Niestety dalej jestem zmuszony korzystać z komunikacji miejskiej, gdyż mój transport prywatny, a w właściwie jego właściciel nadal uważa się za chorego, choć chory nie jest, chyba że na lenia. Podczas kilku ostatnich przejazdów trafiłem na rozmownych ludzi i to co usłyszałem to się w głowie nie mieści. O co chodzi? Zobaczcie sami.
Usłyszane w autobusie
5