Demokracja XXII wieku?

Polityka, ach polityka. Gdyby jej nie było, życie było by proste. Niestety żyjemy w takim świecie a nie innym i trzeba raz na 4 lata (albo i częściej) dokonać wyboru, często decydując się na mniejsze zło. A gdybyśmy tak nie musieli wybierać? Gdyby nad projektami ustaw mógł głosować każdy obywatel na zasadzie podobnej do referendum? I dlaczego nigdy tak nie będzie?

Zasadniczo, biorąc pod uwagę rozwój cywilizacji ludzkiej i poziom informatyzacji społeczeństwa, za jakieś 40 lat około 95% wyborców będzie mogło oddać swój głos przez Internet. Wypracowane technologie będą na tyle bezpieczne i łatwe w użyciu, że kraje najbardziej rozwinięte oprócz tradycyjnego systemu będą oferowały oddawanie głosów przez Internet. Zdecydowanie obniży to koszty i zwiększy frekwencję. Będzie bardzo wygodne dla osób niepełnosprawnych oraz umożliwi szybsze liczenie głosów. Myślę, że taki obrót spraw jest realny. Jednak czemu by nie pójść o krok dalej? Można wprowadzić przecież możliwość ustawodawczą właśnie dla samych „wyborców”, czyli obywateli. Każdy nie musiałby wybierać jakiegoś kandydata, który i tak swoje poglądy dostosowuje do elektoratu, lecz samemu wypowiedzieć się w danej sprawie i oddać ważny głos. Coś jak ankieta czy referendum przez Internet, lecz mające moc ustawodawczą.

Oczywiście dotyczyłoby to najważniejszych projektów, takich jak zmiana konstytucji czy głosowanie nad ważną reformą lub jej poprawkami. Głosowanie np. nad ustawą budżetową czy kierunkiem polityki zagranicznej nie byłoby możliwe ze względu na wagę tychże ustaw. Trzeba by było też odpowiednio poinformować, w rzetelny sposób, obywateli o wadach i zaletach danego rozwiązania, tak aby mogli obiektywnie oddać swój głos. Na pewno problemem byłoby przekupstwo czy inna forma manipulacji do zagłosowania tak a nie inaczej. Ten problem też należałoby rozwiązać. W tym wszystkim nadal byłaby sprawowana niezależna władza sądownicza i wykonawcza, a w pewnym sensie też ustawodawcza (rząd i parlament – ale mniejszy). To wszystko wymaga nowych rozwiązań prawnych, ale przede wszystkim dobrze wykształconego i świadomego społeczeństwa. Niestety jest to jedna z przyczyn nierealności takiego systemu. Inną jest też niechęć do oddawania władzy przez aktualnie rządzących. Musiałby ją przejąć jakiś nadzwyczajny reformator, na wzór Grabskiego, lecz w większym wymiarze. Są to 2 czynniki, które hamują jakiekolwiek zmiany. Niestety ludzkość jest na nie skazana, a najzabawniejsze, że sama siebie skazała.

A te całe rozważania powstały z powodu odkrycia strony, która niesie pewną wartościową ideę, lecz wykonanie jest tandetne i wbija się raczej w trend naszej-klasy. Chodzi oczywiście o Nasz-Parlament. Strona jest fajna, można oddać głos, zobaczyć, jaka partia jest zgodna z naszymi preferencjami co do głosów. Jednak to tylko ciekawostka, która może pełnić rolę statystyczną, pod warunkiem grona użytkowników równym naszej-klasie i nieco bardziej świadomych co do mechanizmów politycznych. Z pewnością zastąpiłaby najlepsze sondaże.

Podobne artykuły

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Polityka, Społeczeństwo i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Demokracja XXII wieku?

  1. Pingback: Przejawy hiperdemokracji at Viix Trader Chronicles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub: