bloga, to sam w nią kliknie bez jakiegokolwiek namawiania.

    Pozdrawiam i zdrówka życzę

    Firefox 3.0.6Windows XP
  2. Tak tak, jak ktoś lubi to klika, nie trzeba namawiać. A przy okazji możesz zmienić mój adres w linkach na nowy, bo podpiąłem domenę nową i przeniosłem na inny serwer.

    Firefox 3.0.6Windows XP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: