Spacerując po ulicach mojego miasta, które mienią się jesiennymi tonacjami, myślałem o temacie na dzisiejszą notkę. Stwierdziłem, że nostalgiczne tematy nie są na razie potrzebne, a temat wprowadzenia w Polsce euro jest chyba wart poruszenia, ze względu na medialną papkę wokół tego tematu.
Czy w Polsce powinno zostać wprowadzone euro? To pytanie wydaje się mieć jedną odpowiedź – tak. Pytaniem jest tylko termin jego wprowadzenia. Cześć prawicy chce to zrobić jak najszybciej, z kolei inna część chce ten termin jak najbardziej przesunąć w czasie1. Z pewnością na tej przepychance politycznej tracą inwestorzy zagraniczni, krajowi przedsiębiorcy i w pewnym sensie całe społeczeństwo. Abstrahując od wszystkich wad i zalet szybkiego wprowadzenia euro w Polsce, trzeba stwierdzić, że w naszym wypadku lepiej jest być w strefie euro niż nie. Nie mamy na tyle silnej gospodarki jak np. Wielka Brytania, żeby zapewnić niskie ryzyko kursowe inwestorom oraz stabilność polityki pieniężnej. Napływ obcego kapitału równa się inwestycje, co równa się wzrost PKB, co równa się nowe miejsca pracy, co równa się wzrost poziomu życia2. Inwestor wybierze kraj, w którym ryzyko inwestycji jest mniejsze, czyli kraj, w którym stabilna jest waluta. Wejście do strefy euro postawi nas na równi z krajami Europy Zachodniej oraz będziemy lepiej postrzegani wśród rynków wschodzących. Wpłynie to też bardzo pozytywnie na rozwój turystyki, gdyż oprócz tego, że nie trzeba mieć paszportu ani dowodu, bo jesteśmy w strefie Schengen, to jeszcze nie trzeba wymieniać waluty, dzięki czemu spadają nakłady dostania się do Polski, a to powoduje zwiększony ruch turystyczny. Także Polacy wyruszający do innych krajów Europy nie będą zmuszeni wymieniać waluty, co spowoduje zwiększenie aktywności turystycznej Polaków. Nie mówię tu o Cyprze czy różnego rodzaju wyspach, ale np. o Hiszpanii.
Oczywiście istnieją pewne obawy społeczne, niektóre nawet uzasadnione, które hamują wprowadzenie tej waluty w naszym kraju. Wynika to głównie z braku świadomości społeczeństwa co do korzyści, jak też i niekorzyści wprowadzenia tej waluty. Cóż, nie każdy musi się znać, ale jeśli ktoś ma wpływ na taką decyzję powinien poznać wszystkie możliwe punkty widzenia. Inaczej planowane referendum jest bez sensu, pójdą na nie niedoedukowane starsze osoby, które „zniszczą” przyszłość kolejnego pokolenia, pokolenia, które płaci ich emerytury, które dba o rozwój państwa, aby można było żyć w godnych warunkach. Nie mówię, że coś mam do starszego pokolenia, ja jedynie chcę zwrócić uwagę na to, że trzeba być obiektywnym, a nie wierzyć w propagandę, czy to PiSu czy to PO.
No dobrze, ale nie odpowiedziałem na pytanie3. Im szybciej wprowadzimy euro, tym szybciej staniemy się krajem godnym zaufania, lepszym dla obywatela i mającym perspektywy. Takim, w którym chce się żyć. A krótkoterminowe trudności, takie jak chwilowe spowolnienie gospodarcze, niewielki wzrost cen należy traktować jako wyznaczniki niższej kategorii. Dlaczego? Dlatego, żeby przyszła konsumpcja była o wiele większa. Nie dożyjemy? Jest ryzyko, takie życie. Lepsze takie, niż żadne.
- Tak, tylko w Polsce prawica jest przeciw prawicy, ale to już cecha charakterystyczna. [↩]
- Oczywiście jest to spore uproszczenie, ale idea pozostaje ta sama. [↩]
- Które tak naprawdę jest absurdalne, wystarczy sobie odpowiedzieć, czy żyjemy ~10 lat, czy ponad 50 lat. Należy myśleć w długim terminie, a w takim wypadku pytanie traci zasadność. [↩]