7. „Wydawanie” przyszłych zysków
Wiem, że trudno się powstrzymać, lecz nie wolno. Po prostu dzielenie skóry na niedźwiedziu jest zabójcze dla naszych portfeli. Dodatkowo spekulujemy pod presją, bo musimy zarobić na to co już wymyśliliśmy. Nie muszę dodawać, że to jest głupie. Nie ma tu szczególnie co komentować, ale można tylko powiedzieć, że należy odrywać się od rynków i nie myśleć o przyszłych zyskach, szczególnie na samym początku spekulacji większymi pieniędzmi w realu. Po prostu myślmy o czymś innym, a nie oświetlanej przyszłości, która być może wcale nie nastąpi.
8. Przerost ego
Najgorsza rzecz jaka drażni mnie wśród wypowiedzi na forum, innych wypowiedzi też. Dobry trader i analityk będzie pokorny i życzliwy. Niestety początkujący (a właśnie wie nie tylko) po serii sukcesów wierzą już w to, ze są geniuszami i ich zdanie jest najważniejsze. Wszędzie chcą udowadniać swoja wyższość, swoje racje, są aroganccy, a jak się im zwróci uwagę, to wypowiadają nieformalną wojnę. Sprowadzają do swojego poziomu i pokonują doświadczeniem głupocie. Są niemili, zadufani w sobie. To jest ich problem, szczególnie, ze wtedy ciężko im się pogodzić z jedną porażką, bo przecież oni „są tacy zajebiści”. Gdyby nie ta ślepota, mogliby po tej jednej porażce dalej zyskiwać, a tak czyszczą sobie środki u brokera. To jest jeden z uniwersalnych problemów, może spotkać każdego. To jest miara profesjonalizmu – pokora, wytrwałość, życzliwość.
To już wszystko co chciałem opisać, myślę, że chociaż niektórym da to trochę do myślenia, a ci, którzy są dobrymi i inteligentnymi ludźmi, nie popełnią podstawowych błędów i w przyszłości staną się dobrymi traderami. Nie zapominajmy o tym, iż nie ma nic gotowego, nie ma nic prostego i nie ma nic idealnego. Doskonalenie samego siebie jest najważniejsze, warto też podczas tego nie popełniać podstawowych błędów. Dziękuję za uwagę i życzę wszystkim rozwagi.
Dobry art, prawdziwy, tylko zeby poczatkujacy umieli wyciagnac z niego wnioski……… Teoretyczna latwosc zarobienia szybko duzych pieniedzy, chciwosc, pewnosc siebie a wrecz buta, obraz nowej beemki w glowie – to wszystko tlumi lub zabija wszystkie przeczytane lekcje… niestety, niektorzy potrzebuja lat zeby to zrozumiec (np. ja).
Do dzisiaj wyeliminowalem czesc bledow o ktorych napisales, za najwazniejszy sukces uwazam opanowanie emocji, nie licze pieniedzy kiedy mam otwarta pozycje (czy chirurg liczy w glowie kase w czasie operacji lub adwokat w czasie rozprawy?), ustalilem kwestie ryzyka, staram sie trzymac ustalonych zasad, robie analize i wybieram moim zdaniem najbardziej obiecujacy setup, nie walcze z rynkiem – podazam za nim. Tyle…. no i ciagla nauka i praca nad sobą…. brzmi okropnie ale daje efekty…