Witam po krótkiej przerwie spowodowanej maturami próbnymi. To, że muszę się wziąć do roboty już wiem, a teraz zajmiemy się czymś bardziej praktycznym i pasjonującym, czyli analizą ogólnej kondycji dolara oraz walut z nim z wiązanych oraz złotem. Czy teraz musimy przeczekać niezdecydowanie rynku, czy też możemy z niego skorzystać?
Mijający tydzień pokazał nam po raz kolejny, że zarówno w gospodarce europejskiej jak i amerykańskiej, nie jest najlepiej. W poniedziałek otrzymaliśmy informację o spadku indeksu Ifo do 85.5 (poprzedni 90,2). Jeszcze w lipcu indeks odnotowywał poziom 97.5 a w maju aż 103,5. Jak widzimy niemieccy inwestorzy „poczuli” kryzys. Dodam jeszcze, że sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA spadła do 4.98 miliona wobec poprzednich 5.14 miliona. W środę była pozytywna informacja o zmniejszeniu się liczby bezrobotnych w Ameryce z 543 tys. do 529 tys. Nadal jednak jest to wysoka liczba i można się spodziewać dalszego pogorszenia sytuacji w Stanach. Natomiast sprzedaż domów na rynku pierwotnym nie rozczarowała mnie i spadła do 433 tys. z 457 tys. To tyle jeśli chodzi o mienione, ważniejsze publikacje. Moim zdaniem wskazują one na chwilowo lepszą sytuację w USA i pozwalają stwierdzić, że Europa odczuje kryzys o wiele bardziej niż się spodziewaliśmy. Następny tydzień to jak zawsze na początku miesiąca zalew danych. Czekają ans informacje o PMI z Wielkiej Brytanii i Stanów, decyzja w sprawie stóp w Australii, Wielkiej Brytanii, strefie Euro, wystąpienie szefa FED oraz publikacja Beżowej Księgi oraz informacje o bezrobociu w Stanach. Sporo tego. Nie chcę zgadywać, ale z pewnością części publikacji ans zaskoczy. Trzeba koniecznie zwrócić uwagę na decyzje w sprawie stóp. Będą one kluczowe dla dalszej oceny sytuacji na rynkach. A te będą ważne, bo moim zdaniem grudzień odpowie nam na pytanie, co dalej z dolarem.
Właśnie, co dalej? Biorąc pod uwagę analizę techniczną powinien on dalej się umacniać. Analiza fundamentalna wskazuje, że żadna z walut nie ma zasadniczo wysokiej wartości i obie powinny być słabe. Wiele zależy od przyszłej wartości stóp procentowych w Stanach. Jeżeli zostaną obniżone do 0% lub do 0,25% to nie dość, że frank szwajcarski będzie zagrożony to spadnie popularność jena. Ten ostatni wydaje się teraz być szczególnie mocny. Wracając do głównego wątku to intuicja podpowiada mi, że konsolidacja może jeszcze potrwać, pod warunkiem, że dane będą sprzeczne. W to wątpię. Dlatego jeśli chodzi o eurodolara to trwałe przekroczenie 1,3200 da powody do zastanawiania się nad pozycjami długimi (daytraderzy zaraz na mnie napadną, że jak to tak), w pozycje krótkie można dalej wchodzić, na jakiś płytkich korektach albo na poważniejszych zniesieniach. Na wykresie tłem zaznaczyłem siłę oporu, jak widzimy jest ona coraz większa (w tajemnicy pozostawię algorytm jej wyliczenia).
A co ze złotem? Znalazłem tam na wykresie dziennym coś podobnego do Gartleya, ale jeżeli patrzeć na wszystkie współczynniki i traktować je bez elastyczności to ta formacja jest bezwartościowa. Ja jednak myślę, że mimo, iż współczynniki się nie zgadzają (za to są prawie idealnie spełnione) to jest szansa na zarobek na tej analizie. Szczególnie, że może nadejść kolejna fala umocnienia dolara. Na wykresie zaznaczyłem prawdopodobną transakcję, czerwoną linią oznaczyłem zlecenie zabezpieczające, niebieską – wejście, zielone to prawdopodobne momenty wyjścia z rynku.


Dobra analiza jeszcze tylko słowa o dow jon brakuje ;P
Dow Jones nie jest godny naszej uwagi :)
A na poważnie, giełdy na razie nie mają jakichkolwiek perspektyw na wzrosty. Ten syf będzie się za nami ciągnął…
Matura? Gdzie zamierzasz isc na studia?
Trochę nie na temat ;)
Pisałem już: SGH albo UW