Pytanie retoryczne, przynajmniej tak mi się wydaje. Oczywiście, że można, nawet więcej niż w czasie hossy, jednak nie tyle na akcjach (choć teoretycznie też można), co na instrumentach pochodnych. I nie jest to prawdą, że jest to skomplikowane. Niestety, nie mogę udowodnić, że dobra analiza może nam pozwolić na zysk nawet kupując akcje. Szkoda.
Czy można zarobić w czasie bessy na giełdzie?
1